Sprawa Malawy. "Były naciski. Ze strony posłów". Kulisy

Artur Gernand
2012-02-15 , aktualizacja: 15.02.2012 19:45
A A A Drukuj
Rzeszowscy radni za szóstym podejściem zgodzili się na przyłączenie Malawy do miasta. Zdecydowały o tym głosy radnych Platformy Obywatelskiej. Dlaczego zmienili zdanie? - Bo były naciski polityczne - tłumaczyli nam po sesji
Szóste podejście do sprawy przyłączenia Malawy. Tym razem rzeszowska rada była za
Fot. Krzysztof Koch / Agencja Ga
Szóste podejście do sprawy przyłączenia Malawy. Tym razem rzeszowska rada była za
Sesja rady miasta. Głosowanie za przyłączeniem Malawy
Fot. Krzysztof Koch / Agencja Ga
Sesja rady miasta. Głosowanie za przyłączeniem Malawy
Przeciwko przyłączaniu Malawy opowiedzieli się radni PiS
Fot. Krzysztof Koch / Agencja Ga
Przeciwko przyłączaniu Malawy opowiedzieli się radni PiS
Decyzja rzeszowskich radnych to dopiero początek procedury poszerzenia Rzeszowa. Teraz w Rzeszowie i Malawie przeprowadzone zostaną konsultacje społeczne - mieszkańcy wypowiedzą się, czy chcą takiej zmiany granic, czy nie. Stanowisko będzie musiała zająć także Rada Gminy Krasne. Następnie dokumenty trafią do wojewody podkarpackiego, który do końca marca wyda opinię. Ostateczną decyzję w połowie roku podejmie rząd.

- Tak naprawdę to dopiero początek roboty. Szkoda, że został on tak mocno opóźniony - mówi Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa.

Bo rzeszowscy radni sprawą Malawy zajmowali się już po raz szósty. Pięć razy mówili temu pomysłowi "nie", ale prezydent Ferenc był uparty i po raz kolejny skierował Malawę na sesję. Radni Prawa i Sprawiedliwości i Platformy Obywatelskiej protestowali, raz opuścili obrady, na następną sesję nie przyszli.

W środę jednak w ratuszu pojawili się niemal w komplecie. Przekonali się do przyłączenia Malawy? - Nie, ale wywierane są na nas różne naciski. Polityczne. Ze strony posłów - mówili nam przed sesją.

Na sesji, już w oficjalnych wystąpieniach, też pojawił się motyw nacisków. - Źle się dzieje, gdy na radnych wywierana jest presja, gdy wpływa na nich prezydent, przedstawiciele innych szczebli władz samorządowych i politycznych. Radny nie może być traktowany jak marionetka. To psucie samorządu - oceniał Robert Kultys z klubu PiS.

Andrzej Dec (PO), przewodniczący rady, mówił z kolei, że radni PO ostatnio odwiedzili Malawę, rozmawiali z mieszkańcami i tamtejszymi radnymi. - Dowiedzieliśmy się, jakie są oczekiwania mieszkańców, jakie są ich potrzeby. Szkoda, że takich informacji nie otrzymaliśmy od służb prezydenta - mówił.

- Uważam, że jeśli przyłączymy Malawę, dramatu nie będzie, zysków też. Jednak ze względu na metodę przyłączania, na naciski polityków na radnych, przyłączenia Malawy nie mogę poprzeć - oświadczył Dec.

Kto i na kogo konkretnie naciskał? Radni PiS mówili, że niektórym ich kolegom zatrudnionym w jednostkach podległych prezydentowi Rzeszowa, a także w urzędzie marszałkowskim zdarzały się pilne wyjazdy. - Wypadały one akurat w dniu sesji - twierdzili.

- Stanowisko zarządu PO na Podkarpaciu jest jasne - Rzeszów musi się poszerzać. Mocniejsza stolica regionu to mocniejszy region. Jest uchwała zarządu w tej sprawie - mówi Elżbieta Łukacijewska, europosłanka PO, wiceszefowa podkarpackich struktur partii.

Naciskaliście na rzeszowskich radnych w sprawie Malawy? - pytamy. - Rzeczywiście, z tą sprawą było pewne zamieszanie. Przypomnieliśmy niedawno radnym o uchwale zarządu, wymieniliśmy poglądy. I stanowisko radnych się zmieniło - mówi dyplomatycznie Łukacijewska.

Prezydent Ferenc nie ukrywa, że prosił o pomoc polityków PO. - Szukałem poparcia. Bez tego sprawy Malawy nie udałoby się pozytywnie przegłosować - mówił po sesji.

Za zmianą granic i przyłączeniem kolejnego sołectwa do Rzeszowa byli wszyscy obecni na sesji radni Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Rozwoju Rzeszowa oraz trójka radnych PO i Krystyna Wróblewska z PiS. W sumie 15 osób. Przeciw była piątka reprezentantów PiS. Od głosu wstrzymał się Dec, a obecny na sesji Antoni Kopaczewski (PiS) nie wziął udziału w głosowaniu.

Jak decyzję rzeszowskiej rady przyjęli mieszkańcy Malawy? - Nastroje są różne, część ludzi jest za przyłączeniem, część przeciw. Pewne jest, że oczekiwania są duże. Potrzebujemy wielu inwestycji, między innymi budowy chodników, dróg, kanalizacji, potrzebna jest hala sportowa, do szkoły trzeba dobudować cztery sale lekcyjne. Koniecznie trzeba też zająć się sprawą stadionu, który potrzebuje przebudowy. O tym będziemy chcieli rozmawiać z prezydentem Rzeszowa - mówi Stanisław Wąs, sołtys Malawy.

- Rok czy dwa lata temu były u nas konsultacje społeczne i mieszkańcy wypowiedzieli się wtedy przeciw przyłączeniu. Trudno powiedzieć, jak będzie teraz. Być może nastroje się trochę zmieniły - stwierdza Ryszard Skomra, mieszkaniec Malawy, działacz klubu Strumyk.

- Moim zdaniem to, że Malawa kiedyś będzie częścią Rzeszowa, jest oczywiste. A wiadomo, że większy może więcej i będąc częścią Rzeszowa, możemy zyskać nowe inwestycje. Dziś Malawa jest pomijana, jeśli chodzi o inwestycje. Przykład? W Krasnem są dwie hale sportowe, hala została wybudowana w Palikówce, teraz jest budowana w Strażowie. A w Malawie takiego obiektu nie ma - dodaje Skomra.

Podziel się

  • 40 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Dołącz do nas na Facebooku