Eurocopter-latająca karetka na ćwiczeniach

Anna Gorczyca, ask
2010-08-03 , aktualizacja: 03.08.2010 19:13
A A A Drukuj
Po raz pierwszy w nocy z poniedziałku na wtorek na lądowisku przy Szpitalu Wojewódzkim nr 2 wylądował śmigłowiec. Do tej pory śmigłowce mogły lądować tu tylko w dzień. Teraz nocne loty będą się zdarzały częściej. Lotnicze Pogotowie Ratunkowe w Sanoku będzie miało nowy śmigłowiec, który jest szybszy i bezpieczniejszy niż stare

Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta
ZOBACZ TAKŻE
- Loty, które teraz wykonujemy, to loty ćwiczebne. Poznajemy dokładnie maszynę, oblatujemy miejsca, w których będziemy lądować. W połowie sierpnia nowy helikopter już będzie u nas na stałe, a teraz ciągle jeszcze transportujemy pacjentów Mi-2 - mówi Artur Hull, kierownik oddziału Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w Sanoku.

Helikopter, na którym ćwiczą sanoccy piloci, to eurocopter 135. 23 śmigłowce tego typu zakupiło LPR i sukcesywnie przekazuje je do swoich baz w terenie. Zastąpią one wysłużone modele rosyjskiego wojskowego śmigłowca Mi-2, które nie spełniają unijnych przepisów. - Eurocopter został zaprojektowany specjalnie dla potrzeb lotniczego pogotowia. Ma m.in. szczelną podłogę, którą łatwo można spłukać. Sprzęt medyczny został zamontowany w kabinie w taki sposób, żeby wytrzymać przeciążenia i nie zagrażać pacjentom - wyjaśnia Hull.

To niejedyna zaleta nowego śmigłowca. Nosze są w nim tak zamocowane, że pacjent nie odczuje momentu przenosin z karetki do helikoptera. Eurocopter 135 jest odporny na wiatr o sile do 25 m/s wiejący z każdej strony, wytrzymuje turbulencje występujące w górach. Jest bezpieczniejszy niż używane dotychczas w transporcie lotniczym maszyny. Ma radar pogodowy i dwa silniki. - W razie awarii jednego można dolecieć na drugim - mówią pracownicy sanockiego LPR.

Ma też płozy, a mniejszy zasięg śmigieł umożliwia lądowanie w trudnym terenie. W dodatku jest szybki, może lecieć z prędkością 230 km/godz. Ten, który jest teraz testowany, do Sanoka doleciał z Warszawy w 90 minut. - Do Rzeszowa jesteśmy w stanie dolecieć z Sanoka w 15-20 minut - zapewniają w lotniczym pogotowiu.

Eurocopter wyposażony jest sprzęt medyczny umożliwiający lekarzowi podjęcie nawet skomplikowanej akcji ratowniczej. Na pokładzie są nowoczesny defibrylator, respirator, pompy infuzyjne. Nawet oświetlenie jest takie jak na salach operacyjnych, są tu lampy pomagające w ocenie prawidłowego kolorytu skóry pacjenta.

Podobnie jak w starych śmigłowcach Mi-2 załogę stanowią trzy osoby: pilot, ratownik medyczny i lekarz. - Jesteśmy intensywnie szkoleni w obsłudze przyrządów lotniczych - mówi Krzysztof Nowak, ratownik w sanockim pogotowiu lotniczym. A to dlatego, że w eurocopterze ratownik ma dodatkowe zadania. Podczas lotu jest nawigatorem, wprowadza do systemu współrzędne, obserwuje ziemię. Jeśli jest taka potrzeba, pomaga lekarzowi. W wypełnianiu tych obowiązków pomaga mu specjalny obrotowy fotel, na którym siedzi przodem albo tyłem do pacjenta.

Ale to, co najbardziej odróżnia eurocopter 135 od Mi-2, to możliwość lotów nocnych. - W Mi-2 procedury wymagały obecności dwóch pilotów w nocnych lotach. Piloci to towar deficytowy, więc loty nocne się nie odbywały. W eurocopterze nocny lot może prowadzić jeden pilot - informują przedstawiciele LPR w Sanoku.

Piloci z Sanoka sygnalizują jednak, że na Podkarpaciu zaledwie dwa szpitale mają lądowiska przystosowane do przyjmowania nocnych lotów śmigłowców: Szpital Wojewódzki nr 2 w Rzeszowie oraz Szpital Wojewódzki w Krośnie. Na lądowisku przy Szpitalu Wojewódzkim w Przemyślu trzeba poprawić oświetlenie.

Rzeszowskie lądowisko zostało zmodernizowane za 2,5 mln zł specjalnie dla eurocoptera. - Dla pacjentów to bardzo dobra wiadomość. Dotąd helikoptery mogły u nas lądować tylko przy dobrej pogodzie i w ciągu dnia. Teraz jako szpital jesteśmy gotowi do przyjęcia eurocoptera także w nocy i przy złej pogodzie. To dzięki temu, że powstały nowa droga dojazdowa i płyta lądowiska, cały system nawigacji i zabezpieczeń - wylicza Janusz Solarz, dyrektor SW nr 2 w Rzeszowie i dodaje: - Przygotowania zaczęliśmy dwa lata temu, dlatego dziś, kiedy Podkarpacie ma już eurocopter, jesteśmy gotowi. Gdyby przyszpitalne lądowisko nie zostało zmodernizowane, pacjenci byliby przywożeni na Jasionkę, a stamtąd transportowani do nas. Ale wtedy zakup nowoczesnego śmigłowca nie miałby sensu.

Dyrektor Solarz przypomina, że i zakup eurocoptera dla Podkarpacia i modernizacja lądowiska wpisują się w rozbudowę systemu ratownictwa medycznego w Polsce. - W ramach tego projektu przy rzeszowskiej "dwójce" powstaje centrum leczenia urazów wielonarządowych - dodaje Solarz.

A jak będzie wyglądało nocne lądowanie w terenie? - Cały czas współpracujemy ze strażakami. Nawet teraz latamy razem z nimi. Gdy dyspozytor wysyła karetkę do wypadku, równocześnie z karetką wysłany jest wóz strażacki. Jeśli na miejscu okaże się, że potrzebny jest śmigłowiec, strażacy pomogą nam w zabezpieczeniu miejsca do lądowania - informują ratownicy z Sanoka.

Śmigłowiec, mimo że stacjonuje w Sanoku, będzie ratował pacjentów z całego Podkarpacia. Jeśli wezwanie jest z terenu województwa i helikopter nie musi brać dodatkowego zapasu paliwa, maszyna startuje w ciągu czterech minut od otrzymania wezwania. Lotnicze pogotowie ratunkowe jest najszybszym środkiem transportu medycznego. - Każdego roku wykonujemy coraz więcej lotów. W ubiegłym roku wykonaliśmy 300 lotów, a w tym do sierpnia już 250. Wszystko zależy od świadomości dyspozytorów centrów ratunkowych - dodaje Hull.

W LPR mówią, że czasem dyspozytorzy nie wzywają pogotowia, bojąc się finansowych obciążeń. - Gdyby na miejscu wypadku okazało się, że helikopter jest niepotrzebny, zawsze można nas zawrócić - stwierdzają pracownicy pogotowia.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Dołącz do nas na Facebooku