Przez tanią promocję marnujemy szanse
2010-03-04
, aktualizacja: 03.03.2010 19:50
Podkarpacie zamiast iść w profesjonalizm postawiło na amatorszczyznę, ogłaszając otwarty konkurs na komiks. Rzeszów zmarnował okazję na wypromowanie swojej innowacyjności poprzez skatepark. Zamiast nowoczesnego obiektu będziemy mieć wymęczony bzdet - mówi Wojciech Jama.
ZOBACZ TAKŻE
- Jama pozwał miasto: Mam prawo do krytyki (30-03-10, 09:00)
- Jama: Nie zamykajcie mi ust (16-03-10, 18:38)
Podkarpacki Urząd Marszałkowski ogłosił w lutym konkurs na wymyślenie maskotki komiksu. Obie formy mają promować Regionalny Program Operacyjny, czyli program unijny, z którego są pieniądze na unowocześnianie firm, budowę dróg, remonty szkół itp.
Konkurs ma charakter otwarty, za wymyślenie maskotki może się zabrać każda dorosła osoba, do rysowania komiksu może usiąść ktoś, kto ukończył 16 lat. Osoba, która wygra konkurs na maskotkę, dostanie 7 tys. zł. Ta, która stworzy najlepszy komiks, otrzyma 5 tys. zł.
O tym, dlaczego taka formuła konkursu może nie zdać egzaminu, rozmawiamy z Wojciechem Jamą, pasjonatem komiksu, który je kolekcjonuje od ponad 30 lat. To ten sam Jama, ze zbiorów którego powstało rzeszowskie Muzeum Dobranocek.
ROZMOWA z Wojciechem Jamą
Małgorzata Bujara: - Kręci Pan nosem na pomysł promowania programu unijnego poprzez komiks.
Wojciech Jama: - Kręcę. Bo to bardzo ryzykowny pomysł. I chyba nieprzemyślany. Obserwuję, w jakie przedsięwzięcia komiks jest wprzęgany i wiem, kiedy to ma sens.
I sens taki miewa?
Oczywiście, zdarza się to, ale to musi być głęboko przemyślane. Opracowywanie komiksów, które mają coś promować, powierza się w takich przypadkach specjalistom.
Proszę o tym opowiedzieć.
Weźmy przykład Płocka. W ub. roku nakładem Płockiej Galerii Sztuki, z pieniędzy urzędu miasta, został przepięknie wydany komiks traktujący o powstaniu tego miasta. Rysował go znany twórca komiksowy Jacek Frąś, autorem scenariusza jest także znany Grzegorz Janusz. Ten komiks to prawdziwy ekskluziw, wydany w 500 egzemplarzach, w formie książkowej, w twardej oprawie. Dziś ta pozycja jest w kolekcjach pasjonatów i promuje to miasto w całym kraju. Można też opisać Toruń, dla którego w celach promocyjnych komiks stworzył guru polskiego komiksu Bohdan Butenko. Napisał w 2008 r. specjalnie dla tego miasta komiks ze swoim bohaterem: "Gapiszon i tajemnica pierniczków". Podobną ścieżką poszedł Poznań, gdzie w tamtym roku wydawnictwo miejskie wydało specyficzny komiks także Butenki. Jego specyfika polega na tym, że rysunki Butenki zostały nałożone na autentyczne fotografie poznańskich budynków, ulic. Czytelnik więc nie tylko ma historię związaną z Poznaniem, ale też może sobie pooglądać jego ciekawe miejsca.
Fajnie się słucha o takich przykładach.
Bo to wszystko są przykłady na to, że ktoś z wyobraźnią nie boi się wydać publicznych i pewnie niemałych pieniędzy na projekty znanych autorów.
A w przypadku pomysłu podkarpackiego?
To pospolite ruszenie amatorów. I liczenie na to, że tanim kosztem się tę promocję opędzi.
A nuż się uda?
Nie można wykluczyć, że z tego pospolitego ruszenia uda się wyłowić jakąś perełkę. Ale albo się uda, albo nie. A czy Podkarpacie stać na takie eksperymenty? Przecież ten komiks czy maskotka będą też pośrednio promować województwo.
Ale chcę też powiedzieć, że nie tylko Podkarpacie zaprzepaszcza szansę na dobrą promocję. Popatrzmy na Rzeszów. Miał niepowtarzalną okazję na wypromowanie swojej innowacyjności. Ma powstać w mieście nowy skatepark. Były obietnice, że będzie to skatepark z prawdziwego zdarzenia. Trzeba było sprawdzić na jakim poziomie są takie obiekty w Polsce i zrobić nieco lepszy. Nawet dodać trochę pieniędzy. I chwalić się tym, organizować zawody o randze międzynarodowej. Tymczasem zamiast dodać, pieniędzy odjęto. Młodzież została zrobiona w balona, zamiast innowacyjnego skateparku będziemy mieć wymęczony bzdet.
Ale jaki to ma związek z komiksem?
Bo przy okazji takiego skateparku można byłoby zamówić komiks. Zaprosić do współpracy np. Tomka Lwa Leśniaka i Rafała Skarżyckiego, którzy są autorami komiksu o Jeżu Jerzym, który jeździ na deskorolce. I jest niepokorny, zadziorny, doskonale mógłby promować rzeszowski skatepark.
- 237 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Re: Przez tanią promocję marnujemy szanse
14all
04.03.10, 15:27
Moze i bez jaj, ale za to za to z WSIiZ prof. Pomianka i dra Dabrowskiego!»
-
Re: Przez tanią promocję marnujemy szanse
jakmutam
04.03.10, 18:12
Myślę, że ktoś powinien przetłumaczyć na portugalski wpisy tego żałosnego gościawystępującego też pod wieloma innymi nikami np kagan.Warto by jego pracodawcydowiedzieli się o jego aktywności»
-
Re: Przez tanią promocję marnujemy szanse
mariten
04.03.10, 22:57
Różnie bywa, skuteczna promocja nie zawsze musi być droga i obmyślona przezprofesjonalistów. Np. rewelacyjne hasło promocyjne "Mazury - cud natury",zostało wymyślone przez pracowników »
Najczęściej czytane
- Lenin, dowód tożsamości konia, książeczka zdrowia prostytutki [FOTO]
- Nowe osiedla, domy, apartamentowce powstają w Rzeszowie
- Autostradowa obwodnica Rzeszowa zagrożona
- Pseudokibice obrzucili butelkami i kamieniami policjantów
- Neurolodzy chcą odejść. Oddziałowi grozi likwidacja
- Raz w roku, w największej sali koncertowej w Polsce...
- Policjant z Przemyśla postrzelił 46-letniego napastnika w nogi




