Quad zabił 5-letniego chłopca. Będą zarzuty dla ojca?
2010-08-04
, aktualizacja: 04.08.2010 11:15
5-letni Jakub zginął w wypadku quada. Do tragedii doszło we wtorek późnym popołudniem we wsi Opaka w powiecie lubaczowskim.
Z dotychczasowych ustaleń policji wynika, że wypadek wydarzył się około godz. 17.
27-letni Maciej Ż. jeździł quadem po swoim podwórku. Na siedzisku przed sobą posadził swojego 5-letniego syna, Jakuba. W pewnej chwili ojciec, cofając, gwałtownie przyspieszył i wjechał tyłem w płot. Quad przejechał uginające się pod jego ciężarem ogrodzenie, przekoziołkował i spadł na ziemię kołami do góry.
- Ojciec zdążył odskoczyć, a jego syn został przygnieciony - relacjonuje Andrzej Farion z policji w Lubaczowie.
5-latek trafił do szpitala w Rzeszowie, był ciężko ranny. Mimo wysiłków lekarzy Jakub zmarł. Ojciec chłopca był trzeźwy. Policja wyjaśnia dokładne przyczyny tragedii.
Prokuratura Rejonowa w Lubaczowie już wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci chłopca. - Nie wykluczamy, że taki zarzut zagrożony karą do 3 lat więzienia postawimy ojcu. Najwięcej zależy od badań technicznych pojazdu, które zlecimy biegłemu. Chcemy wiedzieć, czy do wypadku doszło z powodu niewłaściwej techniki jazdy quadem, czy może z powodu jakieś awarii pojazdu. Wyniki takich badań powinniśmy poznać w ciągu miesiąca - mówi "Gazecie" Maria Potoczna, szefowa Prokuratury Rejonowej w Lubaczowie.
Wiadomo również, że quad nie był w Polsce zarejestrowany. - Dwa tygodnie temu pojazd został sprowadzony do naszego kraju z Wielkiej Brytanii. Ojciec zmarłego chłopca kupił go od jednego z członków swojej rodziny - słyszymy w prokuraturze.
27-letni Maciej Ż. jeździł quadem po swoim podwórku. Na siedzisku przed sobą posadził swojego 5-letniego syna, Jakuba. W pewnej chwili ojciec, cofając, gwałtownie przyspieszył i wjechał tyłem w płot. Quad przejechał uginające się pod jego ciężarem ogrodzenie, przekoziołkował i spadł na ziemię kołami do góry.
- Ojciec zdążył odskoczyć, a jego syn został przygnieciony - relacjonuje Andrzej Farion z policji w Lubaczowie.
5-latek trafił do szpitala w Rzeszowie, był ciężko ranny. Mimo wysiłków lekarzy Jakub zmarł. Ojciec chłopca był trzeźwy. Policja wyjaśnia dokładne przyczyny tragedii.
Prokuratura Rejonowa w Lubaczowie już wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci chłopca. - Nie wykluczamy, że taki zarzut zagrożony karą do 3 lat więzienia postawimy ojcu. Najwięcej zależy od badań technicznych pojazdu, które zlecimy biegłemu. Chcemy wiedzieć, czy do wypadku doszło z powodu niewłaściwej techniki jazdy quadem, czy może z powodu jakieś awarii pojazdu. Wyniki takich badań powinniśmy poznać w ciągu miesiąca - mówi "Gazecie" Maria Potoczna, szefowa Prokuratury Rejonowej w Lubaczowie.
Wiadomo również, że quad nie był w Polsce zarejestrowany. - Dwa tygodnie temu pojazd został sprowadzony do naszego kraju z Wielkiej Brytanii. Ojciec zmarłego chłopca kupił go od jednego z członków swojej rodziny - słyszymy w prokuraturze.
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
51 głosów
Najczęściej czytane
- Montowanie okrągłej kładki w Rzeszowie. Ferenc: Historyczny moment [ZOBACZ]
- "Chcę na komunię PSP i tysiaka". Co na to rodzice?
- Casting na Top Model w Millenium Hall [WIDEO, FOTO]
- Pierwsze Komunie VIP-ów. Kto dostał rzymski różaniec? [FOTO]
- 19-latek pobity na Hetmańskiej. Bo nie chciał dać telefonu
- RZGW czeka na pieniądze, a śmieci po zalewie pływają
- 29-letni pieszy nie żyje. Potrącił go opel. Kto nim kierował?




