Przemyśl. Myszołów Majster będzie mógł polować
2011-03-28
, aktualizacja: 28.03.2011 18:21
Ptak miał otwarte złamanie łapy. Lekarze przemyskiego Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych leczyli ją tak samo jako leczy się złamane kończyny u ludzi. Użyli specjalnej stabilizującej metalowej konstrukcji, a ubytek kości wypełnili specjalnym cementem.
Myszołów uderzył w linię energetyczną i doznał otwartego złamania łapy. - Człowiek, który znalazł rannego ptaka zadał sobie wiele trudu, żeby go uratować. Dzwonił w wiele miejsc i w końcu trafił do nas. Przejechał kilkadziesiąt kilometrów, ale udało mu się dowieźć ptaka żywego - opowiada Radosław Fedaczyński, lekarz weterynarii.
Otwarte złamanie nogi, kwalifikowało myszołowa do uśpienia. - Ale nie mogliśmy tego powiedzieć człowiekowi, który włożył tyle wysiłku w uratowanie ptaka. Zdecydowaliśmy, że spróbujemy wszystkich możliwych metod - wyjaśnia doktor Fedaczyński. Dodaje, że w lecznicy nadano Myszołowowi imię Majster
Majster przeszedł cztery operacje, we wszystkich był w narkozie. Najpierw weterynarze złożyli mu złamaną łapę, a potem założyli na nią specjalne metalowe rusztowanie, które miało ją stabilizować. U ssaków przerwa w kości z czasem samoistnie się zlewa. - U ptaków kości są pneumatyczne, takie złamanie jak u naszego myszołowa nie chciało się zrastać. Szkoda nam było tego co już zrobiliśmy i szkoda było ptaka bo zaczął już trochę posługiwać się tą łapą. Postanowiliśmy więc, że uszkodzenie wypełnimy cementem kostnym - opowiada Radosław Fedaczyński. Po dłuższych poszukiwaniach udało się znaleźć odpowiedni cement i myszołów po raz kolejny został uśpiony. Teraz już wiadomo, że operacja się udała. Majster ćwiczy uściski łapy na specjalnie spreparowanym pokarmie. I jak zapewnia doktor Fedaczyński wrócił już niemal do pełnej formy. - Myszołów poluje uderzając łapami w gryzonia i niemal wgniatając go w ziemię. To uderzenie powinno zabić gryzonia. Łapy służą myszołowowi także do obrony. Zaatakowany przez innego drapieżnego ptaka, przewraca się na grzbiet i broni się pazurami - informuje weterynarz. Majstra czeka jeszcze jedna operacja, trzeba usunąć metalowe rusztowanie i za kilka tygodni ptak będzie mógł wrócić do natury.
Myszołów jest średniej wielkości ptakiem drapieżnym. Rozpiętość jego skrzydeł może wynosić do 130 cm. W przemyskim ośrodku rehabilitacji zwierząt leczony był m. in. ryś, któremu trzeba było amputować łapę, przez jakiś czas przebywał młody niedźwiedź. Tu leczone są także ptaki różnych gatunków.
Otwarte złamanie nogi, kwalifikowało myszołowa do uśpienia. - Ale nie mogliśmy tego powiedzieć człowiekowi, który włożył tyle wysiłku w uratowanie ptaka. Zdecydowaliśmy, że spróbujemy wszystkich możliwych metod - wyjaśnia doktor Fedaczyński. Dodaje, że w lecznicy nadano Myszołowowi imię Majster
Majster przeszedł cztery operacje, we wszystkich był w narkozie. Najpierw weterynarze złożyli mu złamaną łapę, a potem założyli na nią specjalne metalowe rusztowanie, które miało ją stabilizować. U ssaków przerwa w kości z czasem samoistnie się zlewa. - U ptaków kości są pneumatyczne, takie złamanie jak u naszego myszołowa nie chciało się zrastać. Szkoda nam było tego co już zrobiliśmy i szkoda było ptaka bo zaczął już trochę posługiwać się tą łapą. Postanowiliśmy więc, że uszkodzenie wypełnimy cementem kostnym - opowiada Radosław Fedaczyński. Po dłuższych poszukiwaniach udało się znaleźć odpowiedni cement i myszołów po raz kolejny został uśpiony. Teraz już wiadomo, że operacja się udała. Majster ćwiczy uściski łapy na specjalnie spreparowanym pokarmie. I jak zapewnia doktor Fedaczyński wrócił już niemal do pełnej formy. - Myszołów poluje uderzając łapami w gryzonia i niemal wgniatając go w ziemię. To uderzenie powinno zabić gryzonia. Łapy służą myszołowowi także do obrony. Zaatakowany przez innego drapieżnego ptaka, przewraca się na grzbiet i broni się pazurami - informuje weterynarz. Majstra czeka jeszcze jedna operacja, trzeba usunąć metalowe rusztowanie i za kilka tygodni ptak będzie mógł wrócić do natury.
Myszołów jest średniej wielkości ptakiem drapieżnym. Rozpiętość jego skrzydeł może wynosić do 130 cm. W przemyskim ośrodku rehabilitacji zwierząt leczony był m. in. ryś, któremu trzeba było amputować łapę, przez jakiś czas przebywał młody niedźwiedź. Tu leczone są także ptaki różnych gatunków.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane
- "Cygan" powalczy z Royem Jonsem Jr. Potem już odsiadka?
- Lenin, dowód tożsamości konia, książeczka zdrowia prostytutki [FOTO]
- Wypadek przy kontroli w Krościenku. Ukrainka nie żyje
- Utrudnienia na kilku ulicach Rzeszowa - startują juwenalia
- Okrągła kładka nad al. Piłsudskiego powoli będzie rosła
- Autostradowa obwodnica Rzeszowa zagrożona
- Będzie "zielona fala", ale i paraliż miasta




