Prezes NFZ-etu pominął nas przy podziale pieniędzy

Anna Gorczyca
2010-09-06 , aktualizacja: 05.09.2010 17:59
A A A Drukuj
Kolejne podkarpackie szpitale ograniczają przyjęcia, bo brakuje im pieniędzy. A tymczasem prezes NFZ-etu dzieli 830 mln zł pomiędzy najbogatsze oddziały Funduszu. I przeciwko takim działaniom protestują dyrektorzy szpitali i samorządowcy Podkarpacia
Sygnatariusze protestu zapowiadają, że mieszkańcy województw Polski wschodniej nie będą więcej tolerowali pogłębiania nierówności w finansowaniu służby zdrowia i dostępie do usług lekarza.
Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta
Sygnatariusze protestu zapowiadają, że mieszkańcy województw Polski wschodniej nie będą więcej tolerowali pogłębiania nierówności w finansowaniu służby zdrowia i dostępie do usług lekarza.
ZOBACZ TAKŻE
Nie możemy zgodzić się na kolejne niesprawiedliwe dzielenie pieniędzy przez prezesa NFZ-etu, a tak się teraz dzieje - mówi Zbigniew Strzelczyk, dyrektor szpitala w Kolbuszowej, i równocześnie szef związku zrzeszającego pracodawców w służbie zdrowia.

Strzelczyk podpisał razem z Kazimierzem Ziobrą, wicemarszałkiem odpowiedzialnym za służbę zdrowia, oraz Adamem Krzysztoniem, przewodniczącym konwentu powiatów podkarpackich, protest, który został skierowany do najważniejszych osób w państwie. Otrzymają go prezydent, premier i parlamentarzyści. Powodem protestu są plany podzielenia przez Jacka Paszkiewicza, prezesa NFZ-etu, 830 mln zł pomiędzy siedem najbogatszych oddziałów Funduszu.

Jak wynika z informacji NFZ-etu, pieniądze te trafią do oddziałów: dolnośląskiego, łódzkiego, mazowieckiego, pomorskiego, śląskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego. Dzięki temu będą mogły one utrzymać plany finansowe na obecnym poziomie.

- Walczyliśmy o sprawiedliwy podział pieniędzy, o zmianę krzywdzącego nas algorytmu, dzięki któremu bogate województwa dostawały najwięcej pieniędzy. Mieliśmy nadzieję, że gdy algorytm zacznie funkcjonować od przyszłego roku, to wreszcie zniknie podział na lepszych i gorszych pacjentów, na Polskę A i Polskę B. Tymczasem te oddziały, które mają dużo pieniędzy, dostały ich jeszcze więcej, a my musimy ograniczać przyjęcia, wyczerpaliśmy kontrakty na ten rok - mówi Strzelczyk.

Jego zdaniem dołożenie teraz pieniędzy najbogatszym oddziałom NFZ-etu to zamach na zasady algorytmu.

- Bo skoro w tym roku mieli tyle pieniędzy, to w przyszłym roku nie mogą mieć mniej. A dla nas znów zostanie niewiele. To prawda, że w Warszawie czy na Śląsku są kliniki i tam trafia sporo pacjentów z naszego terenu, ale za każdego pacjenta z Polski dostają dodatkowe pieniądze. A w sytuacji, gdy u nas szpitale ograniczają przyjęcia i kolejki się wydłużają, to oczywiste, że pacjenci szukają pomocy w innych województwach - dodaje Strzelczyk.

Sygnatariusze protestu zapowiadają, że mieszkańcy województw Polski wschodniej nie będą więcej tolerowali pogłębiania nierówności w finansowaniu służby zdrowia i dostępie do usług lekarza.

„Niesprawiedliwe decyzje NFZ-etu tworzą swoistą »przepaść zdrowotną” między województwami. Zadłużone szpitale już od połowy bieżącego roku ograniczają przyjęcia pacjentów, co w cywilizowanym i dobrze zarządzanym państwie nie powinno mieć miejsca.

Oświadczamy kategorycznie - żądamy uregulowania przez NFZ zaległości wobec szpitali Polski wschodniej za lata 2009-2010. W ostatnim okresie przedstawialiśmy w wielu pismach, apelach, protestach i spotkaniach trudną sytuację w podkarpackiej ochronie zdrowia, wynikającą z niesprawiedliwego podziału środków na oddziały NFZ-etu.

Nierozważne gospodarowanie przez NFZ środkami finansowymi doprowadziło do ograniczenia już we wrześniu przyjęć pacjentów przez szpitale, co pogarsza bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców regionu zagwarantowane w Konstytucji RP. Oczekujemy zrównoważonej, odpowiedzialnej i sprawiedliwej polityki zdrowotnej! Nie będzie zgody na Polskę A i Polskę B w służbie zdrowia!" - czytamy w piśmie.

- Nie możemy siedzieć cicho, bo wszyscy by uznali, że zgadzamy się na taką niesprawiedliwość. Teraz będziemy czekać na reakcję na nasz list. Od tego, jaki będzie odzew, uzależniamy dalsze działania - stwierdza dyrektor Strzelczyk.

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dołącz do nas na Facebooku