Artyści nie zawiedli, teraz czas na ciebie
15.05.2009
, aktualizacja: 15.05.2009 18:26
Nie każdy potrafi znaleźć w sobie siłę, by na co dzień być przy ciężko chorych i umierających dzieciach, ale to nie znaczy, że nie może pomóc. W niedzielę, w samo południe, w Teatrze Maska rozpocznie się aukcja dzieł sztuki na rzecz budowy domu dla jedynego na Podkarpaciu hospicjum dla dzieci.
Podczas ubiegłorocznej aukcji udało się zebrać prawie 30 tysięcy zł. Te pieniądze były początkiem batalii o dom hospicyjny. W tym roku licytowanych prac będzie dwa razy więcej, czy kwota podwoi się?
- Obrazy są piękne, miejmy nadzieję, że kupujący dopiszą - martwi się Janina Jaroń, założycielka Fundacji Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci. Od zawsze czuła, że chce pomagać ludziom. - Ta potrzeba była głęboko zakorzeniona we mnie. Postanowiłam założyć hospicjum dla dzieci, bo nie było ani jednej takiej placówki w naszym regionie. Ale początki były bardzo trudne - opowiada. W 2006 r. podpisała pierwszy kontrakt z NFZ. Po roku przekonała się, że to, co wypłaca NFZ nie wystarcza na pokrycie kosztów wszystkich świadczeń. - Nie mieliśmy pieniędzy, doskwierał brak samochodu, którym moglibyśmy docierać do potrzebujących dzieci w całym regionie. Ale odzew społeczny był bardzo duży, zgłaszało się do nas wiele potrzebujących. Wtedy powstał pomysł na powołanie fundacji - wyjaśnia Janina Jaroń. Fundacja, choć bardzo młoda, skupia wokół siebie coraz więcej darczyńców i wolontariuszy. W styczniu grupa osób z okolic Rzeszowa zakupiła dla hospicjum samochód, w lutym amerykańska organizacja pozarządowa Lone Star PL z Teksasu przesłała na konto fundacji 10 tysięcy zł. Za te pieniądze kupiono łóżko rehabilitacyjne, dwa ssaki akumulatorowe i pulsoksymetr - to tylko ostatnie dary dla fundacji. - Coraz częściej spotykamy się z ofiarnością i bezinteresownością, za każdym razem takie gesty nas rozczulają do łez. W takich chwilach znika nasze zmęczenie czy wątpliwości - dzielą się radością pracownicy hospicjum. W tym roku powodem do kolejnych wzruszeń była dla nich także ofiarność artystów, którzy na drugą edycję aukcji charytatywnej przekazali dwa razy więcej prac niż w ubiegłym roku. Pomysłodawcami aukcji są dr Jolanta Żółta, kierowniczka hospicjum i jej mąż. Żaden z artystów, do których w ubiegłym roku zwrócili się z prośbą o przekazanie dzieł na aukcję, nie odmówił. W tym roku do zaproszonych artystów zaczęli dołączać inni, którzy dowiedzieli się pocztą pantoflową o aukcji i postanowili pomóc.
- W ubiegłym roku licytowaliśmy ponad 50 prac przekazanych przez 28 artystów a w tym mamy 113 dzieł. Wśród ofiarodawców jest ponad 60 artystów ale także kolekcjonerzy dzieł sztuki. Na niedzielną aukcję rozesłaliśmy ok. 200 zaproszeń do różnych osób, są wśród nich m.in. VIP-y, nasi darczyńcy oraz parlamentarzyści. Ale wstęp jest wolny dla każdego chętnego - zaprasza założycielka fundacji.
"My wiemy, że nie wszyscy potrafią leczyć, wiemy, że nie wszyscy są zamożni, ale wiemy, że każdy może pomóc, jeśli tylko chce..." - napisano na zaproszeniach.
Artyści już pomogli - wśród darczyńców znaleźli się ci uznani, m.in. Emil Polit, Józef Gazda, Krzysztof Brzuzan, ale także młodzi, początkujący. Wśród ofiarowanych prac są obrazy olejne i akwarele, grafiki wykonane różnorodnymi technikami, drzeworyty, rzeźby. Ceny wywoławcze są zróżnicowane - już od 50 zł za niektóre grafiki do 1000 zł za obraz Emila Polita "Martwa natura z pozytywką". Średnia cena wywoławcza za obrazy olejne waha się jednak w granicach 200-400 zł.
Aukcja odbędzie się w niedzielę, 17 maja, o godz. 12 w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie. Prace można oglądać w internecie: http://aukcjahospicjum.prv.pl.
Przekonaj się jakie to ważne!
Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci ma obecnie 44 podopiecznych z całego województwa, dzieci, które dotknęły bardzo poważne choroby, m.in. nowotwory, wobec których medycyna jest bezsilna. - Mamy już listę dzieci oczekujących na pomoc, nie ma dnia, kiedy by ktoś nie zgłaszał potrzeby objęcia dziecka naszą opieką, niestety mamy ograniczone możliwości, powodem tego jest m.in. brak odpowiedniej bazy lokalowej - mówi Janina Jaroń z fundacji.
Pomoc, jaką niosą im i ich opiekunom lekarze i pielęgniarki hospicjum jest nieoceniona. Dzięki niej mali pacjenci, którzy zmagają się z chorobą i bólem mogą pozostawać z rodzicami w domu, to pracownicy hospicjum przyjeżdżają do nich na wizyty, dowożą specjalistyczny sprzęt. Hospicjum zapewnia również opiekę rodzinom w czasie żałoby po stracie dziecka. Aby mogło funkcjonować niezbędna jest baza, miejsce, gdzie spotykają się wszystkie działania hospicjum, w którym będą spotykać się pracownicy i coraz liczniej zgłaszający się do pomocy wolontariusze hospicjum, gdzie psychologiczną pomoc i wsparcie uzyskają rodzice i opiekunowie chorych dzieci, a także rodziny tych, które odeszły. Wreszcie miejsce, w którym będzie można gromadzić niezbędny sprzęt. Na razie działania te koncentrują się w trzypokojowym, dzierżawionym lokalu, bez dostępu wieczorami, nocą w weekendy i święta.
Ale jest światełko w tunelu, fundacji udało się bowiem zakupić stary, w kiepskim stanie dom z działką przy ul. Lwowskiej w Rzeszowie. Teraz potrzebne są środki na remont, adaptację i rozbudowę zakupionej nieruchomości. Koszt oszacowano na blisko 3 mln zł. Dochód z aukcji zostanie w całości przekazany na ten cel.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane
- Wojewoda Małgorzata Chomycz wyszła za mąż. W czerwieni
- Alicja Wosik nowym wicewojewodą podkarpackim. Powołana
- Pomniki brzydaki w Rzeszowie. Który do usunięcia? FOTO
- Biseksualistki i gej w walentynki promowali miłość
- Dostaniesz mandat za dogrzewanie się w aucie. 100 zł
- Ołtarz bliżej wiernych. Jak zmieni się kościół? ZOBACZ
- "Policja wrabia we włamanie naszego 14-letniego syna"


