Prezes NFZ-etu pominął nas przy podziale pieniędzy
2010-09-06
, aktualizacja: 05.09.2010 17:59
Kolejne podkarpackie szpitale ograniczają przyjęcia, bo brakuje im pieniędzy. A tymczasem prezes NFZ-etu dzieli 830 mln zł pomiędzy najbogatsze oddziały Funduszu. I przeciwko takim działaniom protestują dyrektorzy szpitali i samorządowcy Podkarpacia
ZOBACZ TAKŻE
- IMiGW: Możliwe lokalne podtopienia (06-09-10, 12:34)
Nie możemy zgodzić się na kolejne niesprawiedliwe dzielenie pieniędzy przez prezesa NFZ-etu, a tak się teraz dzieje - mówi Zbigniew Strzelczyk, dyrektor szpitala w Kolbuszowej, i równocześnie szef związku zrzeszającego pracodawców w służbie zdrowia.
Strzelczyk podpisał razem z Kazimierzem Ziobrą, wicemarszałkiem odpowiedzialnym za służbę zdrowia, oraz Adamem Krzysztoniem, przewodniczącym konwentu powiatów podkarpackich, protest, który został skierowany do najważniejszych osób w państwie. Otrzymają go prezydent, premier i parlamentarzyści. Powodem protestu są plany podzielenia przez Jacka Paszkiewicza, prezesa NFZ-etu, 830 mln zł pomiędzy siedem najbogatszych oddziałów Funduszu.
Jak wynika z informacji NFZ-etu, pieniądze te trafią do oddziałów: dolnośląskiego, łódzkiego, mazowieckiego, pomorskiego, śląskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego. Dzięki temu będą mogły one utrzymać plany finansowe na obecnym poziomie.
- Walczyliśmy o sprawiedliwy podział pieniędzy, o zmianę krzywdzącego nas algorytmu, dzięki któremu bogate województwa dostawały najwięcej pieniędzy. Mieliśmy nadzieję, że gdy algorytm zacznie funkcjonować od przyszłego roku, to wreszcie zniknie podział na lepszych i gorszych pacjentów, na Polskę A i Polskę B. Tymczasem te oddziały, które mają dużo pieniędzy, dostały ich jeszcze więcej, a my musimy ograniczać przyjęcia, wyczerpaliśmy kontrakty na ten rok - mówi Strzelczyk.
Jego zdaniem dołożenie teraz pieniędzy najbogatszym oddziałom NFZ-etu to zamach na zasady algorytmu.
- Bo skoro w tym roku mieli tyle pieniędzy, to w przyszłym roku nie mogą mieć mniej. A dla nas znów zostanie niewiele. To prawda, że w Warszawie czy na Śląsku są kliniki i tam trafia sporo pacjentów z naszego terenu, ale za każdego pacjenta z Polski dostają dodatkowe pieniądze. A w sytuacji, gdy u nas szpitale ograniczają przyjęcia i kolejki się wydłużają, to oczywiste, że pacjenci szukają pomocy w innych województwach - dodaje Strzelczyk.
Sygnatariusze protestu zapowiadają, że mieszkańcy województw Polski wschodniej nie będą więcej tolerowali pogłębiania nierówności w finansowaniu służby zdrowia i dostępie do usług lekarza.
„Niesprawiedliwe decyzje NFZ-etu tworzą swoistą »przepaść zdrowotną” między województwami. Zadłużone szpitale już od połowy bieżącego roku ograniczają przyjęcia pacjentów, co w cywilizowanym i dobrze zarządzanym państwie nie powinno mieć miejsca.
Oświadczamy kategorycznie - żądamy uregulowania przez NFZ zaległości wobec szpitali Polski wschodniej za lata 2009-2010. W ostatnim okresie przedstawialiśmy w wielu pismach, apelach, protestach i spotkaniach trudną sytuację w podkarpackiej ochronie zdrowia, wynikającą z niesprawiedliwego podziału środków na oddziały NFZ-etu.
Nierozważne gospodarowanie przez NFZ środkami finansowymi doprowadziło do ograniczenia już we wrześniu przyjęć pacjentów przez szpitale, co pogarsza bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców regionu zagwarantowane w Konstytucji RP. Oczekujemy zrównoważonej, odpowiedzialnej i sprawiedliwej polityki zdrowotnej! Nie będzie zgody na Polskę A i Polskę B w służbie zdrowia!" - czytamy w piśmie.
- Nie możemy siedzieć cicho, bo wszyscy by uznali, że zgadzamy się na taką niesprawiedliwość. Teraz będziemy czekać na reakcję na nasz list. Od tego, jaki będzie odzew, uzależniamy dalsze działania - stwierdza dyrektor Strzelczyk.
Strzelczyk podpisał razem z Kazimierzem Ziobrą, wicemarszałkiem odpowiedzialnym za służbę zdrowia, oraz Adamem Krzysztoniem, przewodniczącym konwentu powiatów podkarpackich, protest, który został skierowany do najważniejszych osób w państwie. Otrzymają go prezydent, premier i parlamentarzyści. Powodem protestu są plany podzielenia przez Jacka Paszkiewicza, prezesa NFZ-etu, 830 mln zł pomiędzy siedem najbogatszych oddziałów Funduszu.
Jak wynika z informacji NFZ-etu, pieniądze te trafią do oddziałów: dolnośląskiego, łódzkiego, mazowieckiego, pomorskiego, śląskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego. Dzięki temu będą mogły one utrzymać plany finansowe na obecnym poziomie.
- Walczyliśmy o sprawiedliwy podział pieniędzy, o zmianę krzywdzącego nas algorytmu, dzięki któremu bogate województwa dostawały najwięcej pieniędzy. Mieliśmy nadzieję, że gdy algorytm zacznie funkcjonować od przyszłego roku, to wreszcie zniknie podział na lepszych i gorszych pacjentów, na Polskę A i Polskę B. Tymczasem te oddziały, które mają dużo pieniędzy, dostały ich jeszcze więcej, a my musimy ograniczać przyjęcia, wyczerpaliśmy kontrakty na ten rok - mówi Strzelczyk.
Jego zdaniem dołożenie teraz pieniędzy najbogatszym oddziałom NFZ-etu to zamach na zasady algorytmu.
- Bo skoro w tym roku mieli tyle pieniędzy, to w przyszłym roku nie mogą mieć mniej. A dla nas znów zostanie niewiele. To prawda, że w Warszawie czy na Śląsku są kliniki i tam trafia sporo pacjentów z naszego terenu, ale za każdego pacjenta z Polski dostają dodatkowe pieniądze. A w sytuacji, gdy u nas szpitale ograniczają przyjęcia i kolejki się wydłużają, to oczywiste, że pacjenci szukają pomocy w innych województwach - dodaje Strzelczyk.
Sygnatariusze protestu zapowiadają, że mieszkańcy województw Polski wschodniej nie będą więcej tolerowali pogłębiania nierówności w finansowaniu służby zdrowia i dostępie do usług lekarza.
„Niesprawiedliwe decyzje NFZ-etu tworzą swoistą »przepaść zdrowotną” między województwami. Zadłużone szpitale już od połowy bieżącego roku ograniczają przyjęcia pacjentów, co w cywilizowanym i dobrze zarządzanym państwie nie powinno mieć miejsca.
Oświadczamy kategorycznie - żądamy uregulowania przez NFZ zaległości wobec szpitali Polski wschodniej za lata 2009-2010. W ostatnim okresie przedstawialiśmy w wielu pismach, apelach, protestach i spotkaniach trudną sytuację w podkarpackiej ochronie zdrowia, wynikającą z niesprawiedliwego podziału środków na oddziały NFZ-etu.
Nierozważne gospodarowanie przez NFZ środkami finansowymi doprowadziło do ograniczenia już we wrześniu przyjęć pacjentów przez szpitale, co pogarsza bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców regionu zagwarantowane w Konstytucji RP. Oczekujemy zrównoważonej, odpowiedzialnej i sprawiedliwej polityki zdrowotnej! Nie będzie zgody na Polskę A i Polskę B w służbie zdrowia!" - czytamy w piśmie.
- Nie możemy siedzieć cicho, bo wszyscy by uznali, że zgadzamy się na taką niesprawiedliwość. Teraz będziemy czekać na reakcję na nasz list. Od tego, jaki będzie odzew, uzależniamy dalsze działania - stwierdza dyrektor Strzelczyk.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane
- Montowanie okrągłej kładki w Rzeszowie. Ferenc: Historyczny moment [ZOBACZ]
- "Chcę na komunię PSP i tysiaka". Co na to rodzice?
- Casting na Top Model w Millenium Hall [WIDEO, FOTO]
- Pierwsze Komunie VIP-ów. Kto dostał rzymski różaniec? [FOTO]
- 19-latek pobity na Hetmańskiej. Bo nie chciał dać telefonu
- RZGW czeka na pieniądze, a śmieci po zalewie pływają
- 29-letni pieszy nie żyje. Potrącił go opel. Kto nim kierował?




