Niedźwiedzica złapana, uśpiona, jest w lecznicy
2010-01-29
, aktualizacja: 29.01.2010 18:35
Młoda niedźwiedzica, która pojawiła się w okolicach wsi Chorzów, została uśpiona i przewieziona do lecznicy w Przemyślu. Po okresie rekonwalescencji zwierzę nie wróci już na wolność.
ZOBACZ TAKŻE
- Niedźwiedź w Przemyślu. Uciekł z ukraińskiego zoo? (08-01-10, 18:30)
- Niedźwiedziarnia w Przemyślu? Tylko w parku Lipowica (19-02-10, 18:56)
- Niedźwiedzica z Przemyśla jest we wrocławskim ZOO (12-02-10, 13:05)
- Przemisia zamieszka na rok we wrocławskim zoo (12-02-10, 13:05)
- Niedźwiedzica z Podkarpacia trafi do Gołuchowa? (03-02-10, 14:13)
- Turnica nie śpi. Krąży po przemyskich lasach (29-01-10, 10:34)
- Turnicę trzeba trochę utuczyć (12-01-10, 11:23)
Niedźwiedzica, która od środy straszyła mieszkańców Węgierki, Chorzowa i innych wsi, to Turnica, czyli niedźwiedzica z obrożą telemetryczną. W piątek po południu niedźwiedzica została złapana i podobnie jak trzy tygodnie temu została umieszczona w schronisku dla zwierząt Andrzja Fedaczyńskiego. - Niestety, już nie wróci na wolność. Wszystko wskazuje, że jest to zwierzę, które urodziło się w niewoli i nie potrafi żyć w lesie. Jak niedźwiedź wychował się na zlewkach z restauracji czy czyjejś kuchni, to buraki czy kukurydza nie będą dla niego przysmakiem. Turnica nie bała się ludzi, mogła być dla nich zagrożeniem - mówi dr Wojciech Śmietana z Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie. Śmietana od trzech tygodni śledził jej ruchy dzięki obroży telemetrycznej. Założono ją trzy tygodnie temu pod Przemyślem. Tam niedźwiedzica została złapana po raz pierwszy. Uśpione zwierzę zbadano, a potem wywieziono do lasów koło Birczy. Niedźwiedzica była niedożywiona, dlatego leśnicy zostawili w pobliżu jej legowiska przysmaki: buraki, kukurydzę i niewymłócony owies. Turnica jednak nie ruszyła tego pożywienia.
Przeszła kilkadziesiąt kilometrów i kilka dni temu pojawiła się okolicach Węgierki. Tam próbowała się dostać do pasieki, ale została wypłoszona przez właściciela. W sąsiedniej wsi rozgościła się w sadzie. W piątek została znów złapana. - Szukamy ogrodu zoologicznego lub schroniska dla zwierząt, gdzie niedźwiedzica mogłaby przebywać po opuszczeniu lecznicy - mówi Magdalen Grabowska dyrektor Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie.
Przeszła kilkadziesiąt kilometrów i kilka dni temu pojawiła się okolicach Węgierki. Tam próbowała się dostać do pasieki, ale została wypłoszona przez właściciela. W sąsiedniej wsi rozgościła się w sadzie. W piątek została znów złapana. - Szukamy ogrodu zoologicznego lub schroniska dla zwierząt, gdzie niedźwiedzica mogłaby przebywać po opuszczeniu lecznicy - mówi Magdalen Grabowska dyrektor Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane
- Lenin, dowód tożsamości konia, książeczka zdrowia prostytutki [FOTO]
- Nowe osiedla, domy, apartamentowce powstają w Rzeszowie
- Autostradowa obwodnica Rzeszowa zagrożona
- Neurolodzy chcą odejść. Oddziałowi grozi likwidacja
- Pseudokibice obrzucili butelkami i kamieniami policjantów
- Raz w roku, w największej sali koncertowej w Polsce...
- Doda w Rzeszowie zaśpiewa dla transplantologii




więcej zdjęć