Burmistrz Tyczyna za plagiat straci stanowisko

Marcin Kobiałka
2009-08-31 , aktualizacja: 01.09.2009 07:04
A A A Drukuj
Kazimierz Sz., burmistrz Tyczyna, pożegna się ze stanowiskiem. Sąd Okręgowy w Rzeszowie uznał, że gospodarz podrzeszowskiej gminy splagiatował swoją pracę licencjacką


- Jestem zaskoczony, ten człowiek w samorządzie pracował od 20 lat, był radnym, teraz kończy czwartą kadencję na stanowisku burmistrza i teraz spotyka go coś takiego. Tak po ludzku jest mi przykro. Ale prawo jest prawem - mówi "Gazecie" Adam Skowroński, przewodniczący Rady Miasta Tyczyna.

Tamtejsi radni muszą podjąć uchwałę o wygaśnięciu mandatu burmistrzowi Kazimierzowi Sz. W poniedziałek Sąd Okręgowy w Rzeszowie podtrzymał kwietniowy wyrok rzeszowskiego sądu rejonowego o uznaniu Sz. winnym splagiatowania pracy licencjackiej. I teraz, podobnie jak wcześniej, sąd warunkowo umorzył postępowanie na dwa lata z powodu niskiej szkodliwości społecznej. Sz. ma też zapłacić 1,5 tys. zł na cele społeczne.

Dla Kazimierza Sz. warunkowe umorzenie i tak oznaczało, że będzie się musiał pożegnać ze stanowiskiem, dlatego walczył o ponowne przeprowadzenie procesu lub uniewinnienie. Sąd okręgowy nie zgodził się na to. Wyrok jest już prawomocny. Teoretycznie Kazimierz Sz. może jeszcze składać wniosek o kasację, ale szanse, że zostanie uwzględniony, są bliskie zeru.

- Byłoby to możliwe, jeżeli okazałoby się, że w trakcie procesu były błędy proceduralne, np. nieprawidłowy skład sędziowski. Pod względem merytorycznym wniosek nie będzie już badany - wyjaśnia Marzena Ossolińska-Plęs, sędzia Sądu Okręgowego w Rzeszowie.

Prawomocny wyrok skutkuje tym, że Rada Miasta Tyczyna musi wygasić mandat burmistrzowi. - Jeżeli tak się nie stanie, to wystąpimy do rady o podjęcie takiej uchwały. Jeżeli będą się opierać, to wojewoda ma możliwość wygaszenia mandatu burmistrzowi i z tego skorzysta, gdyby była taka konieczność - zapowiada Wiesław Bek, rzecznik wojewody podkarpackiego.

Ale radni nie zamierzają odwlekać decyzji. - Na razie o prawomocnym wyroku słyszę od dziennikarzy. Jeżeli zostanie on do nas przesłany, to rozpoczniemy procedurę wygaszania mandatu burmistrzowi. Nie stanie się to w dwa tygodnie, ale myślę, że najpóźniej w ciągu trzech miesięcy podejmiemy taką uchwałę. Chcemy się do tego dobrze przygotować, bo nigdy wcześniej podobnej uchwały nie podejmowaliśmy - mówi przewodniczący Skowroński.

Sam Kazimierz Sz. nie chciał komentować wyroku. W poniedziałek znów oskarżył "Gazetę", że to my przyczyniliśmy się do jego upadku. - Wykonaliście swoją brudną robotę. Niech pan napisze, co pan chce - skwitował Sz. i się rozłączył.

Burmistrz Tyczyna miał do nas pretensje, że "Gazeta" nagłośniła sprawę plagiatu jego pracy licencjackiej. Ujawniliśmy to blisko trzy lata temu. O plagiacie prokuraturę powiadomił prof. Walter Żelazny, ówczesny rektor Wyższej Szkoły Społeczno-Gospodarczej w Tyczynie, gdzie Sz. studiował socjologię. Uczelniani informatycy odkryli, że prawie połowa 60-stronicowej pracy licencjackiej burmistrza została skopiowana z pracy prof. Tadeusza Chrobaka, który był promotorem Sz. Potem plagiat potwierdzili biegli, których w trakcie śledztwa powołała prokuratura.

- To sprawa polityczna, chcą mnie wykończyć przed wyborami - grzmiał na początku Kazimierz Sz.

- Każdemu przekreślę karierę polityczną. Nieważne, czy ministrowi, czy zwykłemu chłopu, który nie ma prawa do posiadania takiego dyplomu. Odkryłem coś, czego nie chciałem odkryć - odpowiadał wówczas rektor Żelazny.

- W żadne spiski nie wierzę, skoro sąd uznał burmistrza za winnego. Z wyrokami się nie dyskutuje - mówi dziś Skowroński.

Po wygaśnięciu mandatu Kazimierzowi Sz. albo zostaną rozpisane wybory uzupełniające w gminie Tyczyn, albo do urzędu przyjdzie komisarz. Decyzję w tej sprawie podejmie premier. Może się zdarzyć i tak, że Sz. dociągnie swoją kadencję, tym bardziej że został mu niewiele ponad rok urzędowania. Jesienią 2010 r. będą wybory samorządowe.

- Od decyzji rady burmistrz będzie mógł się odwołać do wojewody, potem do sądu administracyjnego. To może trwać miesiącami. I być może cała ta procedura zakończy się tuż przed nowymi wyborami - przypuszcza rzecznik Bek.

W rozpisanie uzupełniających wyborów raczej nikt nie wierzy. - Wprowadzenie do gminy komisarza na kilka miesięcy wydaje się najbardziej realne - słyszymy w podkarpackim urzędzie wojewódzkim.

Kazimierz Sz. najprawdopodobniej straci także tytuł licencjacki.

Marcin Kobiałka





Podziel się

  • 113 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Dołącz do nas na Facebooku