Niedźwiedzica z Przemyśla jest we wrocławskim ZOO
2010-02-12
, aktualizacja: 12.02.2010 13:05
Przemisia od piątkowego rana jest mieszkanką ogrodu zoologicznego we Wrocławiu. Dzień wcześniej wydostała się ze swojej klatki w lecznicy weterynaryjnej w Przemyślu.
ZOBACZ TAKŻE
- Niedźwiedziarnia w Przemyślu? Tylko w parku Lipowica (19-02-10, 18:56)
- Co będzie dalej z przemyską niedźwiedzicą? (03-02-10, 20:03)
- Niedźwiedzica złapana, uśpiona, jest w lecznicy (29-01-10, 17:57)
- Niedźwiedzica wypuszczona na wolność w lesie k. Birczy (09-01-10, 13:59)
- Niedźwiedź w Przemyślu. Uciekł z ukraińskiego zoo? (08-01-10, 18:30)
- To szczęście, że ktoś się zgodził na jej przyjęcie. U nas już dłużej nie mogłaby przebywać. Mieliśmy wielkie szczęście, że nikomu nie zrobiła krzywdy - mówi doktor Andrzej Fedaczyński, weterynarz z Przemyśla, który razem z synem Radosławem, także weterynarzem, przez ostatnie dwa tygodnie opiekował się niedźwiedzicą.
W czwartek rano Przemisia pokazała na co ją stać. - Rano otworzyłem drzwi do korytarza, którym wchodziło się do pomieszczenia z klatką, patrzę a tu przede mną stoi misia. Zamknąłem drzwi i krzyknąłem do ludzi, którzy przyszli ze zwierzakami do lecznicy, żeby szybko wychodzili. Ale wcale nie chcieli, byli tacy, którzy chętnie by się sfotografowali z niedźwiedziem - mówi Fedaczyński.
Okazało się, że zwierzę wydostało się z klatki wyłamując drewniane belki w suficie klatki. - Wyszła tak małą szczeliną, że aż nieprawdopodobne, że się zmieściła. Z klatki wyszła do korytarza lecznicy. Na szczęście wszędzie były zakratowane okna i nie wyszłaby przez nie na zewnątrz. Nasza Przemisia w ciągu dwóch tygodni pobytu u nas nabrała sił i po prostu zaczęła się nudzić w zamknięciu - opowiada Radosław Fedaczyński.
Weterynarze narażając życie otworzyli klatkę i zapędzili zwierzę do środka wykorzystując łakomstwo niedźwiedzicy. - Nie przejawiała żadnej agresji, ale gdy rozmawiałem z dyrektorem wrocławskiego ZOO uświadomiłem sobie, że byliśmy w wielkim zagrożeniu. Bardzo wiele osób zostało ciężko poranionych przez niedźwiedzie - dodaje Andrzej Fedaczyński.
Klatka z Przemisią została na nowo zabezpieczona, zdrutowana i zaczęły się gwałtowne poszukiwania miejsca, w którym można by umieścić niedźwiedzicę. Przemisię zgodził się przyjąć wrocławski ogród zoologiczny. Żyje tam osiem niedźwiedzi , którym wybudowano największą i najwygodniejszą zagrodę ze wszystkich polskich ogrodach zoologicznych.
- O północy wyjechała do Wrocławia. Tym razem nie mieliśmy żadnych problemów z jej uśpieniem - mówi Radosław Fedaczyński. Przemisię wieziono potężnym samochodem strażackim w specjalnej klatce ważącej tonę. - Spała aż do Tarnowa. Potem się wybudziła, ale podróż przebiegła spokojnie - informuje Andrzej Fedaczyński, który towarzyszył Przemisi w drodze do Wrocławia.
W ogrodzie trafiła do osobnej klatki. Nie wiadomo jak długo będzie przebywała we Wrocławiu. Przemyśl chce ją mieć na stałe, władze miasta zwróciły się z prośbą o zgodę do generalnego dyrektora ochrony środowiska.
Niedźwiedzica, którą najpierw nazwano Turnica, nie zadomowiła się w lasach birczańskich. Nie skusiły ją także przysmaki, którymi zajadają się niedźwiedzie. Turnica wyruszyła na północny wschód. Przeszła przez San i pojawiła się w okolicach wsi Chorzów. Dwa tygodnie temu po raz kolejny została uśpiona i umieszczona w lecznicy doktora Fedaczyńskiego. Zwierzę przebywało w wolierze przygotowanej dla wilków.
W czwartek rano Przemisia pokazała na co ją stać. - Rano otworzyłem drzwi do korytarza, którym wchodziło się do pomieszczenia z klatką, patrzę a tu przede mną stoi misia. Zamknąłem drzwi i krzyknąłem do ludzi, którzy przyszli ze zwierzakami do lecznicy, żeby szybko wychodzili. Ale wcale nie chcieli, byli tacy, którzy chętnie by się sfotografowali z niedźwiedziem - mówi Fedaczyński.
Okazało się, że zwierzę wydostało się z klatki wyłamując drewniane belki w suficie klatki. - Wyszła tak małą szczeliną, że aż nieprawdopodobne, że się zmieściła. Z klatki wyszła do korytarza lecznicy. Na szczęście wszędzie były zakratowane okna i nie wyszłaby przez nie na zewnątrz. Nasza Przemisia w ciągu dwóch tygodni pobytu u nas nabrała sił i po prostu zaczęła się nudzić w zamknięciu - opowiada Radosław Fedaczyński.
Weterynarze narażając życie otworzyli klatkę i zapędzili zwierzę do środka wykorzystując łakomstwo niedźwiedzicy. - Nie przejawiała żadnej agresji, ale gdy rozmawiałem z dyrektorem wrocławskiego ZOO uświadomiłem sobie, że byliśmy w wielkim zagrożeniu. Bardzo wiele osób zostało ciężko poranionych przez niedźwiedzie - dodaje Andrzej Fedaczyński.
Klatka z Przemisią została na nowo zabezpieczona, zdrutowana i zaczęły się gwałtowne poszukiwania miejsca, w którym można by umieścić niedźwiedzicę. Przemisię zgodził się przyjąć wrocławski ogród zoologiczny. Żyje tam osiem niedźwiedzi , którym wybudowano największą i najwygodniejszą zagrodę ze wszystkich polskich ogrodach zoologicznych.
- O północy wyjechała do Wrocławia. Tym razem nie mieliśmy żadnych problemów z jej uśpieniem - mówi Radosław Fedaczyński. Przemisię wieziono potężnym samochodem strażackim w specjalnej klatce ważącej tonę. - Spała aż do Tarnowa. Potem się wybudziła, ale podróż przebiegła spokojnie - informuje Andrzej Fedaczyński, który towarzyszył Przemisi w drodze do Wrocławia.
W ogrodzie trafiła do osobnej klatki. Nie wiadomo jak długo będzie przebywała we Wrocławiu. Przemyśl chce ją mieć na stałe, władze miasta zwróciły się z prośbą o zgodę do generalnego dyrektora ochrony środowiska.
Niedźwiedzica, którą najpierw nazwano Turnica, nie zadomowiła się w lasach birczańskich. Nie skusiły ją także przysmaki, którymi zajadają się niedźwiedzie. Turnica wyruszyła na północny wschód. Przeszła przez San i pojawiła się w okolicach wsi Chorzów. Dwa tygodnie temu po raz kolejny została uśpiona i umieszczona w lecznicy doktora Fedaczyńskiego. Zwierzę przebywało w wolierze przygotowanej dla wilków.
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Niedźwiedzica z Przemyśla jest we wrocławskim ZOO
aimm
14.02.10, 10:11
Mam nadzieje że we Wrocławskim Zoo będzie pod dobrą opieką,mimo że podobno przebywa tam w wybiegu, w którym kiedyś żyła misia Magda, która tragicznie skończyła życie...Chciałabym,żeby nasza »
Najczęściej czytane
- "Cygan" powalczy z Royem Jonsem Jr. Potem już odsiadka?
- Lenin, dowód tożsamości konia, książeczka zdrowia prostytutki [FOTO]
- Wypadek przy kontroli w Krościenku. Ukrainka nie żyje
- Utrudnienia na kilku ulicach Rzeszowa - startują juwenalia
- Okrągła kładka nad al. Piłsudskiego powoli będzie rosła
- Autostradowa obwodnica Rzeszowa zagrożona
- Będzie "zielona fala", ale i paraliż miasta


