Czego CBA szuka w Radosnej Szkole
2010-03-05
, aktualizacja: 05.03.2010 18:40
Do poniedziałku wszystkie szkoły, które w zeszłym roku skorzystały ze środków Radosna Szkoła, muszą wypełnić ankietę i wytłumaczyć się z wydanych pieniędzy. Program pod lupę wzięło Centralne Biuro Antykorupcyjne.
ZOBACZ TAKŻE
- Sześciolatki w CBA (10-03-10, 01:00)
- Korupcja przy 12 tys. zł? Jaka korupcja? Gdyby dyrektor zdefraudował te pieniądze to nauczyciele i rodzice od razu by go rozszarpali - dziwi się Andrzej Ożóg, burmistrz Sokołowa Młp. To samorząd, który na Podkarpaciu w pierwszym rozdaniu Radosnej Szkoły wziął najwięcej pieniędzy - 96 tys. zł, ale kontroli się nie boi. - Jest ich tak dużo, że dla gmin to normalność, już nam spowszedniało. Choć dodaje roboty. U nas jest pokój, specjalnie dla kontrolerów, ciągle zajęty. Jedna kontrola mija się z drugą, czy to CBA, czy UKS, czy RIO. W zeszłym roku mieliśmy kontrolę UKS-u, to dopiero było... Takie ciężkie życie samorządów: pieniędzy coraz mniej, kontroli coraz więcej - wzdycha burmistrz Ożóg.
"Radosna Szkoła" to program, który w podstawówkach ma stworzyć warunki do aktywności ruchowej najmłodszych uczniów. Został wprowadzony w związku z obniżeniem wieku obowiązku szkolnego. Od 2012 roku do pierwszej klasy obowiązkowo mają przyjść 6-latki, ale w szkole mają się uczyć przez zabawę, jak w przedszkolu. W ciągu pięciu najbliższych lat rząd na ten cel planuje przeznaczyć niemal 1,3 mld zł, a samorządy dołożą 1,1 mld zł. Samorządy mogą ubiegać się o 6 tys. zł na pomoce dydaktyczne do sal zabaw w mniejszych szkołach, w większych - 12 tys. zł. Znacznie większe środki dostają na place zabaw: takie do 240 m kw. - 65 tys. zł, a 500 m kw. - 115 tys. zł. Z tym że do placów zabaw 50 proc. musi dopłacić samorząd.
Program ma trwać przez kilka lat, pierwsza jego edycja już została zamknięta, samorządy złożyły wnioski na kolejną. Tymczasem na stronie kuratorium pojawiła się prośba, by samorządy wypełniły specjalne ankiety i przesłały je do kuratorium do poniedziałku. Kuratorium zbiera informacje m. in. o tym, kto dostarczył zabawki i pomoce edukacyjne do szkół, o liczbie złożonych ofert i nazwach wszystkich oferentów zainteresowanych zamówieniem.
- Zostaliśmy poproszeni o zebranie tych danych przez MSWiA. Ma to związek z ochroną antykorupcyjną - wyjaśnia Jacek Wojtas, podkarpacki kurator oświaty. Przyznaje, że po raz pierwszy spotyka się z tego typu procedurą, ale się jej nie dziwi: - Jest w tym logika: gdy ktoś daje pieniądze, to ma prawo wymagać informacji o tym, jak są wydawane. Gdy daję synowi czesne na studia, to chcę wiedzieć jakie ma stopnie i czy w ogóle jeszcze studiuje. Radosna Szkoła to niebagatelne kwoty. Teraz Podkarpacie z tej puli dostanie 9,9 mln zł, trzy razy więcej niż w ubiegłym roku - przypomina kurator.
Ale szkoły nie są zachwycone. - Skoro tak się nam nie ufa, to niech od razu odeślą te pieniądze do Brukseli. Dyrektor dużej szkoły obraca rocznie 1-3-milionowym budżetem. A tu o 12 tys. zł taka dyskusja! Czemu to ma służyć? Tworzeniu kolejnych nikomu niepotrzebnych dokumentów? Nic tylko nowe archiwa powinniśmy tworzyć - oburza się dyrektor jednej z podkarpackich szkół.
- Byłem w szoku, gdy dowiedziałem się, że o te dane poprosiło CBA. Patrząc po efektach trudno podejrzewać, że doszło tu do jakichś nieprawidłowości. Wszystko zostało rozliczone, na wszystko są faktury. To były tak małe kwoty, że niepotrzebne były nawet przetargi. A jeśli chcą rzeczywiście znaleźć jakieś nieprawidłowości, to niech przyjadą w teren, bo w takich ankietach się ich nie dopatrzą - uważa urzędnik jednego z samorządów.
Czemu to ma służyć? - pytanie powtarzamy w MSWiA, ale rzeczniczka odsyła nas po wyjaśnienia do Centralnego Biura Antykorupcyjnego, które zbieranie danych zleciło.
- Radosna Szkoła to nie tylko zakup zabawek, kredek, czy misów. To duże inwestycje w place zabaw i sale edukacyjne, dlatego w skali kraju - miliardowe. Dlatego CBA chroniąc interes państwa stara się pozyskiwać informacje o ewentualnych zagrożeniach korupcją. Również w sposób jawny, współpracując z kuratoriami oświaty - wyjaśnia Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy CBA.
Czy do CBA docierały sygnały o działaniach korupcyjnych, które spowodowały zainteresowanie tym projektem? - Osłona antykorupcyjna to działania, które mają zapobiegać tym zjawiskom, a nie tylko zwalczać, gdy coś się już stanie, żeby nie dochodziło do korupcji. To pieniądze publiczne, więc muszą być w sposób rozsądny, zgodny z prawem i uczciwy wydawane - mówi Dobrzyński.
"Radosna Szkoła" to program, który w podstawówkach ma stworzyć warunki do aktywności ruchowej najmłodszych uczniów. Został wprowadzony w związku z obniżeniem wieku obowiązku szkolnego. Od 2012 roku do pierwszej klasy obowiązkowo mają przyjść 6-latki, ale w szkole mają się uczyć przez zabawę, jak w przedszkolu. W ciągu pięciu najbliższych lat rząd na ten cel planuje przeznaczyć niemal 1,3 mld zł, a samorządy dołożą 1,1 mld zł. Samorządy mogą ubiegać się o 6 tys. zł na pomoce dydaktyczne do sal zabaw w mniejszych szkołach, w większych - 12 tys. zł. Znacznie większe środki dostają na place zabaw: takie do 240 m kw. - 65 tys. zł, a 500 m kw. - 115 tys. zł. Z tym że do placów zabaw 50 proc. musi dopłacić samorząd.
Program ma trwać przez kilka lat, pierwsza jego edycja już została zamknięta, samorządy złożyły wnioski na kolejną. Tymczasem na stronie kuratorium pojawiła się prośba, by samorządy wypełniły specjalne ankiety i przesłały je do kuratorium do poniedziałku. Kuratorium zbiera informacje m. in. o tym, kto dostarczył zabawki i pomoce edukacyjne do szkół, o liczbie złożonych ofert i nazwach wszystkich oferentów zainteresowanych zamówieniem.
- Zostaliśmy poproszeni o zebranie tych danych przez MSWiA. Ma to związek z ochroną antykorupcyjną - wyjaśnia Jacek Wojtas, podkarpacki kurator oświaty. Przyznaje, że po raz pierwszy spotyka się z tego typu procedurą, ale się jej nie dziwi: - Jest w tym logika: gdy ktoś daje pieniądze, to ma prawo wymagać informacji o tym, jak są wydawane. Gdy daję synowi czesne na studia, to chcę wiedzieć jakie ma stopnie i czy w ogóle jeszcze studiuje. Radosna Szkoła to niebagatelne kwoty. Teraz Podkarpacie z tej puli dostanie 9,9 mln zł, trzy razy więcej niż w ubiegłym roku - przypomina kurator.
Ale szkoły nie są zachwycone. - Skoro tak się nam nie ufa, to niech od razu odeślą te pieniądze do Brukseli. Dyrektor dużej szkoły obraca rocznie 1-3-milionowym budżetem. A tu o 12 tys. zł taka dyskusja! Czemu to ma służyć? Tworzeniu kolejnych nikomu niepotrzebnych dokumentów? Nic tylko nowe archiwa powinniśmy tworzyć - oburza się dyrektor jednej z podkarpackich szkół.
- Byłem w szoku, gdy dowiedziałem się, że o te dane poprosiło CBA. Patrząc po efektach trudno podejrzewać, że doszło tu do jakichś nieprawidłowości. Wszystko zostało rozliczone, na wszystko są faktury. To były tak małe kwoty, że niepotrzebne były nawet przetargi. A jeśli chcą rzeczywiście znaleźć jakieś nieprawidłowości, to niech przyjadą w teren, bo w takich ankietach się ich nie dopatrzą - uważa urzędnik jednego z samorządów.
Czemu to ma służyć? - pytanie powtarzamy w MSWiA, ale rzeczniczka odsyła nas po wyjaśnienia do Centralnego Biura Antykorupcyjnego, które zbieranie danych zleciło.
- Radosna Szkoła to nie tylko zakup zabawek, kredek, czy misów. To duże inwestycje w place zabaw i sale edukacyjne, dlatego w skali kraju - miliardowe. Dlatego CBA chroniąc interes państwa stara się pozyskiwać informacje o ewentualnych zagrożeniach korupcją. Również w sposób jawny, współpracując z kuratoriami oświaty - wyjaśnia Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy CBA.
Czy do CBA docierały sygnały o działaniach korupcyjnych, które spowodowały zainteresowanie tym projektem? - Osłona antykorupcyjna to działania, które mają zapobiegać tym zjawiskom, a nie tylko zwalczać, gdy coś się już stanie, żeby nie dochodziło do korupcji. To pieniądze publiczne, więc muszą być w sposób rozsądny, zgodny z prawem i uczciwy wydawane - mówi Dobrzyński.
- 29 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
a niech szuka skoro musi
synegigwy
07.03.10, 13:26
najśmieszniejsza jest nazwa: od kiedy to szkoła jest - ja nie mogę - radosna??? ;)»
-
Czego CBA szuka w Radosnej Szkole
r1111111
07.03.10, 13:40
"To samorząd, który na Podkarpaciu w pierwszym rozdaniu Radosnej Szkoły wziąłnajwięcej pieniędzy - 96 tys. zł, ale kontroli się nie boi." Podkarpacie - Bastion PiS. Czyżby szukanie haków, »
-
Czy ktoś zrobił kalkulację zysków i strat?
cyklista
07.03.10, 13:48
Ile kosztują te wszystkie kontrole, ile kosztuje poczucie pracowników że niktim nie ufa?»
Najczęściej czytane
- Lenin, dowód tożsamości konia, książeczka zdrowia prostytutki [FOTO]
- Nowe osiedla, domy, apartamentowce powstają w Rzeszowie
- Autostradowa obwodnica Rzeszowa zagrożona
- Pseudokibice obrzucili butelkami i kamieniami policjantów
- Neurolodzy chcą odejść. Oddziałowi grozi likwidacja
- Raz w roku, w największej sali koncertowej w Polsce...
- Policjant z Przemyśla postrzelił 46-letniego napastnika w nogi


