Sprawa Malawy. "Były naciski. Ze strony posłów". Kulisy
2012-02-15
, aktualizacja: 15.02.2012 19:45
Rzeszowscy radni za szóstym podejściem zgodzili się na przyłączenie Malawy do miasta. Zdecydowały o tym głosy radnych Platformy Obywatelskiej. Dlaczego zmienili zdanie? - Bo były naciski polityczne - tłumaczyli nam po sesji
ZOBACZ TAKŻE
- Wróblewska: Dec manipuluje opinią publiczną i radnymi (17-02-12, 13:31)
- Po co prezydentowi Ferencowi Malawa? Chce pięciu szabel (24-01-12, 08:00)
- Malawa do Rzeszowa? Radni: "Zajmijmy się tym, co mamy" (24-11-11, 14:59)
- Malawa jako dzielnica Rzeszowa. Tego chcą mieszkańcy? (24-11-11, 08:00)
- Matysówka i Miłocin chcą do miasta, Malawa nie (01-03-10, 20:08)
- Malawa na celowniku Rzeszowa (25-06-09, 10:00)
Decyzja rzeszowskich radnych to dopiero początek procedury poszerzenia Rzeszowa. Teraz w Rzeszowie i Malawie przeprowadzone zostaną konsultacje społeczne - mieszkańcy wypowiedzą się, czy chcą takiej zmiany granic, czy nie. Stanowisko będzie musiała zająć także Rada Gminy Krasne. Następnie dokumenty trafią do wojewody podkarpackiego, który do końca marca wyda opinię. Ostateczną decyzję w połowie roku podejmie rząd.
- Tak naprawdę to dopiero początek roboty. Szkoda, że został on tak mocno opóźniony - mówi Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa.
Bo rzeszowscy radni sprawą Malawy zajmowali się już po raz szósty. Pięć razy mówili temu pomysłowi "nie", ale prezydent Ferenc był uparty i po raz kolejny skierował Malawę na sesję. Radni Prawa i Sprawiedliwości i Platformy Obywatelskiej protestowali, raz opuścili obrady, na następną sesję nie przyszli.
W środę jednak w ratuszu pojawili się niemal w komplecie. Przekonali się do przyłączenia Malawy? - Nie, ale wywierane są na nas różne naciski. Polityczne. Ze strony posłów - mówili nam przed sesją.
Na sesji, już w oficjalnych wystąpieniach, też pojawił się motyw nacisków. - Źle się dzieje, gdy na radnych wywierana jest presja, gdy wpływa na nich prezydent, przedstawiciele innych szczebli władz samorządowych i politycznych. Radny nie może być traktowany jak marionetka. To psucie samorządu - oceniał Robert Kultys z klubu PiS.
Andrzej Dec (PO), przewodniczący rady, mówił z kolei, że radni PO ostatnio odwiedzili Malawę, rozmawiali z mieszkańcami i tamtejszymi radnymi. - Dowiedzieliśmy się, jakie są oczekiwania mieszkańców, jakie są ich potrzeby. Szkoda, że takich informacji nie otrzymaliśmy od służb prezydenta - mówił.
- Uważam, że jeśli przyłączymy Malawę, dramatu nie będzie, zysków też. Jednak ze względu na metodę przyłączania, na naciski polityków na radnych, przyłączenia Malawy nie mogę poprzeć - oświadczył Dec.
Kto i na kogo konkretnie naciskał? Radni PiS mówili, że niektórym ich kolegom zatrudnionym w jednostkach podległych prezydentowi Rzeszowa, a także w urzędzie marszałkowskim zdarzały się pilne wyjazdy. - Wypadały one akurat w dniu sesji - twierdzili.
- Stanowisko zarządu PO na Podkarpaciu jest jasne - Rzeszów musi się poszerzać. Mocniejsza stolica regionu to mocniejszy region. Jest uchwała zarządu w tej sprawie - mówi Elżbieta Łukacijewska, europosłanka PO, wiceszefowa podkarpackich struktur partii.
Naciskaliście na rzeszowskich radnych w sprawie Malawy? - pytamy. - Rzeczywiście, z tą sprawą było pewne zamieszanie. Przypomnieliśmy niedawno radnym o uchwale zarządu, wymieniliśmy poglądy. I stanowisko radnych się zmieniło - mówi dyplomatycznie Łukacijewska.
Prezydent Ferenc nie ukrywa, że prosił o pomoc polityków PO. - Szukałem poparcia. Bez tego sprawy Malawy nie udałoby się pozytywnie przegłosować - mówił po sesji.
Za zmianą granic i przyłączeniem kolejnego sołectwa do Rzeszowa byli wszyscy obecni na sesji radni Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Rozwoju Rzeszowa oraz trójka radnych PO i Krystyna Wróblewska z PiS. W sumie 15 osób. Przeciw była piątka reprezentantów PiS. Od głosu wstrzymał się Dec, a obecny na sesji Antoni Kopaczewski (PiS) nie wziął udziału w głosowaniu.
Jak decyzję rzeszowskiej rady przyjęli mieszkańcy Malawy? - Nastroje są różne, część ludzi jest za przyłączeniem, część przeciw. Pewne jest, że oczekiwania są duże. Potrzebujemy wielu inwestycji, między innymi budowy chodników, dróg, kanalizacji, potrzebna jest hala sportowa, do szkoły trzeba dobudować cztery sale lekcyjne. Koniecznie trzeba też zająć się sprawą stadionu, który potrzebuje przebudowy. O tym będziemy chcieli rozmawiać z prezydentem Rzeszowa - mówi Stanisław Wąs, sołtys Malawy.
- Rok czy dwa lata temu były u nas konsultacje społeczne i mieszkańcy wypowiedzieli się wtedy przeciw przyłączeniu. Trudno powiedzieć, jak będzie teraz. Być może nastroje się trochę zmieniły - stwierdza Ryszard Skomra, mieszkaniec Malawy, działacz klubu Strumyk.
- Moim zdaniem to, że Malawa kiedyś będzie częścią Rzeszowa, jest oczywiste. A wiadomo, że większy może więcej i będąc częścią Rzeszowa, możemy zyskać nowe inwestycje. Dziś Malawa jest pomijana, jeśli chodzi o inwestycje. Przykład? W Krasnem są dwie hale sportowe, hala została wybudowana w Palikówce, teraz jest budowana w Strażowie. A w Malawie takiego obiektu nie ma - dodaje Skomra.
- Tak naprawdę to dopiero początek roboty. Szkoda, że został on tak mocno opóźniony - mówi Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa.
Bo rzeszowscy radni sprawą Malawy zajmowali się już po raz szósty. Pięć razy mówili temu pomysłowi "nie", ale prezydent Ferenc był uparty i po raz kolejny skierował Malawę na sesję. Radni Prawa i Sprawiedliwości i Platformy Obywatelskiej protestowali, raz opuścili obrady, na następną sesję nie przyszli.
W środę jednak w ratuszu pojawili się niemal w komplecie. Przekonali się do przyłączenia Malawy? - Nie, ale wywierane są na nas różne naciski. Polityczne. Ze strony posłów - mówili nam przed sesją.
Na sesji, już w oficjalnych wystąpieniach, też pojawił się motyw nacisków. - Źle się dzieje, gdy na radnych wywierana jest presja, gdy wpływa na nich prezydent, przedstawiciele innych szczebli władz samorządowych i politycznych. Radny nie może być traktowany jak marionetka. To psucie samorządu - oceniał Robert Kultys z klubu PiS.
Andrzej Dec (PO), przewodniczący rady, mówił z kolei, że radni PO ostatnio odwiedzili Malawę, rozmawiali z mieszkańcami i tamtejszymi radnymi. - Dowiedzieliśmy się, jakie są oczekiwania mieszkańców, jakie są ich potrzeby. Szkoda, że takich informacji nie otrzymaliśmy od służb prezydenta - mówił.
- Uważam, że jeśli przyłączymy Malawę, dramatu nie będzie, zysków też. Jednak ze względu na metodę przyłączania, na naciski polityków na radnych, przyłączenia Malawy nie mogę poprzeć - oświadczył Dec.
Kto i na kogo konkretnie naciskał? Radni PiS mówili, że niektórym ich kolegom zatrudnionym w jednostkach podległych prezydentowi Rzeszowa, a także w urzędzie marszałkowskim zdarzały się pilne wyjazdy. - Wypadały one akurat w dniu sesji - twierdzili.
- Stanowisko zarządu PO na Podkarpaciu jest jasne - Rzeszów musi się poszerzać. Mocniejsza stolica regionu to mocniejszy region. Jest uchwała zarządu w tej sprawie - mówi Elżbieta Łukacijewska, europosłanka PO, wiceszefowa podkarpackich struktur partii.
Naciskaliście na rzeszowskich radnych w sprawie Malawy? - pytamy. - Rzeczywiście, z tą sprawą było pewne zamieszanie. Przypomnieliśmy niedawno radnym o uchwale zarządu, wymieniliśmy poglądy. I stanowisko radnych się zmieniło - mówi dyplomatycznie Łukacijewska.
Prezydent Ferenc nie ukrywa, że prosił o pomoc polityków PO. - Szukałem poparcia. Bez tego sprawy Malawy nie udałoby się pozytywnie przegłosować - mówił po sesji.
Za zmianą granic i przyłączeniem kolejnego sołectwa do Rzeszowa byli wszyscy obecni na sesji radni Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Rozwoju Rzeszowa oraz trójka radnych PO i Krystyna Wróblewska z PiS. W sumie 15 osób. Przeciw była piątka reprezentantów PiS. Od głosu wstrzymał się Dec, a obecny na sesji Antoni Kopaczewski (PiS) nie wziął udziału w głosowaniu.
Jak decyzję rzeszowskiej rady przyjęli mieszkańcy Malawy? - Nastroje są różne, część ludzi jest za przyłączeniem, część przeciw. Pewne jest, że oczekiwania są duże. Potrzebujemy wielu inwestycji, między innymi budowy chodników, dróg, kanalizacji, potrzebna jest hala sportowa, do szkoły trzeba dobudować cztery sale lekcyjne. Koniecznie trzeba też zająć się sprawą stadionu, który potrzebuje przebudowy. O tym będziemy chcieli rozmawiać z prezydentem Rzeszowa - mówi Stanisław Wąs, sołtys Malawy.
- Rok czy dwa lata temu były u nas konsultacje społeczne i mieszkańcy wypowiedzieli się wtedy przeciw przyłączeniu. Trudno powiedzieć, jak będzie teraz. Być może nastroje się trochę zmieniły - stwierdza Ryszard Skomra, mieszkaniec Malawy, działacz klubu Strumyk.
- Moim zdaniem to, że Malawa kiedyś będzie częścią Rzeszowa, jest oczywiste. A wiadomo, że większy może więcej i będąc częścią Rzeszowa, możemy zyskać nowe inwestycje. Dziś Malawa jest pomijana, jeśli chodzi o inwestycje. Przykład? W Krasnem są dwie hale sportowe, hala została wybudowana w Palikówce, teraz jest budowana w Strażowie. A w Malawie takiego obiektu nie ma - dodaje Skomra.
- 40 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Re: Sprawa Malawy. "Były naciski. Ze strony posłó
lupus1020
15.02.12, 20:57
Rząd się na to nie zgodzi. Gmina Krasne po odłączeniu malawy miałaby 3 wioski i 25 m kw. To byłaby chyba najmniejsza gmina w kraju. Mam nadzieję że Malawa nigdy nie zostanie przyłączona do »
-
Sprawa Malawy. "Były naciski. Ze strony posłów"...
mata_kari
16.02.12, 09:23
Najfajniej by było, gdyby radni nie pracowali w jednostkach uzależnionych od takich wpływów, ale to jest raczej nierealne w Polsce, w Rzeszowie:-( »
Najczęściej czytane
- Kibice żużla: "Lee, zawsze będziesz jeździł z nami" [ZDJĘCIA]
- Policja szukała 5-latka, a chłopcem opiekował się ojciec
- PRz vs. inne uczelnie: czyje juwenalia lepsze? [SONDAŻ]
- Obrażenia klatki piersiowej przyczyną śmierci Richardsona
- Tragiczny wypadek Lee Richardsona [ZOBACZ WIDEO]
- "Cyrk. Twoja rozrywka, ich cierpienie". Protest przed Zalewskim
- Moja Pierwsza Komunia... Dlaczego miałam dwie i koczek...






