Wraca problem pogotowia okulistycznego

ag
2010-08-01 , aktualizacja: 01.08.2010 18:39
A A A Drukuj
Gdzie w nocy i w dni wolne od pracy ma szukać porady pacjent, który doznał urazu oka? Odkąd nie ma pogotowia okulistycznego problem powraca
- W środę ok. pierwszej w nocy obce ciało wbiło mi się do oka. Wykańczam dom i różne prace budowlane robię także w nocy. Oko bardzo mnie bolało, po jakimś czasie przestałem na nie widzieć. Wytrzymałem do czwartej rano, ale końcu musiałem szukać ratunku. Pojechałem do szpitala przy ul. Chopina, bo tam jest oddział okulistyczny, a pamiętałem, jak w "Gazecie" dyrektor szpitala deklarował, że w nagłych wypadkach lekarze udzielają pacjentom pomocy - opowiada nasz Czytelnik. W szpitalu pojawił się około 5.30 rano. - Pielęgniarka odpowiedziała mi, żebym poszedł rano na Warzywną. Uparłem się, że jednak powinien obejrzeć mnie lekarz. W końcu usłyszałem, że lekarz za chwilę przyjdzie - relacjonuje Czytelnik.

Po 40 minutach czekania pacjent trafił do gabinetu lekarskiego. - Pani doktor mnie przyjęła, usunięto mi z oka to obce ciało, ale czułem się intruzem. Choć czekałem cierpliwie 40 minut, usłyszałem, że się gorączkuję, a przecież lekarz ma także innych pacjentów. Szpital zobowiązał się do przyjmowania pacjentów w ostrych stanach. Jeśli personel tego szpitala nie chce tego robić, niech wskaże, gdzie szukać pomocy - dodaje Czytelnik.

Problemy z uzyskaniem pomocy okulistycznej w nocy i dni wolne od pracy trwają od kilku lat. Pogłębiły się, odkąd z katalogu świadczeń zniknęło pogotowie okulistyczne. Jeśli pacjent z urazem oka trafi do pogotowia ratunkowego lub na szpitalny oddział ratunkowy, musi liczyć się z tym, że nie zastanie tam okulisty na dyżurze. - Mamy problem z okulistyką i udzielaniem porad, gdy nieczynne są już poradnie. Nie ma obowiązku dyżurowania okulisty w SOR-ze, ale zazwyczaj dyżuruje chirurg. Jeśli obrażenie nie jest bardzo skomplikowane, to udzieli pomocy. Ale jeśli uraz jest poważniejszy, pacjent musi się udać na oddział okulistyczny, który pełni dyżur całodobowy. W przypadku konieczności podjęcia natychmiastowego leczenia lub wtedy, gdy pacjent ma problem z poruszaniem się, zostanie dowieziony karetką - informuje Marek Jakubowicz, rzecznik NFZ-etu w Rzeszowie.

Na Podkarpaciu dyżury całodobowe pełnią okuliści w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rzeszowie oraz szpitalach wojewódzkich w Krośnie i Przemyślu. - Każdej doby nasz oddział okulistyczny w godzinach popołudniowych i nocnych przyjmuje od 30 do 50 osób. To dowodzi, że nie odmawiamy potrzebującym pomocy. Czasem jednak zdarzają się pacjenci, którzy są niezadowoleni z tego, jak zostali przyjęci. Jeśli ten pacjent uważa, że lekarz zachował się niewłaściwie, powinien złożyć do mnie skargę. Wtedy mógłbym się jakoś do tego odnieść - mówi Bernard Waśko, dyrektor szpitala. Potwierdza, że kilka lat temu szpital wprowadził zasadę, że gdy zgłosi się pacjent z uszkodzoną gałką oczną, ciałem obcym tkwiącym w oku, z ostrym napadem jaskry, musi zostać przyjęty. Także wtedy, gdy wystąpi ostry ból niewiadomego pochodzenia. - Na drzwiach oddziału wisiała kartka, na której wypisane były przypadki, w których pacjenci powinni zostać przyjęci. Wywiesiliśmy ją po to, żeby było jasne, że przyjmowani są pacjenci tylko w stanach ostrych. Sprawdzę, czy ta kartka wisi - dodaje dyrektor Waśko.

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dołącz do nas na Facebooku