Asseco Resovia jedzie po zaliczkę do Bułgarii
2010-02-09
, aktualizacja: 09.02.2010 20:13
Siatkówka. Meczem w Sofii z CSKA rozpoczną play-off 12. edycji Ligi Mistrzów siatkarze Asseco Resovii. W Bułgarii powalczą o zaliczkę przed przyszłotygodniowym rewanżem w Rzeszowie
CSKA Sofia to wicemistrz Bułgarii, zdobywca pucharu tego kraju, a obecnie lider rozgrywek. Nasi rywale to chyba najbardziej utytułowana drużyna swojego kraju, która gra w Lidze Mistrzów dzięki dzikiej karcie. W grupie B Bułgarzy zajęli drugie miejsce, za rosyjskim Zenitem Kazań, którego zresztą pokonali w ostatniej kolejce rozgrywek, dzięki czemu zapewnili sobie awans do kolejnej rundy.
W fazie grupowej CSKA Sofia wygrywała trzy razy. Wszystkie zwycięstwa odniosła w swojej hali, grając przed fanatyczną publicznością. - Są zupełnie innym zespołem u siebie niż na wyjazdach. Do tej pory wygrali wszystkie mecze Ligi Mistrzów rozgrywane w Sofii, dlatego w środę czeka nas bardzo trudne i ważne spotkanie, które może być kluczem do awansu do następnej rundy - mówi Ljubo Travica, trener Asseco Resovii. - Czeka nas trudna przeprawa. Wiem z własnego doświadczenia, że tam się gra bardzo ciężko - dodaje Krzysztof Gierczyński, kapitan resoviaków, którzy wczoraj rano wylecieli do Sofii.
Rywal rzeszowian jest groźny we własnej hali, ale wydaje się chyba najbardziej do ogrania ze wszystkich zespołów w tej fazie rozgrywek. - Wiemy, że losowanie mogło być dla nas dużo gorsze, bo mogliśmy trafić na jakiś zespół rosyjski czy grecki. Teraz mamy dużą szansę, żeby awansować dalej i w walce o awans do Final Four zmierzyć się z BetClic Trentino [jeśli Włosi wygrają z belgijskim Knack Randstad Roeselare - przyp. red.], najlepszym obecnie zespołem na świecie. Ten pojedynek byłby prawdziwą ucztą dla naszych kibiców i dla klubu - analizuje Travica i dodaje: - Najpierw jednak trzeba wygrać dwumecz z CSKA, a to oznacza, że na wyjeździe musimy uzyskać jak najlepszy rezultat, a najlepiej wygrać, żeby w rewanżu u siebie grać już spokojniej i bez dodatkowego napięcia.
Nadzieje na awans mają jednak także Bułgarzy, w których składzie grają doskonale znani w Polsce Nikołaj Iwanow i Iwajło Stefanow. Obaj przed laty reprezentowali barwy Jastrzębskiego Węgla. W zespole z Sofii występuje też środkowy Nikołaj Nikołow, który przed dwoma laty rywalizował już z Resovią. Wtedy występował jeszcze w Lukoilu Neftohimik Burgas, z którym rzeszowianie walczyli w rozgrywkach Challenge Cup. - Wyróżniającym się zawodnikiem jest ich środkowy Teodor Todorow, który dobrze blokuje i atakuje na bardzo wysokim zasięgu - wymienia kolejne atuty rywali Travica. - W ataku ich gra opiera się na Kenijczyku Philipie Maiyo, który skacze wysoko i otrzymuje bardzo dużo piłek od rozgrywającego. Jeśli on gra dobrze, to CSKA zwykle wygrywa - dodaje.
Na dobrą grę Maiyo i na słabszą postawę rzeszowian liczą Bułgarzy. - Mamy nadzieję, że trafimy na jeden ze słabszych dni Resovii i w tym upatrujemy swojej szansy. Nasza drużyna jest trochę nieobliczalna i nie można jej z góry skreślać, nawet jeśli jesteśmy słabsi na papierze. Na pewno możemy sprawić niespodziankę w tym dwumeczu - twierdzi Nikołaj Iwanow, kapitan CSKA. - Przed rozpoczęciem rozgrywek europejskich mówiliśmy, że będziemy się cieszyć choćby z jednego zwycięstwa, a zanotowaliśmy już trzy i nie chcemy na tym poprzestać. Wiemy, że jesteśmy trochę takim czarnym koniem tych rozgrywek, i mamy nadzieję, że w pojedynku z Resovią również wszystkich pozytywnie zaskoczymy i może nawet awansujemy do następnej fazy - dodaje Aleksander Popow, trener Bułgarów.
Obie ekipy spotkały się ze sobą niedawno. W turnieju towarzyskim przed sezonem w serbskim Kragujevac 3:0 wygrała Asseco Resovia. CSKA Sofia była wtedy jednak dopiero na etapie budowania zespołu. Teraz to zupełnie inna drużyna.
Początek meczu w środę o godz. 18.30 czasu polskiego. Transmisja w Polsacie Sport. Rewanż w Rzeszowie za tydzień, 17 lutego, o godz. 18.
marcin.lew@rzeszow.agora.pl
W fazie grupowej CSKA Sofia wygrywała trzy razy. Wszystkie zwycięstwa odniosła w swojej hali, grając przed fanatyczną publicznością. - Są zupełnie innym zespołem u siebie niż na wyjazdach. Do tej pory wygrali wszystkie mecze Ligi Mistrzów rozgrywane w Sofii, dlatego w środę czeka nas bardzo trudne i ważne spotkanie, które może być kluczem do awansu do następnej rundy - mówi Ljubo Travica, trener Asseco Resovii. - Czeka nas trudna przeprawa. Wiem z własnego doświadczenia, że tam się gra bardzo ciężko - dodaje Krzysztof Gierczyński, kapitan resoviaków, którzy wczoraj rano wylecieli do Sofii.
Rywal rzeszowian jest groźny we własnej hali, ale wydaje się chyba najbardziej do ogrania ze wszystkich zespołów w tej fazie rozgrywek. - Wiemy, że losowanie mogło być dla nas dużo gorsze, bo mogliśmy trafić na jakiś zespół rosyjski czy grecki. Teraz mamy dużą szansę, żeby awansować dalej i w walce o awans do Final Four zmierzyć się z BetClic Trentino [jeśli Włosi wygrają z belgijskim Knack Randstad Roeselare - przyp. red.], najlepszym obecnie zespołem na świecie. Ten pojedynek byłby prawdziwą ucztą dla naszych kibiców i dla klubu - analizuje Travica i dodaje: - Najpierw jednak trzeba wygrać dwumecz z CSKA, a to oznacza, że na wyjeździe musimy uzyskać jak najlepszy rezultat, a najlepiej wygrać, żeby w rewanżu u siebie grać już spokojniej i bez dodatkowego napięcia.
Nadzieje na awans mają jednak także Bułgarzy, w których składzie grają doskonale znani w Polsce Nikołaj Iwanow i Iwajło Stefanow. Obaj przed laty reprezentowali barwy Jastrzębskiego Węgla. W zespole z Sofii występuje też środkowy Nikołaj Nikołow, który przed dwoma laty rywalizował już z Resovią. Wtedy występował jeszcze w Lukoilu Neftohimik Burgas, z którym rzeszowianie walczyli w rozgrywkach Challenge Cup. - Wyróżniającym się zawodnikiem jest ich środkowy Teodor Todorow, który dobrze blokuje i atakuje na bardzo wysokim zasięgu - wymienia kolejne atuty rywali Travica. - W ataku ich gra opiera się na Kenijczyku Philipie Maiyo, który skacze wysoko i otrzymuje bardzo dużo piłek od rozgrywającego. Jeśli on gra dobrze, to CSKA zwykle wygrywa - dodaje.
Na dobrą grę Maiyo i na słabszą postawę rzeszowian liczą Bułgarzy. - Mamy nadzieję, że trafimy na jeden ze słabszych dni Resovii i w tym upatrujemy swojej szansy. Nasza drużyna jest trochę nieobliczalna i nie można jej z góry skreślać, nawet jeśli jesteśmy słabsi na papierze. Na pewno możemy sprawić niespodziankę w tym dwumeczu - twierdzi Nikołaj Iwanow, kapitan CSKA. - Przed rozpoczęciem rozgrywek europejskich mówiliśmy, że będziemy się cieszyć choćby z jednego zwycięstwa, a zanotowaliśmy już trzy i nie chcemy na tym poprzestać. Wiemy, że jesteśmy trochę takim czarnym koniem tych rozgrywek, i mamy nadzieję, że w pojedynku z Resovią również wszystkich pozytywnie zaskoczymy i może nawet awansujemy do następnej fazy - dodaje Aleksander Popow, trener Bułgarów.
Obie ekipy spotkały się ze sobą niedawno. W turnieju towarzyskim przed sezonem w serbskim Kragujevac 3:0 wygrała Asseco Resovia. CSKA Sofia była wtedy jednak dopiero na etapie budowania zespołu. Teraz to zupełnie inna drużyna.
Początek meczu w środę o godz. 18.30 czasu polskiego. Transmisja w Polsacie Sport. Rewanż w Rzeszowie za tydzień, 17 lutego, o godz. 18.
marcin.lew@rzeszow.agora.pl
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane
- Lenin, dowód tożsamości konia, książeczka zdrowia prostytutki [FOTO]
- Nowe osiedla, domy, apartamentowce powstają w Rzeszowie
- Autostradowa obwodnica Rzeszowa zagrożona
- Pseudokibice obrzucili butelkami i kamieniami policjantów
- Neurolodzy chcą odejść. Oddziałowi grozi likwidacja
- Raz w roku, w największej sali koncertowej w Polsce...
- Policjant z Przemyśla postrzelił 46-letniego napastnika w nogi


