Ul. Dołowa. Niedobry adres dla sądu?
2010-02-26
, aktualizacja: 26.02.2010 18:33
Sejmowi nie przeszkadza ulica Wiejska, ale rzeszowskich sędziów kłuje w oczy ulica Dołowa. Pod jakim adresem w nowym gmachu będą sądzić ludzi? Oto jest pytanie
- Może już wystarczy tych przygnębiających ulic w Polsce. Jest areszt śledczy w Łodzi przy ul. Smutnej, teraz nasza nowa siedziba miałaby być przy Dołowej... Przyzna pan, że to niezbyt ładnie brzmi - zamyśla się Tadeusz Strzyż, prezes Sądu Rejonowego w Rzeszowie.
Około 400 pracowników rzeszowskiego sądu porozrzucanych w kilku budynkach miasta za kilka tygodni będzie się zbierało do wielkiej przeprowadzki. Z końcem marca zakończy się trzyletnia budowa nowego gmachu sądu w Rzeszowie przy ulicy... No właśnie, jakiej?
Od marca 2007 r., kiedy wbito pierwszą łopatę, wszyscy mówią, że nowy sąd jest budowany w rejonie ulic Dołowej i Kustronia, bocznych do al. Rejtana. Ale tak naprawdę inwestycja nie ma dokładnego adresu.
Sędziowie mają w pamięci słowa Zbigniewa Ziobry, który we wrześniu 2007 r. jako minister sprawiedliwości wmurował kamień węgielny. - Nie zawsze było tak, że o te warunki dla sędziów dbano tak, jak zasługiwała godność sprawowanego urzędu sędziowskiego - mówił.
Skoro nowe miejsce ma być godne (budynek będzie miał 12 tys. m kw. powierzchni, 36 sal rozpraw, duży parking, a inwestycja pochłonie 65 mln zł), to niech i ulica będzie przyzwoita.
- Jak będzie ulica Dołowa, to miejsce będzie się kojarzyło z tym, że z sądu można wyjść tylko załamanym, że tam nic dobrego zdarzyć się nie może - kręcą nosami rzeszowscy sędziowie.
A to przecież nie o to chodzi. Dlatego sędziowie z rzeszowskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" zgłosili swoją propozycję. Chcą, by ulica, na którą się przeniosą, nosiła imię ich prawniczego autorytetu. A jest nim Maurycy Allerhand. To przedwojenny profesor Wydziału Prawa Uniwersytetu Lwowskiego, który urodził się w Rzeszowie w 1868 r.
W 1922 r. Allerhand został członkiem Trybunału Stanu. W latach 1932-1933 ogłosił dwuczęściowy komentarz do kodeksu postępowania cywilnego, kilka lat później napisał komentarz do kodeksu handlowego, a w 1937 r. do prawa upadłościowego. Rodzina Maurycego Allerhanda uratowała się z holocaustu, on sam został zamordowany w 1942 r.
- To postać znana i poważana w naszym środowisku - podkreśla prezes Tadeusz Strzyż.
Iustitia forsuje swoją kandydaturę. Czy sędziowie cel osiągną, nie wiadomo. - Ta propozycja będzie dyskutowana. I tak o nazwie ulicy zdecydują ostatecznie radni - wyjaśnia Tomasz Mazur, wicedyrektor Wydziału Geodezji Urzędu Miasta w Rzeszowie. To stamtąd wychodzą ostateczne propozycje nadawania adresów budynkom.
Urzędnicy też kręcą nosami, jak sędziowie na myśl o ul. Dołowej, ale zupełnie z innych powodów. - Na Aller, yyy, Hendzie, Handzie, Handlu ludzie będą łamać języki. No, widzi pan... Sam chyba coś pomyliłem - słyszymy komentarze w ratuszu.
By uspokoić sędziów, urzędnicy dla nowej siedziby sądu właśnie zarezerwowali adres - gen. Józefa Kustronia 4.
- Już lepiej brzmi niż Dołowa - cieszy się sędzia Strzyż.
To wcale jednak nie oznacza, że adres się utrzyma, bo wciąż nie jest rozwiązana kwestia dróg dojazdowych do budynku. Nie ma jeszcze projektu. A drogi dojazdowe mają przecinać ul. Dołową, na której jest targowisko. Targowisko ma być przeniesione na ul. Na Skały, niedaleko jednostki wojskowej przy ul. Lwowskiej.
- Zaczniemy przenosić targowisko, jak będzie projekt budowy dróg, a ten ma być gotowy w listopadzie - mówi Wiesław Jurek, dyrektor Miejskiej Administracji Targowisk i Parkingów w Rzeszowie.
- Jeśli budynek sądu ma być przy ul. Allerhanda, jak sobie tego życzą sędziowie, to dobrze by było, by i ulica dojazdowa też miała taką nazwę - uważa wicedyrektor Mazur.
Sędziom na czasie zależy, bo w nowym gmachu chcą już pracować od czerwca. Wcześniej trzeba budynek urządzić - wyposażyć w meble, poprzenosić akta.
Uroczyste otwarcie nowego sądu ma być urządzone z wielką pompą. - Oby tylko goście się nie zdołowali - żartują sędziowie.
Około 400 pracowników rzeszowskiego sądu porozrzucanych w kilku budynkach miasta za kilka tygodni będzie się zbierało do wielkiej przeprowadzki. Z końcem marca zakończy się trzyletnia budowa nowego gmachu sądu w Rzeszowie przy ulicy... No właśnie, jakiej?
Od marca 2007 r., kiedy wbito pierwszą łopatę, wszyscy mówią, że nowy sąd jest budowany w rejonie ulic Dołowej i Kustronia, bocznych do al. Rejtana. Ale tak naprawdę inwestycja nie ma dokładnego adresu.
Sędziowie mają w pamięci słowa Zbigniewa Ziobry, który we wrześniu 2007 r. jako minister sprawiedliwości wmurował kamień węgielny. - Nie zawsze było tak, że o te warunki dla sędziów dbano tak, jak zasługiwała godność sprawowanego urzędu sędziowskiego - mówił.
Skoro nowe miejsce ma być godne (budynek będzie miał 12 tys. m kw. powierzchni, 36 sal rozpraw, duży parking, a inwestycja pochłonie 65 mln zł), to niech i ulica będzie przyzwoita.
- Jak będzie ulica Dołowa, to miejsce będzie się kojarzyło z tym, że z sądu można wyjść tylko załamanym, że tam nic dobrego zdarzyć się nie może - kręcą nosami rzeszowscy sędziowie.
A to przecież nie o to chodzi. Dlatego sędziowie z rzeszowskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" zgłosili swoją propozycję. Chcą, by ulica, na którą się przeniosą, nosiła imię ich prawniczego autorytetu. A jest nim Maurycy Allerhand. To przedwojenny profesor Wydziału Prawa Uniwersytetu Lwowskiego, który urodził się w Rzeszowie w 1868 r.
W 1922 r. Allerhand został członkiem Trybunału Stanu. W latach 1932-1933 ogłosił dwuczęściowy komentarz do kodeksu postępowania cywilnego, kilka lat później napisał komentarz do kodeksu handlowego, a w 1937 r. do prawa upadłościowego. Rodzina Maurycego Allerhanda uratowała się z holocaustu, on sam został zamordowany w 1942 r.
- To postać znana i poważana w naszym środowisku - podkreśla prezes Tadeusz Strzyż.
Iustitia forsuje swoją kandydaturę. Czy sędziowie cel osiągną, nie wiadomo. - Ta propozycja będzie dyskutowana. I tak o nazwie ulicy zdecydują ostatecznie radni - wyjaśnia Tomasz Mazur, wicedyrektor Wydziału Geodezji Urzędu Miasta w Rzeszowie. To stamtąd wychodzą ostateczne propozycje nadawania adresów budynkom.
Urzędnicy też kręcą nosami, jak sędziowie na myśl o ul. Dołowej, ale zupełnie z innych powodów. - Na Aller, yyy, Hendzie, Handzie, Handlu ludzie będą łamać języki. No, widzi pan... Sam chyba coś pomyliłem - słyszymy komentarze w ratuszu.
By uspokoić sędziów, urzędnicy dla nowej siedziby sądu właśnie zarezerwowali adres - gen. Józefa Kustronia 4.
- Już lepiej brzmi niż Dołowa - cieszy się sędzia Strzyż.
To wcale jednak nie oznacza, że adres się utrzyma, bo wciąż nie jest rozwiązana kwestia dróg dojazdowych do budynku. Nie ma jeszcze projektu. A drogi dojazdowe mają przecinać ul. Dołową, na której jest targowisko. Targowisko ma być przeniesione na ul. Na Skały, niedaleko jednostki wojskowej przy ul. Lwowskiej.
- Zaczniemy przenosić targowisko, jak będzie projekt budowy dróg, a ten ma być gotowy w listopadzie - mówi Wiesław Jurek, dyrektor Miejskiej Administracji Targowisk i Parkingów w Rzeszowie.
- Jeśli budynek sądu ma być przy ul. Allerhanda, jak sobie tego życzą sędziowie, to dobrze by było, by i ulica dojazdowa też miała taką nazwę - uważa wicedyrektor Mazur.
Sędziom na czasie zależy, bo w nowym gmachu chcą już pracować od czerwca. Wcześniej trzeba budynek urządzić - wyposażyć w meble, poprzenosić akta.
Uroczyste otwarcie nowego sądu ma być urządzone z wielką pompą. - Oby tylko goście się nie zdołowali - żartują sędziowie.
- 26 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane
- Wojewoda Małgorzata Chomycz wyszła za mąż. W czerwieni
- Alicja Wosik nowym wicewojewodą podkarpackim. Powołana
- Pomniki brzydaki w Rzeszowie. Który do usunięcia? FOTO
- Biseksualistki i gej w walentynki promowali miłość
- Dostaniesz mandat za dogrzewanie się w aucie. 100 zł
- Ołtarz bliżej wiernych. Jak zmieni się kościół? ZOBACZ
- Miliony pójdą na edukację w Rzeszowie. Z funduszy UE




