"Żółto za oknami, ściana deszczu i wszystko leciało"

Marcin Kobiałka
2010-07-24 , aktualizacja: 24.07.2010 20:11
A A A Drukuj
Skutki silnej wichury w miejscowości Blizne Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta Skutki silnej wichury w miejscowości Blizne
Dramat mieszkańców Bliznego w powiecie brzozowskim. W sobotę rano przez tę miejscowość przeszła trąba powietrzna. Strażacy usuwają skutki nawałnicy.
Skutki silnej wichury w miejscowości Blizne
Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta
Skutki silnej wichury w miejscowości Blizne
Mieszkańcy Bliznego porządkują swoje gospodarstwa po silnej wichurze
Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta
Mieszkańcy Bliznego porządkują swoje gospodarstwa po silnej wichurze
Skutki silnej wichury w miejscowości Blizne
Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta
Skutki silnej wichury w miejscowości Blizne
Wioletta Jarosz z Bliznego od 5 rano już nie spała. - Za oknami zrobiło się żółto-pomarańczowo. Czułam, że coś się święci. Godzinę później zaczęło grzmieć. A od 6.30 przeżyliśmy koszmar. Cały dach zdarło z pomieszczenia gospodarczego, waliły się pustaki. Część blaszanego dachu domu zdarło. Mamy dziurawy sufit w poddaszu. Woda wdzierała się przez żyrandole. Na brata, który wyszedł przed dom, o mały włos nie spadł dach. Gdyby zrobił kilka kroków dalej byłoby po nim. To była ściana deszczu, za oknami nic nie widziałam. Wszystko trwało zaledwie pięć minut - opowiada "Gazecie" pani Wioletta.

W domu Jaroszów podczas nawałnicy były cztery osoby. Siła trąby powietrznej była tak duża, że zrywany dach ciął po drodze linie energetyczne u sąsiadów. Blacha leży około 150 metrów od domu Jaroszów. Rodzina nie ma prądu. W sobotę przyszli do nich pracownicy nadzoru budowlanego. - Sami mamy sobie zrobić pomiary, by prąd przyłączyć - skarży się Wioletta Jarosz.

Nie wiedzą, czy wrócą do domu na noc. - Ja się boję. Poddasze może runąć - obawia się mieszkanka Bliznego.

Nie tylko ich dom ucierpiał podczas trąby powietrznej. Robert Pelczarski ze straży pożarnej w Brzozowie powiedział nam, że w Bliznem uszkodzonych jest około dziesięciu domów. Przewróciło kilkanaście drzew. - Ale wszystkie drogi udało nam się już odblokować. W tej chwili zabezpieczamy dachy. Na miejscu są także pracownicy nadzoru budowlanego. Na razie obejrzeli budynki na dwóch posesjach. Twierdzą, że przynajmniej jedno pomieszczenie gospodarcze nie nadaje się do użytku. Na pewno usuwanie skutków nawałnicy potrwa do wieczora. O dokładnych stratach trudno się jeszcze wypowiadać - mówi Robert Pelczarski.



Obfite opady deszczu przeszły również przez m.in. Rzeszów i Przemyśl. W stolicy Podkarpacia trwa w tej chwili pompowanie wody z zalanych piwnic w prywatnych domach. - Mamy około 50 zgłoszeń. Zalane są również piwnice Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie. Kilka ulic - Krakowska, Warszawska, Beskidzka, Popiełuszki - było nieprzejezdnych - usłyszeliśmy od rzeszowskich strażaków.

Podobnie jest w Przemyślu, gdzie strażacy pracują przy pompowaniu wody z piwnic.

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    26 głosów

Dołącz do nas na Facebooku