Marszałek będzie szukał dodatkowych pieniędzy
2010-05-14
, aktualizacja: 14.05.2010 20:07
Najlepszy projekt z rozstrzygniętego w ub. roku konkursu dla przedsiębiorców rośnie jak na drożdżach. W kolejce po następne bezpośrednie dotacje z Unii czeka... blisko pół tysiąca biznesmenów z Podkarpacia. Chcą ponad trzy razy więcej pieniędzy niż jest w puli. Marszałek już szuka sposobów, by pulę zwiększyć
Już w piątek zarząd województwa podkarpackiego z marszałkiem na czele miał podjąć decyzję o przyznaniu dofinansowania poszczególnym projektom, które jeszcze w ub. roku zostały zgłoszone do konkursu. Konkursu na dotacje bezpośrednie dla przedsiębiorców z terenu naszego województwa.
Ale jednak posiedzenie zarządu zostało przesunięte dopiero na środę w przyszłym tygodniu.
- Ponieważ wniosków spłynęło tak dużo, chcielibyśmy zwiększyć pulę środków przeznaczonych do podziału. Szukamy odpowiednich źródeł i prowadzimy analizę bezpiecznego ryzyka. Myślę, że możliwe będą do wykorzystania m.in. oszczędności poprzetargowe lub środki z innych działań RPO - mówi Zygmunt Cholewiński, marszałek podkarpacki.
Ten konkurs i pieniądze pochodzą z Regionalnego Programu Operacyjnego. To program, w którym są fundusze unijne dla każdego województwa. Podkarpacki RPO to 1,136 mld euro do podziału w latach 2007-13.
Są w nim pieniądze m.in. na unowocześnianie i rozwój firm. Właśnie konkursy na ten cel budzą ogromne emocje. Na pierwszy ogłoszony w 2008 roku zgłosiło się 730 firm z całego województwa.
Na drugi ogłoszony w ub. roku, który właśnie czeka teraz na rozstrzygnięcie, nadeszło już 859 wniosków. Urząd musiał je wszystkie przeanalizować i ocenić. Zakończyła się już ocena formalna i merytoryczna. Po tej ostatniej na placu boju zostało 488 wniosków. Emocje są duże, bo możliwe do uzyskania wsparcie jest niemałe: najmniej można zdobyć 10 tys. zł, najwięcej aż 5,6 mln zł. Żeby uzyskać tak wysoką pomoc, trzeba wykazać, że projekt jest w znacznym stopniu innowacyjny.
Warto podkreślić, że chodzi nie o pożyczkę, ale o bezzwrotną dotację, którą Unia daje naszym biznesmenom. W ub. roku zarząd województwa zdecydował się zwiększyć zaplanowaną wcześniej pulę do 330 mln zł i dać dotacje 368 firmom. W tym roku do podziału jest na razie 146,8 mln zł. W środę okaże się, czy i o ile zarząd zdecyduje się zwiększyć tę sumę.
- Wnioski, które przeszły ocenę merytoryczną, są na łączną kwotę blisko 972 mln zł, z czego przedsiębiorcy wnioskują o dofinansowanie swoich projektów na sumę ok. 470 mln zł - wylicza Maria Fajger, dyrektorka departamentu wspierania przedsiębiorczości w Podkarpackim Urzędzie Marszałkowskim.
- Zainteresowanie bezpośrednimi dotacjami cieszy, ale jednocześnie sprawia bardzo dużą trudność, bo musimy teraz szukać sposobów na zwiększenie puli. To wymaga gruntownych analiz. A chcielibyśmy jednak ją zwiększyć, bo istnieje teoretyczne niebezpieczeństwo, że przy mniejszej liczbie projektów, które dostaną dofinansowanie, będzie mniej pomysłów innowacyjnych. Im większa liczba, tym szanse pojawienia się projektów np. hi-tech są większe - mówi marszałek Cholewiński.
Tak rzeczywiście się zdarza. Po prostu przy ocenie punkty za innowacyjność są tylko jednym z wielu kryteriów. Dlatego np. innowacyjny projekt z Rzeszowa z branży lotniczej wcale nie musi dostać większej liczby punktów niż dajmy na to doposażenie w sprzęt pralni ekologicznej w Bieszczadach. A więcej punktów to zawsze większe szanse na dofinansowanie.
W ub. roku w konkursie najwięcej punktów dostał projekt o nazwie "Zasoby turystyczne i ekumeniczne Kozacczyzny zapleczem dla innowacji osady turystycznej w Łukowem - chutor kozacki w Dolinie Koni".
Brzmi skomplikowanie, ale w rzeczywistości chodzi o budowę nowego budynku hotelowo-restauracyjnego.
- Obiekt już został wzniesiony, jest obecnie w stanie surowym zamkniętym - mówi Zdzisław Szymulański, właściciel firmy M.L.S. Import - Eksport, autor wniosku.
- W ośrodku będzie 36 pokoi dwuosobowych, dwa apartamenty, sala konferencyjna na 120 osób i restauracyjna z tyloma samymi miejscami - dodaje Szymulański.
Otwarcie ośrodka jest planowane na 15 listopada. Obiekt będzie utrzymany w poetyce kozackiej, ośrodek nawiązał już kontakt z artystą malarzem z Ukrainy, który maluje obrazy, które ozdobią jego ściany. Będą o tematyce kozackiej. Pozyskiwane są też stare uprzęże, siodła, wszystko po to, by wystrój wewnątrz jak najbardziej nawiązywał do tamtych klimatów.
Chutor ma kosztować blisko 7,6 mln zł netto. Z tego dofinansowanie z Unii sięgnie ok. 4,2 mln zł.
- Ten projekt jest realizowany zgodnie z harmonogramem. Mieliśmy już trzy wnioski o płatność i zostały zrealizowane. Wykorzystane zostało 40 proc. dofinansowania - informuje dyrektor Maria Fajger.
- 15 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Marszałek będzie szukał dodatkowych pieniędzy
joseph1963
16.05.10, 11:25
Bardzo dobrze ze jest zwiekszana pula pieniedzy.Wazne tylko zeby projekty byly innowacyjne.W koncu te pieniadze trawia na rynek.Popieram wspomaganie biznesu w formie dotacji.»
Najczęściej czytane
- Wojewoda Małgorzata Chomycz wyszła za mąż. W czerwieni
- Alicja Wosik nowym wicewojewodą podkarpackim. Powołana
- Pomniki brzydaki w Rzeszowie. Który do usunięcia? FOTO
- Dostaniesz mandat za dogrzewanie się w aucie. 100 zł
- Biseksualistki i gej w walentynki promowali miłość
- Ołtarz bliżej wiernych. Jak zmieni się kościół? ZOBACZ
- Miliony pójdą na edukację w Rzeszowie. Z funduszy UE




