Schronisko powinno rosnąć wraz z miastem
13.08.2009
, aktualizacja: 13.08.2009 18:42
Rzeszowskie schronisko Kundelek pęka w szwach. - Tylko w ostatnim tygodniu przyjęliśmy 12 psów, w wakacje jest koszmar. Nie ma dnia, żeby nie dotarł do nas jakiś porzucony zwierzak - mówią w schronisku. Tymczasem miasto od roku nie ogrodziło działki przeznaczonej na dodatkowe kojce.
W czasie wakacji w ubiegłym roku do rzeszowskiego schroniska dla zwierząt trafiło 51 psów. W tym roku tylko w lipcu 44, a w sierpniu już 17. - Sytuacja jest dramatyczna. Małe psy trzymamy nawet po 10 w kojcu. Wielki kłopot mamy z dużymi zwierzętami. Bernardyn, pitbull, amstaff czy doberman muszą przebywać w kojcu samodzielnie. A u tych małych z powodu zagęszczenia dochodzi do nieporozumień i okaleczeń - mówi Halina Derwisz, szefowa schroniska.
Kilka dni temu pracownicy schroniska zabrali przywiązanego do ulicznej lampy kilkumiesięcznego szczeniaka. Z ulic Rzeszowa zabrano także alaskana malamuta i husky, a także potrąconego przez samochód psa ze złamaną nogą. Właściciel pokrył koszty leczenia, ale zwierzaka już nie odebrał. - Niemal codziennie znajdujemy przed bramą jakiegoś psa. Musimy zadbać o los tych zwierząt. Miejsca po prostu nie mamy - dodaje.
Opowiada, że z górą dwa lata temu schronisko wystąpiło do miasta z prośbą o przyznanie nowej działki na powiększenie schroniska. Rzeszowskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt zdobyło pieniądze na zakup 25 kojców. - Chcemy jak najwięcej załatwić sami, by odciążyć miasto, ale działek nie jesteśmy w stanie kupować - mówi Derwisz. Po roku od złożenia prośby miasto przyznało na powiększenie schroniska 36-arową działkę. Minął kolejny rok, a działka nawet nie została ogrodzona. - Nic nam z takiego terenu. Nie możemy kojców ustawiać na nieogrodzonym terenie. Mamy 70 tys. zł na ich zakup i czekamy. Tyle że zwierzęta nie mogą już dłużej czekać - tłumaczy szefowa Kundelka.
W schronisku zwracają uwagę na to, że kiedy miasto stara się o poszerzenie granic administracyjnych, musi myśleć także o powiększaniu schroniska. Nowo przyłączone tereny to okolice wiejskie. - A wiadomo, jaki jest stosunek większości ludzi do zwierząt na wsi. Psy i koty biegają zupełnie bez kontroli. Teraz, gdy wioski przyłączone są do Rzeszowa, mamy obowiązek odbierania bezpańskich zwierząt także z tamtego terenu, a miejsca mamy tyle samo co kilka lat temu. Schronisko powinno rosnąć razem z miastem - mówią pracownicy Kundelka.
Na razie próbują radzić sobie, jak mogą. Z 38 kojców, które teraz są do dyspozycji, kilkanaście zostało przegrodzonych. - W ten sposób zrobiliśmy 56 kwater dla psów, ale to ciągle mało - mówią.
W założeniach miasta schronisko było gotowe do przyjęcia 200 psów i 150 kotów. Derwisz uważa, że te dane urzędnicy wzięli z sufitu. Według niej schronisko może przyjąć 150 psów i 80 kotów. - Te liczby już dawno zostały przekroczone, a opieszałość miasta nie przysparza urzędnikom renomy - słyszymy w Kundelku.
Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa, zapewnia, że jeszcze w IV kwartale br. miasto rozpocznie adaptację pod potrzeby schroniska 36-arowej działki. - Obietnice to my słyszymy od roku, bo ciągle się upominamy i monitujemy w mieście - denerwuje się Derwisz.
- 12 sierpnia dostaliśmy warunki zabudowy. Teraz będziemy robić projekt. Zakres planowanych prac to niwelacja terenu, utwardzenie, ogrodzenie i budowa ścieżek. Potem ogłosimy przetarg na wykonanie. Jeszcze w tym roku zaczną się tam prace - zapewnia Chłodnicki. Opóźnienia tłumaczy skomplikowanymi procedurami, według których planuje i wykonuje się w mieście inwestycje.
- Mimo wszystko mam nadzieję, że miasto tym razem dotrzyma słowa. Ale tylko nadzieję, bo jak znam życie i naszych urzędników, to zaczną najwcześniej wiosną przyszłego roku. Obym się jednak myliła. Tych 25 kojców, na które mamy przygotowane pieniądze, bardzo by nam pomogło. Nam i porzuconym zwierzętom, za które odpowiada gmina - przypomina Halina Derwisz.
marek.kruczek@rzeszow.agora.pl
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Schronisko powinno rosnąć wraz z miastem
bastion44
14.08.09, 10:33
Natychmiast wezmę{jeśli jest}wyżła niemieckiego krótkowłosego.Samca jednorocznego.Nieważne umaszczenie,ważna tylko książeczka zdrowia.»
Najczęściej czytane
- 16-latek nie żyje. Zderzył się z policyjnym radiowozem
- Ratusz chce przegonić drogowych żółwi. Uda się? [WIDEO]
- Kolejne zatrzymania w Inspekcji Transportu Drogowego
- Zdejmowały klątwy za potrzymanie pieniędzy
- List: Sklepy nie przyjmują butelek po piwie. Łamią prawo
- Montaż okrągłej kładki. Al. Piłsudskiego będzie zamknięta
- Rekrutacja do szkół. Jeden system, dwie rejestracje




