Zarzuty dla kierownika z ZUS-u
2010-04-08
, aktualizacja: 08.04.2010 13:50
O przyjęcie butelki alkoholu w zamian za wystawienie nieprawdziwego zaświadczenia o praktyce w rzeszowskim Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych podejrzewa prokuratura jednego z kierowników rzeszowskiego ZUS-u. Mężczyzna już usłyszał zarzuty
- Do wystawienia fikcyjnego zaświadczenia przyznał się, ale zaprzeczył, że wziął za to alkohol - mówi "Gazecie" Marek Grela z Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu, która prowadzi śledztwo w tej sprawie.
Chodzi o Marka D., który w rzeszowskim ZUS-ie był kierownikiem wydziału spraw osobowych. Według prokuratury D. wystawił fikcyjny papier dla córki urzędniczki ZUS w Mielcu, że latem zeszłego roku była na praktykach w ZUS w Rzeszowie.
- Oczywiście, na żadnych praktykach się nie pojawiła, a zaświadczenie prawdopodobnie było jej potrzebne do ubiegania się o pracę - mówią nam prokuratorzy.
Markowi D. grozi do 10 lat więzienia.
To już czwarta osoba, która w tej sprawie usłyszała zarzuty. W grudniu ub. r. policjanci z wydziału do walki z korupcją podkarpackiej komendy zatrzymali 42-letnią Marzenę P.-Rz., lekarkę z Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej "Helios" w Mielcu. Jest podejrzana o wystawianie zwolnień lekarskich za łapówki.
Po kilku dniach w ręce funkcjonariuszy wpadła 44-letnia Barbara M., pracownica mieleckiego inspektoratu ZUS. Prokuratorzy twierdzą, że wyłudziła ponad 5,5 tys. zł zasiłku chorobowego za rzekomo chorego męża. Zdaniem śledczych mąż urzędniczki wcale nie był chory, a pracował w tym czasie za granicą. Fikcyjne zaświadczenia lekarskie miała wystawić lekarka Marzena P.-Rz.
Potem zarzuty wręczenia łapówki lekarce usłyszał jeden z pacjentów, Jakub W. O Marku D. wiadomo na razie, że wystawił za łapówkę zaświadczenie o praktykach w ZUS w Rzeszowie dla córki Barbary M.
- Będziemy stawiać zarzuty kolejny osobom - zapowiada prokurator Grela.
Kierownictwo rzeszowskiego ZUS wie, że ich pracownik usłyszał zarzuty. - Na tym etapie wyjaśniania sprawy, kiedy trwa jeszcze śledztwo, trudno wydawać opinie, czy oceny - mówi Małgorzata Bukała, rzecznik ZUS w Rzeszowie.
Twierdzi, że Marek D. po ujawnieniu sprawy został zwolniony z pracy. - Nie zatrudniamy komputerów, ale ludzi i zawsze trzeba się liczyć z tym, że człowiek, mimo wszystko, popełni błąd. Niemożliwe, żebyśmy kontrolowali każdą czynność pracownika. Stosujemy wiele różnych narzędzi uniemożliwiających nadużycia. Zawsze jednak musimy mieć pełne zaufanie do pracowników, do ich uczciwości - tłumaczy Bukała. I zapewnia, że każdy z pracowników, który zostanie złapany na przestępstwie, nie ma co liczyć na pobłażliwość.
W przypadku urzędniczki ZUS w Mielcu na razie żadnych decyzji kadrowych nie podjęto, bo kobieta jest na zwolnieniu lekarskim.
A policja apeluje, by ci, którzy dawali łapówki w mieleckim NZOZ "Helios" sami zgłaszali się na policję lub do prokuratury. Dzięki temu unikną kary. - Dajemy tym ludziom szansę na samooczyszczenie - mówi Paweł Międlar z podkarpackiej policji.
Można się kontaktować z wydziałem do walki z korupcją KWP w Rzeszowie, nr tel. (017) 858 29 44 lub e-mail: korupcja@podkarpacka.policja.gov.pl
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
Najczęściej czytane
- Wojewoda Małgorzata Chomycz wyszła za mąż. W czerwieni
- Pomniki brzydaki w Rzeszowie. Który do usunięcia? FOTO
- Sprawa dziewięciolatka. W nowej szkole też go nie chcą
- Alicja Wosik nowym wicewojewodą podkarpackim. Powołana
- Kolejka nadziemna nie umarła? Ferenc jedzie do Bazylei
- Sprawa dziewięciolatka. W nowej szkole też go nie chcą
- Po pijanemu uczył turystów jeździć na nartach: 2 prom.


