Metalowy globus. Gdzie? Nad pomnikiem Jana Pawła II

Artur Gernand
2010-08-25 , aktualizacja: 25.08.2010 21:32
A A A Drukuj
Rzeszowski pomnik Jana Pawła II zostanie rozbudowany. Nad głową Ojca Świętego zamontowany zostanie potężny globus. Na ten pomysł wpadł i całość zaprojektował Władysław Kasza, były radny miejski reprezentujący SLD. Jak sam przyznaje artystą nie jest, ale chce, "aby coś po nim pozostało".

Fot. Sebastian Łukaszyk / Agencja Gazeta
ZOBACZ TAKŻE
Rondo u zbiegu trzech ważnych ulic: Marszałkowskiej, Warszawskiej i Lubelskiej od 2006 roku nosi imię Jana Pawła II. Podczas uroczystości nadania imienia rondu odsłonięto także pomnik Ojca Świętego: ustawione na postumencie popiersie, za którym znalazły się dwa słupki o nieznanym wówczas przeznaczeniu.

Pomysł nazwania nowego ronda imieniem Jana Pawła II i wybudowania niewielkiego pomnika to inicjatywa komitetu społecznego działaczy z rzeszowskiego osiedla Tysiąclecia. Na czele komitetu stał radny miejski Władysław Kasza, przedstawiciel SLD.

- Chcieliśmy w ten sposób upamiętnić przyjazd do Rzeszowa Ojca Świętego. Właśnie tędy w 1991 roku do Rzeszowa wjeżdżał Ojciec Święty Jan Paweł II - tłumaczył Kasza. To on był autorem projektu pomnika, którego forma i umiejscowienie (w tle jest stacja paliw) od samego początku budziła pewne wątpliwości. Okazuje się jednak, że pomnik Jana Pawła II przy rondzie to dzieło wciąż niedokończone. Brakuje rzeźby przedstawiającej kulę ziemską, która znaleźć się ma nad głową papieża.

- Będzie to takie zwieńczenie tej rzeźby. Globus, czy też kula ziemska zostanie zamontowana nad popiersiem Jana Pawła II, na tych dwóch filarach co są z tyłu. Kula ziemska będzie duża, będzie miała 2,2 metra średnicy - tłumaczy Władysław Kasza. Z czego będzie wykonana? - To będzie taka artystyczna praca z metalu. Nie będzie to pełna kula, tylko taka z prześwitami, tak jak są ułożone południki, równoleżniki. Na tej kuli będą zaznaczone innym kolorem miejsca na ziemi, które odwiedził Ojciec Święty. Ładnie to będzie wyglądało - uważa Władysław Kasza, który opracował projekt kuli.

Kasza kiedyś był związany z koleją, teraz jest pracownikiem Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych. Z działalności w radzie zapamiętane zostały głównie jego interpelacje dotyczące spraw kolejowych, przede wszystkim rozbudowy podziemnego przejścia. Z działalnością artystyczną w swoim życiu zawodowym nie miał wiele do czynienia. - Ale to takie moje hobby, lubię to. Trzeba coś po sobie zostawić w życiu - śmieje się Kasza. - Ja to zaprojektowałem, ale wykonawstwo ma być profesjonalne - podkreśla były radny SLD.

Za dokończenie pomnika wzięło się miasto. - Nie potrzeba na to jakichś dużych pieniędzy, nie jest konieczne organizowanie przetargu. Rozesłaliśmy więc oferty do firm zajmujących się metaloplastyką. Pytaliśmy ile będzie kosztowało wykucie tej kuli. Najkorzystniejsza oferta to nieco ponad 14 tysięcy złotych. I jeśli zgodzą się na to miejscy radni taką kwotę zarezerwujemy na wykucie tego globusa - mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Czy miasto zatwierdzało projekt kuli, która ma być zamontowana na pomniku? Urzędnicy, których o to pytamy odsyłają do miejskiej komisji estetyki. - To pewnie ich zakres obowiązków - mówią. Okazuje się jednak, że nic takiego nie trafiło do miejskich specjalistów od estetyki. - Nie przypominam sobie, aby temat rozbudowy pomnika był poruszany na posiedzeniu komisji estetyki - mówi Andrzej Stroński, miejski konserwator zabytków, członek komisji.

Czyli nikt tego nie widział, nie zatwierdzał? - pytamy rzecznika. - To nie tak. Sprawy architektoniczne zatwierdził dyrektor naszego wydziału architektury. Pod uwagę wzięliśmy także opinię kurii, która akceptuje ten pomysł - kończy rzecznik.



Komentarz

W Rzeszowie mamy już kamienną piłkę, trzymaną przez odcięte, spracowane dłonie. Skrzyżowanie w centrum miasta oświetla wątpliwej urody tzw. fontanna świetlna. Teraz nad popiersiem Ojca Świętego ma znaleźć się potężna metalowa piłka, której wyglądu urzędnicy się jedynie domyślają. To nie przeszkadza im w wydawaniu publicznych pieniędzy na realizację marzeń byłego radnego - artysty amatora. To pokazuje dobrze jak obojętna jest urzędnikom przestrzeń miejska, jej wygląd. Ktoś chce - dobrze, niech robi, pieniądze się znajdą. Bo kto by się przejmował jakąś rzeźbą? Niech to zobaczy tylko dyrektor od architektury i sprawdzi, czy się to komuś na łeb nie zwali. A że brzydkie? Trudno. Są ważniejsze sprawy.

Artur Gernand

Podziel się

  • 40 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Dołącz do nas na Facebooku