PZU chce inwestować w Rzeszowie
2010-06-30
, aktualizacja: 30.06.2010 18:43
Uruchomienie w Rzeszowie centrum obsługi polis dla całego regionu, w którym pracę znajdzie 105 osób oraz call center z co najmniej 150 pracownikami zapowiedział w środę w Rzeszowie Rafał Stankiewicz, członek zarządu PZU
ZOBACZ TAKŻE
- "Parkiet": PZU zarobi mniej niż rok temu (09-09-10, 01:35)
W siedzibie Wyższej Szkoły Prawa i Administracji w Rzeszowie odbyła się konferencja z udziałem Barbary Kudryckiej, minister nauki i szkolnictwa wyższego, Zdzisława Gawlika, podsekretarza stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa oraz Wojciecha Dąbrowskiego, prezesa Agencji Rozwoju Przemysłu i Zbigniewa Rynasiewicza, posła PO. To jeden z elementów kampanii PO, zapowiadanej na ostatni tydzień przed wyborami prezydenckimi.
Minister Kudrycka mówiła o zmianach ustawowych w szkolnictwie wyższym, które mają doprowadzić do lepszych relacji między przemysłem i uczelniami. - Badania pokazują, że pracodawcy najbardziej cenią sobie umiejętności i doświadczenie zawodowe absolwentów. Oceny na dyplomie, łącznie z oceną wyróżniającą, nie mają dla nich takiego znaczenia - mówiła minister Kudrycka. Proponowane zmiany mają spowodować, że absolwenci będą znacznie lepiej przygotowani zawodowo do podjęcia pracy, m.in. dzięki płatnym stażom i praktykom. - Proponujemy też, by pracodawcy mieli wpływ na programy nauczania i by profesjonaliści mogli prowadzić zajęcia i byli wliczani do minimów kadrowych na uczelniach. Jeden doktor równa się dwóch profesjonalistów - mówiła ministerter Kudrycka.
Podsumowała także kwoty, które dzięki realizowanym przez siebie projektom unijnym, zyskają rzeszowskie uczelnie. - Tylko na projekty infrastrukturalne jest to 930 mln zł. Z czego 878 mln zł otrzymają Uniwersytet i Politechnika, a ok. 50 mln zł pozostałe uczelnie w regionie - przypomniała minister nauki i zapowiedziała jakie przyniesie to efekty: - Za trzy-pięć lat zmieni się struktura bezrobocia na Podkarpaciu. Studenci nie będą już masowo kształceni na kierunkach, na których nie ma zapotrzebowania na rynku pracy. Staną się wysoko cenieni i dobrze opłacani przez pracodawców.
Bardziej konkretne i bliższe w czasie zapowiedzi padły wczoraj z ust Rafała Stankiewicza z PZU. Zapowiedział, że 11 października uruchomione zostanie w Rzeszowie centrum obsługi polis dla całego regionu. Pracę znajdzie w nim 105 osób.
Ale to nie jedyne plany PZU związane ze stolicą regionu. Zakład chce tu stworzyć także nowy call center. - Będzie tam praca nieco innego typu niż w klasycznym call center związanym z likwidacją szkód. Chcemy zorganizować centrum, które będzie pomagać w różnych sytuacjach, nie zajmować się tylko wypłatą gotówki. Zależy nam na ludziach, którzy będą potrafili wykonywać taką pracę, ale proces szkolenia jest kosztowny i czasochłonny - mówił Rafał Stankiewicz. W środę przyjechał do Rzeszowa m. in. po to, by z rektorami tutejszych uczelni rozmawiać o możliwościach wspólnego przygotowania kadr dla nowo powstających placówek PZU.
Inwestycje PZU mają być odwrócić złą passę związaną z marginalizowaniem Rzeszowa poprzez likwidowanie centrów regionalnych ważnych instytucji w stolicy Podkarpacia.
Minister Kudrycka mówiła o zmianach ustawowych w szkolnictwie wyższym, które mają doprowadzić do lepszych relacji między przemysłem i uczelniami. - Badania pokazują, że pracodawcy najbardziej cenią sobie umiejętności i doświadczenie zawodowe absolwentów. Oceny na dyplomie, łącznie z oceną wyróżniającą, nie mają dla nich takiego znaczenia - mówiła minister Kudrycka. Proponowane zmiany mają spowodować, że absolwenci będą znacznie lepiej przygotowani zawodowo do podjęcia pracy, m.in. dzięki płatnym stażom i praktykom. - Proponujemy też, by pracodawcy mieli wpływ na programy nauczania i by profesjonaliści mogli prowadzić zajęcia i byli wliczani do minimów kadrowych na uczelniach. Jeden doktor równa się dwóch profesjonalistów - mówiła ministerter Kudrycka.
Podsumowała także kwoty, które dzięki realizowanym przez siebie projektom unijnym, zyskają rzeszowskie uczelnie. - Tylko na projekty infrastrukturalne jest to 930 mln zł. Z czego 878 mln zł otrzymają Uniwersytet i Politechnika, a ok. 50 mln zł pozostałe uczelnie w regionie - przypomniała minister nauki i zapowiedziała jakie przyniesie to efekty: - Za trzy-pięć lat zmieni się struktura bezrobocia na Podkarpaciu. Studenci nie będą już masowo kształceni na kierunkach, na których nie ma zapotrzebowania na rynku pracy. Staną się wysoko cenieni i dobrze opłacani przez pracodawców.
Bardziej konkretne i bliższe w czasie zapowiedzi padły wczoraj z ust Rafała Stankiewicza z PZU. Zapowiedział, że 11 października uruchomione zostanie w Rzeszowie centrum obsługi polis dla całego regionu. Pracę znajdzie w nim 105 osób.
Ale to nie jedyne plany PZU związane ze stolicą regionu. Zakład chce tu stworzyć także nowy call center. - Będzie tam praca nieco innego typu niż w klasycznym call center związanym z likwidacją szkód. Chcemy zorganizować centrum, które będzie pomagać w różnych sytuacjach, nie zajmować się tylko wypłatą gotówki. Zależy nam na ludziach, którzy będą potrafili wykonywać taką pracę, ale proces szkolenia jest kosztowny i czasochłonny - mówił Rafał Stankiewicz. W środę przyjechał do Rzeszowa m. in. po to, by z rektorami tutejszych uczelni rozmawiać o możliwościach wspólnego przygotowania kadr dla nowo powstających placówek PZU.
Inwestycje PZU mają być odwrócić złą passę związaną z marginalizowaniem Rzeszowa poprzez likwidowanie centrów regionalnych ważnych instytucji w stolicy Podkarpacia.
- 9 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Re: PZU chce inwestować w Rzeszowie
j_w_pan_p
01.07.10, 18:51
Tu nie chodzi o call center tylko o centrum polis»
Najczęściej czytane
- Montowanie okrągłej kładki. Ferenc: Historyczny moment [ZOBACZ]
- 16-latek nie żyje. Zderzył się z policyjnym radiowozem
- Pierwsze Komunie VIP-ów. Kto dostał rzymski różaniec? [FOTO]
- Zdejmowały klątwy za potrzymanie pieniędzy
- Kolejne zatrzymania w Inspekcji Transportu Drogowego
- Ratusz chce przegonić drogowych żółwi. Uda się? [WIDEO]
- List: Sklepy nie przyjmują butelek po piwie. Łamią prawo


