Co będzie dalej z przemyską niedźwiedzicą?
2010-02-03
, aktualizacja: 03.02.2010 20:03
Turnica, Przemisia czy Gołuchowianka? Jakie imię będzie nosić i gdzie będzie żyć niedźwiedzica, która od ubiegłego piątku jest pod opieką przemyskich weterynarzy. Nie zainteresował się nią żaden ogród zoologiczny, ale zwierzęciem chcą się zaopiekować leśnicy. Przemyślanie chcieliby, żeby niedźwiedzica została u nich.
ZOBACZ TAKŻE
- Niedźwiedziarnia w Przemyślu? Tylko w parku Lipowica (19-02-10, 18:56)
- Niedźwiedzica z Przemyśla jest we wrocławskim ZOO (12-02-10, 13:05)
- Przemisia zamieszka na rok we wrocławskim zoo (12-02-10, 13:05)
Być może wkrótce będzie wiadomo, jakie będą dalsze losy niedźwiedzicy, którą leśnicy nazwali Turnica, a teraz częściej używane jest imię Misia, Przemisia. - Robi się z niej taka "misia". Teraz zaczyna wreszcie przybierać na wadze. W ciągu trzech tygodni schudła ponad 21 kg. Jak ją przywieziono do naszej lecznicy w ubiegły piątek, to była jak deska. Teraz zaczyna wreszcie przypominać misia - mówi Andrzej Fedaczyński, który razem z synem Rafałem, także lekarzem weterynarii, opiekuje się młodą niedźwiedzicą. Doktor Fedaczyński mógł ocenić, jak bardzo się zmieniła, bo po raz pierwszy ją widział i badał na początku stycznia. Wtedy niedźwiedzica pojawiła się koło Przemyśla. Po kilkugodzinnym tropieniu została uśpiona i przewieziona do lecznicy. - Była trochę chuda, ale nie wyglądała na zwierzę trzymane w niewoli, dlatego zdecydowano, że wróci na wolność - przypomina Fedaczyński.
Niedźwiedzica, która nazwano Turnica, nie zadomowiła się w lasach birczańskich. Nie skusiły ją także przysmaki, którymi zajadają się niedźwiedzie wolno żyjące. Turnica wyruszyła na północny wschód. Przeszła przez San i pojawiła się w okolicach wsi Chorzów. Tam w ubiegły piątek po raz kolejny została uśpiona i umieszczona w lecznicy doktora Fedaczyńskiego. Zwierzę przebywa w wolierze przygotowanej dla wilków. - Na początku obawialiśmy się, czy klatka wytrzyma. Misia była wygłodzona, przestraszona i były chwile, gdy stawała na dwóch łapach. Wtedy kraty jęczały - opowiada doktor Fedaczyński. Opiekujący się niedźwiedzicą weterynarze uznali, że najważniejsze jest jej odkarmienie. Na początku były problemy, Misia nie znała smaku marchewki, więc jej nie jadła. Teraz je marchew, jabłka i inne owoce. Codziennie dostaje także kawałek żółtego sera, kawałek masła i miód. - Uwielbia miód. Gdy na początku nie chciała nic jeść, daliśmy jej gruszkę przekrojoną na pół i posmarowaną miodem. Od tej pory jej lęki przed nami zniknęły - mówi Andrzej Fedaczyński. Dostaje także mięso: kurczaki i wieprzowinę (głównie świńskie głowy). Chętnie je także ryby.
Fedaczyński zastanawia się, co będzie dalej z niedźwiedzicą. Jeśli Misia, Przemisia lub jak mówią leśnicy - Turnica, ma zostać w Przemyślu trzeba jej stworzyć odpowiednie warunki. Musi mieć większą, mocniejszą klatkę i odpowiednio duży wybieg. - Jestem gotowy to zrobić, ale musi być wiadomo, kto sfinansuje jej pobyt - mówi Andrzej Fedaczyński.
Na razie Fedaczyńscy ogłosili zbiórkę jedzenia dla niedźwiedzicy, uruchomili specjalne konto na Allegro. Można wspierać także Fundację Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Chronionych (organizację pożytku publicznego), która formalnie opiekuje się niedźwiedzicą. Przemyślanie chcieliby, żeby niedźwiedzica została w mieście. Władze Przemyśla nieoficjalnie popierają taki pomysł, ale oficjalnie jeszcze z taką propozycją nie wystąpili.
Propozycję taką złożyła natomiast Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych. Niedźwiedzica mogłaby przebywać na terenie Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie. - Mamy niedźwiedziarnię, którą w 1900 lub 1901 roku wybudował ekscentryczny właściciel Gołuchowa. W 1902 roku sprowadzono tu niedźwiedzie - opowiada Benedykt Roźmiarek, dyrektor Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie. Niedźwiedziarnia ma cztery pomieszczenia, wśród nich jedno przypomina gawrę, bo jest małe i ciemne. - Trochę ją w ubiegłym roku wyremontowałem, wstawiłem kraty. I zamieszkały tam dwa niedźwiedzie: samica z młodym niedźwiadkiem. Tyle, że są one z drewna - śmieje się dyrektor Roźmiarek. Gdyby przemyska Misia czy Turnica trafiła do Gołuchowa, konieczne będzie wstawienie mocniejszych krat, a w przyszłości należałoby wybudować duży wybieg i basen . W Gołuchowie od wielu lat żyje stado żubrów, są także daniele , koniki polskie i dziki.
w czwartek do ośrodka przyjeżdża specjalna komisja, która ma ocenić, czy niedźwiedzica może tam zostać. W Gołuchowie nadano kolejne imię niedźwiedzicy: Gołuchowianka. - Ostateczną decyzję o dalszych jej losach wyda Generalny Konserwator Przyrody. Najważniejsze jest jej dobro. Zostanie wybrane miejsce, w którym będzie miała najlepsze warunki. Propozycja Lasów Państwowych jest bardzo interesująca, ale jeśli pojawi się jeszcze lepsza propozycja, na pewno zostanie wzięta pod uwagę - wyjaśnia Magdalena Grabowska, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie.
Niedźwiedzica, która nazwano Turnica, nie zadomowiła się w lasach birczańskich. Nie skusiły ją także przysmaki, którymi zajadają się niedźwiedzie wolno żyjące. Turnica wyruszyła na północny wschód. Przeszła przez San i pojawiła się w okolicach wsi Chorzów. Tam w ubiegły piątek po raz kolejny została uśpiona i umieszczona w lecznicy doktora Fedaczyńskiego. Zwierzę przebywa w wolierze przygotowanej dla wilków. - Na początku obawialiśmy się, czy klatka wytrzyma. Misia była wygłodzona, przestraszona i były chwile, gdy stawała na dwóch łapach. Wtedy kraty jęczały - opowiada doktor Fedaczyński. Opiekujący się niedźwiedzicą weterynarze uznali, że najważniejsze jest jej odkarmienie. Na początku były problemy, Misia nie znała smaku marchewki, więc jej nie jadła. Teraz je marchew, jabłka i inne owoce. Codziennie dostaje także kawałek żółtego sera, kawałek masła i miód. - Uwielbia miód. Gdy na początku nie chciała nic jeść, daliśmy jej gruszkę przekrojoną na pół i posmarowaną miodem. Od tej pory jej lęki przed nami zniknęły - mówi Andrzej Fedaczyński. Dostaje także mięso: kurczaki i wieprzowinę (głównie świńskie głowy). Chętnie je także ryby.
Fedaczyński zastanawia się, co będzie dalej z niedźwiedzicą. Jeśli Misia, Przemisia lub jak mówią leśnicy - Turnica, ma zostać w Przemyślu trzeba jej stworzyć odpowiednie warunki. Musi mieć większą, mocniejszą klatkę i odpowiednio duży wybieg. - Jestem gotowy to zrobić, ale musi być wiadomo, kto sfinansuje jej pobyt - mówi Andrzej Fedaczyński.
Na razie Fedaczyńscy ogłosili zbiórkę jedzenia dla niedźwiedzicy, uruchomili specjalne konto na Allegro. Można wspierać także Fundację Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Chronionych (organizację pożytku publicznego), która formalnie opiekuje się niedźwiedzicą. Przemyślanie chcieliby, żeby niedźwiedzica została w mieście. Władze Przemyśla nieoficjalnie popierają taki pomysł, ale oficjalnie jeszcze z taką propozycją nie wystąpili.
Propozycję taką złożyła natomiast Generalna Dyrekcja Lasów Państwowych. Niedźwiedzica mogłaby przebywać na terenie Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie. - Mamy niedźwiedziarnię, którą w 1900 lub 1901 roku wybudował ekscentryczny właściciel Gołuchowa. W 1902 roku sprowadzono tu niedźwiedzie - opowiada Benedykt Roźmiarek, dyrektor Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie. Niedźwiedziarnia ma cztery pomieszczenia, wśród nich jedno przypomina gawrę, bo jest małe i ciemne. - Trochę ją w ubiegłym roku wyremontowałem, wstawiłem kraty. I zamieszkały tam dwa niedźwiedzie: samica z młodym niedźwiadkiem. Tyle, że są one z drewna - śmieje się dyrektor Roźmiarek. Gdyby przemyska Misia czy Turnica trafiła do Gołuchowa, konieczne będzie wstawienie mocniejszych krat, a w przyszłości należałoby wybudować duży wybieg i basen . W Gołuchowie od wielu lat żyje stado żubrów, są także daniele , koniki polskie i dziki.
w czwartek do ośrodka przyjeżdża specjalna komisja, która ma ocenić, czy niedźwiedzica może tam zostać. W Gołuchowie nadano kolejne imię niedźwiedzicy: Gołuchowianka. - Ostateczną decyzję o dalszych jej losach wyda Generalny Konserwator Przyrody. Najważniejsze jest jej dobro. Zostanie wybrane miejsce, w którym będzie miała najlepsze warunki. Propozycja Lasów Państwowych jest bardzo interesująca, ale jeśli pojawi się jeszcze lepsza propozycja, na pewno zostanie wzięta pod uwagę - wyjaśnia Magdalena Grabowska, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie.
- 10 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane
- Lenin, dowód tożsamości konia, książeczka zdrowia prostytutki [FOTO]
- Nowe osiedla, domy, apartamentowce powstają w Rzeszowie
- Autostradowa obwodnica Rzeszowa zagrożona
- Pseudokibice obrzucili butelkami i kamieniami policjantów
- Neurolodzy chcą odejść. Oddziałowi grozi likwidacja
- Raz w roku, w największej sali koncertowej w Polsce...
- Policjant z Przemyśla postrzelił 46-letniego napastnika w nogi




