Kłopoty z nerkami 6-letniego Tomka. Trzeba czekać

Marcin Kobiałka, pap
2010-08-18 , aktualizacja: 18.08.2010 11:08
A A A Drukuj
- Chłopiec ma zaatakowane nerki, ma obrzęk mózgu, cały czas jest dializowany - mówią przedstawiciele Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie po przeszczepie wątroby u 6-letniego Tomka, który przeprowadzono we wtorek.
Zatruty sromotnikiem 16-latek dostał nową wątrobę
Fot. Rafał Michałowski / AG
Zatruty sromotnikiem 16-latek dostał nową wątrobę
ZOBACZ TAKŻE






- Dziecko cały czas jest w śpiączce. Niestety, nie możemy powiedzieć, że jego stan zdrowia jest bardzo dobry - mówi "Gazecie" Beata Rędziak z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.

Dopiero za kilka dni będzie wiadomo, czy przeszczepiona wątroba u chłopca przyjęła się. - Samo przeszczepienie wątroby, to tylko początek walki o zdrowie chłopca - podkreślała w środę dr Elżbieta Pietraszek-Jezierska, kierownik oddziału pooperacyjnego w CZD.

- O tym, kiedy dziecko będzie można wybudzać zdecyduje funkcja przeszczepionego narządu. Wybudzanie dziecka zaczniemy najszybciej, jak to będzie możliwe - dodała dr Pietraszek-Jezierska.

Zapewniła przy tym, że matka chłopca jest w stałym kontakcie z lekarzami i otrzymuje wszystkie informacje na bieżąco. Dodała, że w takich sytuacjach szpital zapewnia rodzicom pomoc psychologiczną.

Pietraszek-Jezierska poinformowała, że cały czas jest wykonywana ocena czynności wątroby. - Badania laboratoryjne są wykonywane cztery razy na dobę - powiedziała.

Lekarze cały czas monitorują również czynność mózgu - ciśnienie w ośrodkowym układzie nerwowym i w mózgu. Zdaniem kierownik oddziału, na razie te wskaźniki utrzymują się na poziomie "zadowalającym". Doktor podkreśliła jednak, że w momencie wybudzania mogą wystąpić problemy z obrzękiem mózgu.

Pietraszek-Jezierska zaznacza, że po przeszczepie chłopiec do końca życia będzie pod stała opieką lekarzy - do ukończenia 18. roku życia w CZD, a potem trafi pod opiekę któregoś z ośrodków dla dorosłych. Dodała, że Tomek będzie też musiał przez całe życie przyjmować leki obniżające odporność. - Niektórzy pacjenci wymagają nawet ponownej transplantacji - mówi dr Elżbieta Pietraszek-Jezierska.

Przypomnijmy, że 6-letni Tomek z miejscowości Tarnawce (pow. przemyski) zatruł się grzybami w niedzielę 8 sierpnia. Wśród nich był muchomor sromotnikowy. Grzyby zebrali rodzice w podprzemyskich lasach. Syna zawieźli do Szpitala Wojewódzkiego w Przemyślu dopiero po trzech dniach od zjedzenia grzybów. Chłopiec był osłabiony i miał biegunkę.

Tomek został przetransportowany śmigłowcem do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Przez dziewięć dni czekał na przeszczep wątroby. Niestety, nikt z rodziny chłopca nie mógł być dawcą.

W poniedziałek w nocy znalazł się dawca. Od rana we wtorek trwała operacja. Lekarze mówili potem, że przeszczep przebiegał bez zakłóceń.



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

Dołącz do nas na Facebooku