Wybory w PO: Kulesza odpuszcza, zostaje Rynasiewicz
2010-05-13
, aktualizacja: 13.05.2010 19:20
Nie w czerwcu, tylko 22 maja w Rzeszowie odbędzie się zjazd regionalny PO. 600 delegatów będzie wybierać nowego szefa. Wszystko wskazuje na to, że będzie to Zbigniew Rynasiewicz
Jeszcze do niedawna zapowiadała się ostra walka. Startować na stanowisko szefa podkarpackiej PO miało ochotę dwóch posłów: Tomasz Kulesza z Jarosławia i Zbigniew Rynasiewicz z Leżajska.
To miała być walka także dwóch części województwa, czyli południa z północą regionu. Do tej pory większa władza w podkarpackiej Platformie spoczywa w rękach działaczy z południa. Szefową jest Elżbieta Łukacijewska z Bieszczadów.
Wszystko jednak dziś wskazuje na to, że walki nie będzie. - Odpuszczam - powiedział nam wczoraj poseł Kulesza. - Zdecydowałem, że nie będę startował w tych wyborach. Nie dam rady. Jestem posłem, pracuję na uczelni, jestem odpowiedzialny za kampanię prezydencką w regionie. Dlatego postanowiłem poprzeć Zbyszka Rynasiewicza - mówi Kulesza.
Dlatego już dziś można powiedzieć, że poseł Rynasiewicz ma zwycięstwo w kieszeni. - Ja się nie wycofuję, ale zawsze w trakcie wyborów może ktoś wystartować - zastrzega Rynasiewicz.
Jeśli wygra, chciałby doprowadzić do umocnienia PO na Podkarpaciu.
- Ale czy wyobraża Pan sobie, że za rok w wyborach parlamentarnych to Platforma tu wygra, a nie PiS? - pytamy.
- Myślę, że jest to możliwe, ale czeka nas solidna praca, i to już teraz, przed wyborami prezydenckimi, a zaraz potem w kampanii przed wyborami samorządowymi. Jeśli to się uda, to jest szansa na zwycięstwo. Ja rewolucjonistą nie jestem. Raczej jestem zwolennikiem pracy organicznej, podejmowania inicjatyw gospodarczych, eliminowania zaniedbań w naszym województwie i w ten sposób umacniania i regionu, i naszej partii - mówi Rynasiewicz.
To miała być walka także dwóch części województwa, czyli południa z północą regionu. Do tej pory większa władza w podkarpackiej Platformie spoczywa w rękach działaczy z południa. Szefową jest Elżbieta Łukacijewska z Bieszczadów.
Wszystko jednak dziś wskazuje na to, że walki nie będzie. - Odpuszczam - powiedział nam wczoraj poseł Kulesza. - Zdecydowałem, że nie będę startował w tych wyborach. Nie dam rady. Jestem posłem, pracuję na uczelni, jestem odpowiedzialny za kampanię prezydencką w regionie. Dlatego postanowiłem poprzeć Zbyszka Rynasiewicza - mówi Kulesza.
Dlatego już dziś można powiedzieć, że poseł Rynasiewicz ma zwycięstwo w kieszeni. - Ja się nie wycofuję, ale zawsze w trakcie wyborów może ktoś wystartować - zastrzega Rynasiewicz.
Jeśli wygra, chciałby doprowadzić do umocnienia PO na Podkarpaciu.
- Ale czy wyobraża Pan sobie, że za rok w wyborach parlamentarnych to Platforma tu wygra, a nie PiS? - pytamy.
- Myślę, że jest to możliwe, ale czeka nas solidna praca, i to już teraz, przed wyborami prezydenckimi, a zaraz potem w kampanii przed wyborami samorządowymi. Jeśli to się uda, to jest szansa na zwycięstwo. Ja rewolucjonistą nie jestem. Raczej jestem zwolennikiem pracy organicznej, podejmowania inicjatyw gospodarczych, eliminowania zaniedbań w naszym województwie i w ten sposób umacniania i regionu, i naszej partii - mówi Rynasiewicz.
- 15 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane
- Wojewoda Małgorzata Chomycz wyszła za mąż. W czerwieni
- Alicja Wosik nowym wicewojewodą podkarpackim. Powołana
- Pomniki brzydaki w Rzeszowie. Który do usunięcia? FOTO
- Dostaniesz mandat za dogrzewanie się w aucie. 100 zł
- Biseksualistki i gej w walentynki promowali miłość
- Ołtarz bliżej wiernych. Jak zmieni się kościół? ZOBACZ
- Miliony pójdą na edukację w Rzeszowie. Z funduszy UE


