Po 15 dni aresztu dla zadymiarzy z Przemyśla

Marcin Kobiałka
29.03.2009 , aktualizacja: 29.03.2009 19:19
A A A Drukuj
Po 15 dni aresztu i trzyletni zakaz wchodzenia na imprezy masowe orzekł w niedzielę sąd w Przemyślu wobec pięciu chuliganów, którzy brali udział w sobotnich zamieszkach w mieście

Fot. Maciej Ostrowski


W niedzielę pierwsi bandyci stadionowi byli osądzeni w trybie przyspieszonym. Pięciu przyznało się do udziału w zadymie. Chcieli, by sąd ukarał ich grzywnami i dwuletnim zakazem wchodzenia na imprezy masowe. - Sąd nie przychylił się do tych wniosków. Chuligani dostali po 15 dni aresztu i mają trzyletnie zakazy - mówi sędzia Lucyna Oleszek, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Przemyślu. Późnym popołudniem w niedziele sąd rozpatrywał kolejnych 15 wniosków o ukaranie następnych uczestników zadymy. Policja zapowiadała, że w niedzielę do sądu skieruje wnioski o ukaranie 30 kiboli.

W sobotę w Przemyślu odbywały się piłkarskie derby między Polonią a Czuwajem. Kilka dni wcześniej prezydent Robert Choma zdecydował, że mecz odbędzie się bez publiczności, bo stadion Polonii nie był należycie przygotowany pod względem bezpieczeństwa. Wnioskowała o to policja, która obawiała się zamieszek. Na chuliganów podziałało to jak płachta na byka. Od kilku dni na forach internetowych zapowiadali, że do zadymy dojdzie.

Kibice Polonii w sobotę w południe na Rynku czekali na kibiców Czuwaju. Policjanci nie dopuścili do starcia, blokując most na Sanie. Kibice Czuwaju zostali zawróceni pod swój stadion.

Ale na Rynku doszło do starcia polonistów z policjantami. Funkcjonariusze zostali obrzuceni kamieniami, w ich kierunku leciały sztachety, kosze na śmieci, ławki, płyty chodnikowe. Odpowiedzieli gumowymi kulami i armatką wodną. Rannych zostało 14 funkcjonariuszy. Na jednego spadło szkło z wybijanych szyb w radiowozie. Cztery auta policyjne zostały uszkodzone. Kamieniem w głowę został trafiony strażnik miejski. Na szczęście te obrażenia nie są groźne.

Starcie chuliganów z funkcjonariuszami na Rynku trwało kilkadziesiąt minut. W pewnym momencie bandyci stadionowi rozbiegli się w małych grupach, by dostać się na stadion. Policjanci skutecznie im to uniemożliwili, ale po meczu doszło do kolejnych awantur. Zamieszki trwały przez całą noc. Funkcjonariusze zatrzymali 116 chuliganów, z czego 35 to nieletni w wieku 15-16 lat. Noc w policyjnym areszcie spędziło 40 najbardziej agresywnych.

Dziś będą oszacowane straty. Policja nie żałuje, że derby odbyły się bez publiczności. - Stadion się do tego nie nadawał. Gdy go lustrowaliśmy, leżał tam gruz, którym kibole mogliby rzucać. Działacze sportowi nie zadbali też o to, by kibice obu drużyn w sposób bezpieczny byli od siebie odgrodzeni. Gdyby weszli na mecz, to mogłoby dojść do tragedii - przekonuje Mirosław Dyjak, rzecznik policji w Przemyślu. Także urzędnicy twierdzą, że decyzja o zamknięciu derbów dla widzów była słuszna. - Chuliganów nie interesował wynik meczu. Decyzja nie mogła być inna, skoro stadion nie był właściwie zabezpieczony - mówi Witold Wołczyk z kancelarii prezydenta Przemyśla.

Podziel się

  • 11 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów