Spółdzielnia chce terenów wojskowych na Staroniwie
2010-07-22
, aktualizacja: 22.07.2010 15:12
Spółdzielnia Mieszkaniowa Projektant chce, by wojsko oddało część terenu strzelnicy na osiedlu Staroniwa w Rzeszowie pod zabudowę. - Obecnie nie jest to możliwe, ale może w przyszłości tak - odpowiadają w wojskowym Rejonowym Zarządzie Infrastruktury w Lublinie
Projektant ma ochotę budować w tym rejonie więcej budynków mieszkalnych. Brakuje mu jednak działek, a pomiędzy osiedlami Staroniwa a Franciszka Kotuli wojsko ma aż 40 hektarów ziemi. Jest tam nie wykorzystywana strzelnica i minipoligon. - Teren nie jest wykorzystywany zgodnie z przeznaczeniem: jest zaniedbany, nikt nie kosi tam trawy, podrzucane są śmieci. Wygląda jak dzikie wysypisko. Chcemy, by wojsko uwolniło część terenów strzelnicy pod budownictwo mieszkaniowe i zlikwidowało strefę ochronną wokół strzelnicy. Ziemia się marnuje, a teren jest ciekawy i bardzo chętnie odkupilibyśmy go od miasta, ale najpierw samorząd musiałby przejąć go od wojska. Połączylibyśmy nasze dwa osiedle Strzyżowska i Wzgórza Staroniwskie - słyszymy w spółdzielni Projektant.
Prezes spółdzielni Adam Wegrzyn dodaje: - Wojsko nie robi tam nic, a obecnie miasto opracowuje plan zagospodarowania przestrzennego i będzie powstawała infrastruktura. Ona musi być dopasowana do terenów wojskowych. W mieście nie może przecież istnieć kilkudziesięciohektarowa zaniedbana enklawa. Wojsko powinno się włączyć w dyskusję na temat przyszłości tego terenu i powiedzieć, co zamierza.
Teren strzelnicy i poligonu służy 21. Brygadzie Strzelców Podhalańskich. - I jest potrzebny. Co prawda nie prowadzimy tam strzelań, bo strzelnica nie ma certyfikatu, ale regularnie odbywają się zajęcia ogólnowojskowe. Wojsko musi mieć plac przypoligonowy, bo trudno na każde szkolenie jeździć do Nowej Dęby. Wojsko teren sprząta i kosi trawę, ostatnio może rzadziej, bo żołnierze pomagali powodzianom - mówi kapitan Ryszard Śnieżek z 21. BSP.
Spółdzielnia w sprawie terenów wojskowych wysłała pismo do urzędu miasta Rzeszowa. Prosi prezydenta Tadeusza Ferenca o "podjęcie daleko idących działań (...) w celu uwolnienia terenów wojskowych".
- To nie jest możliwe, bo tereny należą do Skarbu Państwa i są w trwałym zarządzie Rejonowego Zarządu Infrastruktury - mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.
Podobne pismo Projektant wysłał do RZI. Ale i stamtąd nie powinien się spodziewać zadowalającej odpowiedzi. - Ostateczne decyzje o ewentualnym pozbyciu się przez wojsko prawa do trwałego zarządu mogą zapaść tylko na poziomie Ministerstwa Obrony Narodowej. Na razie takiej możliwości raczej nie ma. Może kiedyś w przyszłości to się stanie, wstępne rozmowy z urzędem miasta już się w tej sprawie odbyły. Żadnych konkretów jednak nie ustalono, ponieważ na razie teren jest potrzebny 21. brygadzie - mówi Urszula Pawelczak-Sikora, rzecznik RZI w Lublinie. Wyjaśnia, że RZI na razie z 40 hektarów, które mu podlegały, 4 ha przekazała Wojskowej Agencji Mieszkaniowej, kolejne 5 Agencji Mienia Wojskowego, a 21. BSP ma do dyspozycji 31 hektarów.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane
- "Top Model" od kulis, czyli casting w galerii [ZDJĘCIA]
- Kabaret na meczu Asseco - Zaksa. 24:14 i koniec [WIDEO]
- 30-letni piłkarz nie żyje. Zaczadził się tlenkiem węgla
- Ks. Boniecki w Rzeszowie: "Nergal" nie jest satanistą
- Inwersja w Bieszczadach? Istnieje. Oni się przekonali
- Radni zachowali się jak dzieci podczas święta wiosny
- Centrum przy lotnisku. Wybierz swój typ! [FOTO]




