Tarnobrzeski szpital dostanie pieniądze za akcję powodziową
2010-08-01
, aktualizacja: 01.08.2010 18:31
Wiadomo, kto zapłaci za karetki, które pracowały w czasie akcji powodziowej. Za pacjentów z Tarnobrzega zapłaci tamtejszy samorząd, za tych z Sandomierza i Gorzyc powinny zapłacić władze Sandomierza i powiatu tarnobrzeskiego.
W czasie powodzi nikt nie pytał, kto zapłaci za pracę szpitalnego personelu, za karetki, które woziły pacjentów - a szpital w Tarnobrzegu działał jak na pierwszej linii frontu. - Najpierw podstawiliśmy nasze karetki, a potem wynajęliśmy dodatkowe od firm zewnętrznych. W sumie pracowało sześć karetek. Zwiększyliśmy też obsadę szpitala, a personel pracował w godzinach nadliczbowych. Przyjmowaliśmy pacjentów z zawałami, zasłabnięciami, bólami brzucha, ze skaleczeniami i stłuczeniami, których doznali w trakcie ewakuacji. U wielu osób stres i przeżycia przyczyniły się do wystąpienia choroby - wylicza Wojciech Wąsik, zastępca dyrektora szpitala w Tarnobrzegu. Na niektórych oddziałach zostały przekroczone limity przyjęć. - Spora część przyjętych to nie byli pacjenci w stanach zagrożenia życia, czyli takich, za których NFZ nam zapłaci w ramach nadwykonań - dodaje Wąsik.
Gdy powódź minęła, szpital zaczął podliczać koszty. - Oszacowaliśmy je na około 1 mln zł. Gdyby szpital miał zapłacone nadwykonania za ubiegłe lata, nie byłoby dużego problemu, ale NFZ jest nam winien 5,2 mln zł. Na dodatek w tym roku mamy zaniżony kontrakt. To spowodowało, że mamy 7 mln zobowiązań wymagalnych - wylicza dyrektor Wąsik. Dyrekcja szpitala zwróciła się do NFZ-etu o rozliczenie świadczeń udzielonych powodzianom albo o wypłacenie zaległych nadwykonań. Fundusz odmówił zapłacenia za obsługę powodzian. - Wystawiliśmy więc fakturę najpierw na 300 tys. zł, a później na 100 tys. zł i skierowaliśmy ją do sztabu kryzysowego w Tarnobrzegu - mówi Wojciech Wąsik.
- Te faktury zostaną zapłacone, ale najpierw wrócą do szpitala. Szpital musi zweryfikować ich wysokość, bo możemy zapłacić tylko za pacjentów z Tarnobrzega. Za pacjentów z Gorzyc i Sandomierza powinny zapłacić tamtejsze samorządy - wyjaśnia Agata Rybka z biura prasowego Urzędu Miejskiego w Tarnobrzegu.
Centrum zarządzania kryzysowego zapłaci z pieniędzy na prowadzenie akcji przeciwpowodziowej.
Gdy powódź minęła, szpital zaczął podliczać koszty. - Oszacowaliśmy je na około 1 mln zł. Gdyby szpital miał zapłacone nadwykonania za ubiegłe lata, nie byłoby dużego problemu, ale NFZ jest nam winien 5,2 mln zł. Na dodatek w tym roku mamy zaniżony kontrakt. To spowodowało, że mamy 7 mln zobowiązań wymagalnych - wylicza dyrektor Wąsik. Dyrekcja szpitala zwróciła się do NFZ-etu o rozliczenie świadczeń udzielonych powodzianom albo o wypłacenie zaległych nadwykonań. Fundusz odmówił zapłacenia za obsługę powodzian. - Wystawiliśmy więc fakturę najpierw na 300 tys. zł, a później na 100 tys. zł i skierowaliśmy ją do sztabu kryzysowego w Tarnobrzegu - mówi Wojciech Wąsik.
- Te faktury zostaną zapłacone, ale najpierw wrócą do szpitala. Szpital musi zweryfikować ich wysokość, bo możemy zapłacić tylko za pacjentów z Tarnobrzega. Za pacjentów z Gorzyc i Sandomierza powinny zapłacić tamtejsze samorządy - wyjaśnia Agata Rybka z biura prasowego Urzędu Miejskiego w Tarnobrzegu.
Centrum zarządzania kryzysowego zapłaci z pieniędzy na prowadzenie akcji przeciwpowodziowej.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane
- Lenin, dowód tożsamości konia, książeczka zdrowia prostytutki [FOTO]
- Nowe osiedla, domy, apartamentowce powstają w Rzeszowie
- Autostradowa obwodnica Rzeszowa zagrożona
- Pseudokibice obrzucili butelkami i kamieniami policjantów
- Neurolodzy chcą odejść. Oddziałowi grozi likwidacja
- Raz w roku, w największej sali koncertowej w Polsce...
- Policjant z Przemyśla postrzelił 46-letniego napastnika w nogi




