Miasto nie potrafi ogrodzić Kundelka, ale go nie odda

mk
2010-03-25 , aktualizacja: 24.03.2010 19:46
A A A Drukuj
Biuro Gospodarki Mieniem odmówiło użyczenia na dziesięć lat schroniska Kundelek Rzeszowskiemu Stowarzyszeniu Ochrony Zwierząt.

Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
ZOBACZ TAKŻE
Rzeszowskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt, które co roku przystępuje do przetargu na prowadzenie schroniska i wygrywa go, w styczniu br. poprosiło miasto o użyczenie Kundelka. W lutym dostało jednak odmowę z Biura Gospodarki Mieniem.

- Nie rozumiemy dlaczego - mówi szefowa schroniska Halina Derwisz. Tłumaczy, że stowarzyszenie prowadzi zbiórki na działalność. Otrzymuje też środki przekazywane w ramach tzw. 1 procentu, jednak nie może inwestować swoich pieniędzy w schronisku, mimo że je prowadzi.

- Teraz nie możemy naszych pieniędzy przeznaczać na działalność schroniska, a jeżeli bylibyśmy jego użytkownikami na zasadzie użyczenia, to pokrywalibyśmy część obowiązków gminy. Skorzystają więc na tym miasto i przede wszystkim zwierzęta - tłumaczy Derwisz. Dodaje, że stowarzyszenie jest gwarantem dobrego gospodarowania i właściwej opieki. - Udowodniliśmy to z pewnością przez ostatnie pięć lat funkcjonowania schroniska. Jestem zdziwiona decyzją BGM, bo samorząd powinien ufać organizacjom społecznym, bo robią bardzo dobrą robotę. Urzędnik nie jest w stanie ich zastąpić - mówi. Dodaje, że za rok stowarzyszenie znowu wystąpi o użyczenie.

Rzecznik prezydenta Maciej Chłodnicki tłumaczy, że miasto nie może użyczyć schroniska stowarzyszeniu. - To zadanie własne gminy, a prawo w takim przypadku nie daje takiej możliwości - mówi.

Kundelek jest obecnie niemiłosiernie przepełniony. - Jest dramatycznie - mówi Derwisz. Na miejskim garnuszku jest teraz w Kundelku 214 psów i ponad 80 kotów. To znacznie ponad normę, a potrzeby są o wiele większe. Szczególnie po przyłączeniu do Rzeszowa kilku okolicznych wsi.

- Codziennie odbieramy telefony, by przyjechać po jakiegoś zwierzaka, a nie mamy ich gdzie umieścić - alarmują w Kundelku. Według nich nawet uruchomienie nowej, 38-arowej działki nie zaspokoi potrzeb całego Rzeszowa.

Stowarzyszenie z własnych środków już zamówiło 25 kojców do ustawienia na nowej działce. Jednak do oddania nowej, ogrodzonej działki Kundelkowi nie dojdzie szybko. Miasto deklarowało rozpoczęcie prac najpierw w czerwcu 2009 r., a potem we wrześniu. Ogrodzenia nie ma do dziś. A główna przeszkoda to finanse. Autor dokumentacji - Studio Architektury z Jarosławia - oszacował koszty na blisko 240 tys. zł, a miasto przygotowało na ten cel tylko 130 tys. Dodatkowych pieniędzy nie ma także w budżecie na 2010 rok.

- Poszukamy ich w przetargach. Po prostu ze środków zarezerwowanych na przetargi organizowane przez miasto często zostają jakieś kwoty. Będziemy je gromadzić z przeznaczeniem na zagospodarowanie i ogrodzenie działki dla schroniska - tłumaczył nam w styczniu Chłodnicki.

Miastu udało się zaoszczędzić na styczniowych przetargach. Jednak przeznaczenie pieniędzy na budowę ogrodzenia muszą zaakceptować radni. - Na najbliższej sesji wystąpimy o to do rady miasta. Chodzi o 75 tys. zł - mówi Chłodnicki i tłumaczy, że jeżeli uchwała o przekazaniu środków zostanie przegłosowana, to po jej uprawomocnieniu miasto ogłosi przetarg na wykonanie ogrodzenia. Teoretycznie budowa mogłaby ruszyć jeszcze w czasie wakacji.

Podziel się

  • 14 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Dołącz do nas na Facebooku