Łatwiej o becikowe. Przepis o 10. tygodniu zawieszony
2010-02-09
, aktualizacja: 09.02.2010 18:44
Matki nie będą musiały udowadniać urzędnikom, że od 10. tygodnia ciąży były pod opieką lekarską - zdecydował we wtorek rząd. Przepis nie został jednak zlikwidowany, ale zawieszony na dwa lata
- Projekt zmienionej ustawy powinien jak najszybciej trafić do Sejmu, a później wydamy rozporządzenie - mówi Bożena Diaby z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.
Kobiety, którym odmówiono wypłaty tysiąca złotych tylko dlatego, że ośrodkom pomocy społecznej nie dostarczyły zaświadczenia, że od co najmniej 10. tygodnia ciąży chodziły do lekarza, będą mogły ponownie ubiegać się o becikowe.
"Gazeta" przed dwoma tygodniami alarmowała, że absurdalny przepis, który obowiązywał od 1 listopada zeszłego roku, zamyka wielu matkom drogę do świadczenia.
Wiele kobiet o ciąży dowiaduje się dopiero w 12-14 tygodniu, inne, choć wiedzą wcześniej, w kolejkach do lekarza muszą czekać tygodniami. Te, które w ciążę zaszły przed wejściem w życie przepisów, a dziecko urodziły po 1 listopada, nie wiedziały, że zaświadczenie od lekarza jest konieczne.
Z tych powodów wielu matkom nie wypłacono becikowego.
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwo Zdrowia - współautorzy przepisów - po naszych publikacjach zdecydowały, że kobiety nie będą musiały dostarczać ośrodkom pomocy społecznej (one wypłacają becikowe) zaświadczeń, że najpóźniej od 10. tygodnia ciąży były pod opieką lekarską. Jedyny warunek, jaki postawiono matkom, to taki, że w czasie ciąży przynajmniej raz pójdą do lekarza i otrzymają zaświadczenie.
We wtorek rząd zaakceptował te zmiany.
- Zwyciężył zdrowy rozsądek - komentowała na gorąco Wanda Nowicka, szefowa Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, która razem z "Gazetą" apelowała o zmianę przepisów.
Ale przepis z "10 tygodniem" nie został całkowicie wyrzucony, a zawieszony na dwa lata. W tym czasie resorty zdrowia i pracy zamierzają przeprowadzić kampanię informacyjną w mediach, by zachęcać kobiety w ciąży do jak najwcześniejszych i najczęstszych wizyt u lekarza.
Organizacje kobiece nie są usatysfakcjonowane. - Swoje początkowe zadowolenie muszę zrewidować. Ten przepis powinien być całkowicie wyrzucony, a nie tylko zawieszony - mówi Nowicka.
Ministerstwo Zdrowia powołuje się na ekspertów i twierdzi, że na sercu leży mu dobro pacjentek.
- W pierwszym okresie ciąży można wykryć infekcje w organizmie matek. Wczesne i częste wizyty kobiet u ginekologa lub położnej przyczyniają się do zwiększania świadomości zdrowotnej kobiet, pozwalają na prawidłowy monitoring ciąży i szybkie podjęcie działań profilaktycznych. W konsekwencji ograniczają liczbę zgonów okołoporodowych, wad wrodzonych, noworodków urodzonych z niską wagą i zmniejszają odsetek wcześniaków - uważa Piotr Olechno, rzecznik resortu zdrowia.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane
- Lenin, dowód tożsamości konia, książeczka zdrowia prostytutki [FOTO]
- Nowe osiedla, domy, apartamentowce powstają w Rzeszowie
- Autostradowa obwodnica Rzeszowa zagrożona
- Pseudokibice obrzucili butelkami i kamieniami policjantów
- Neurolodzy chcą odejść. Oddziałowi grozi likwidacja
- Raz w roku, w największej sali koncertowej w Polsce...
- Policjant z Przemyśla postrzelił 46-letniego napastnika w nogi


