Kłopoty z nerkami 6-letniego Tomka. Trzeba czekać
2010-08-18
, aktualizacja: 18.08.2010 11:08
- Chłopiec ma zaatakowane nerki, ma obrzęk mózgu, cały czas jest dializowany - mówią przedstawiciele Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie po przeszczepie wątroby u 6-letniego Tomka, który przeprowadzono we wtorek.
ZOBACZ TAKŻE
- O 6-latku na szpitalnym Facebooku: Bardzo pozytywnie (18-08-10, 16:05)
- Dziecko cały czas jest w śpiączce. Niestety, nie możemy powiedzieć, że jego stan zdrowia jest bardzo dobry - mówi "Gazecie" Beata Rędziak z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.
Dopiero za kilka dni będzie wiadomo, czy przeszczepiona wątroba u chłopca przyjęła się. - Samo przeszczepienie wątroby, to tylko początek walki o zdrowie chłopca - podkreślała w środę dr Elżbieta Pietraszek-Jezierska, kierownik oddziału pooperacyjnego w CZD.
- O tym, kiedy dziecko będzie można wybudzać zdecyduje funkcja przeszczepionego narządu. Wybudzanie dziecka zaczniemy najszybciej, jak to będzie możliwe - dodała dr Pietraszek-Jezierska.
Zapewniła przy tym, że matka chłopca jest w stałym kontakcie z lekarzami i otrzymuje wszystkie informacje na bieżąco. Dodała, że w takich sytuacjach szpital zapewnia rodzicom pomoc psychologiczną.
Pietraszek-Jezierska poinformowała, że cały czas jest wykonywana ocena czynności wątroby. - Badania laboratoryjne są wykonywane cztery razy na dobę - powiedziała.
Lekarze cały czas monitorują również czynność mózgu - ciśnienie w ośrodkowym układzie nerwowym i w mózgu. Zdaniem kierownik oddziału, na razie te wskaźniki utrzymują się na poziomie "zadowalającym". Doktor podkreśliła jednak, że w momencie wybudzania mogą wystąpić problemy z obrzękiem mózgu.
Pietraszek-Jezierska zaznacza, że po przeszczepie chłopiec do końca życia będzie pod stała opieką lekarzy - do ukończenia 18. roku życia w CZD, a potem trafi pod opiekę któregoś z ośrodków dla dorosłych. Dodała, że Tomek będzie też musiał przez całe życie przyjmować leki obniżające odporność. - Niektórzy pacjenci wymagają nawet ponownej transplantacji - mówi dr Elżbieta Pietraszek-Jezierska.
Przypomnijmy, że 6-letni Tomek z miejscowości Tarnawce (pow. przemyski) zatruł się grzybami w niedzielę 8 sierpnia. Wśród nich był muchomor sromotnikowy. Grzyby zebrali rodzice w podprzemyskich lasach. Syna zawieźli do Szpitala Wojewódzkiego w Przemyślu dopiero po trzech dniach od zjedzenia grzybów. Chłopiec był osłabiony i miał biegunkę.
Tomek został przetransportowany śmigłowcem do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Przez dziewięć dni czekał na przeszczep wątroby. Niestety, nikt z rodziny chłopca nie mógł być dawcą.
W poniedziałek w nocy znalazł się dawca. Od rana we wtorek trwała operacja. Lekarze mówili potem, że przeszczep przebiegał bez zakłóceń.
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
20 głosów
Najczęściej czytane
- Lenin, dowód tożsamości konia, książeczka zdrowia prostytutki [FOTO]
- Nowe osiedla, domy, apartamentowce powstają w Rzeszowie
- Autostradowa obwodnica Rzeszowa zagrożona
- Pseudokibice obrzucili butelkami i kamieniami policjantów
- Neurolodzy chcą odejść. Oddziałowi grozi likwidacja
- Raz w roku, w największej sali koncertowej w Polsce...
- Policjant z Przemyśla postrzelił 46-letniego napastnika w nogi




