Niedźwiedzica złapana, uśpiona, jest w lecznicy

ag
2010-01-29 , aktualizacja: 29.01.2010 18:35
A A A Drukuj
Młoda niedźwiedzica, która pojawiła się w okolicach wsi Chorzów, została uśpiona i przewieziona do lecznicy w Przemyślu. Po okresie rekonwalescencji zwierzę nie wróci już na wolność.

Fot. Bartosz Frydrych/ ABF Bartosz Frydrych/ ABF
Niedźwiedzica, która od środy straszyła mieszkańców Węgierki, Chorzowa i innych wsi, to Turnica, czyli niedźwiedzica z obrożą telemetryczną. W piątek po południu niedźwiedzica została złapana i podobnie jak trzy tygodnie temu została umieszczona w schronisku dla zwierząt Andrzja Fedaczyńskiego. - Niestety, już nie wróci na wolność. Wszystko wskazuje, że jest to zwierzę, które urodziło się w niewoli i nie potrafi żyć w lesie. Jak niedźwiedź wychował się na zlewkach z restauracji czy czyjejś kuchni, to buraki czy kukurydza nie będą dla niego przysmakiem. Turnica nie bała się ludzi, mogła być dla nich zagrożeniem - mówi dr Wojciech Śmietana z Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie. Śmietana od trzech tygodni śledził jej ruchy dzięki obroży telemetrycznej. Założono ją trzy tygodnie temu pod Przemyślem. Tam niedźwiedzica została złapana po raz pierwszy. Uśpione zwierzę zbadano, a potem wywieziono do lasów koło Birczy. Niedźwiedzica była niedożywiona, dlatego leśnicy zostawili w pobliżu jej legowiska przysmaki: buraki, kukurydzę i niewymłócony owies. Turnica jednak nie ruszyła tego pożywienia.

Przeszła kilkadziesiąt kilometrów i kilka dni temu pojawiła się okolicach Węgierki. Tam próbowała się dostać do pasieki, ale została wypłoszona przez właściciela. W sąsiedniej wsi rozgościła się w sadzie. W piątek została znów złapana. - Szukamy ogrodu zoologicznego lub schroniska dla zwierząt, gdzie niedźwiedzica mogłaby przebywać po opuszczeniu lecznicy - mówi Magdalen Grabowska dyrektor Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Dołącz do nas na Facebooku