Wycieczka do Przylaska. Doskonały trening i wspaniałe widoki
2011-04-29
, aktualizacja: 29.04.2011 20:07
Na długi majowy weekend proponujemy państwu blisko 30-kilometrową wycieczkę. Wybieramy się do Przylaska. To trasa dla średnio zaawansowanych rowerzystów. Poza doskonałym treningiem będziemy podziwiać piękne widoki.
Źródełko w Przylasku jest dobrze znane rzeszowianom. Wielu ludzi jeździ tam po wodę źródlaną. My proponujemy wybrać się tam rowerem. Tym, których woda z Przylaska nie interesuje, także polecamy taką wyprawę, bo to świetna trasa treningowa dla średnio zaawansowanych rowerzystów. Ma co prawda kilka możliwych wariantów, ale nasi eksperci, Wiktor Warsz i Marek Błażej ze sklepu i serwisu rowerowego MPH Elite w Rzeszowie przy ul. Podwisłocze, wybrali ten łatwiejszy, dla rowerzystów jeżdżących rowerami crossowymi lub trekkingowymi. Cała trasa wiedzie po asfalcie. Oprócz odcinka ul. Kwiatkowskiego w Rzeszowie droga ta jest bardzo mało uczęszczana, ruch samochodów jest więc minimalny.
Na trasie jest sporo miejsc z ławeczkami i zadaszeniami, na których można odpocząć i podziwiać przepiękne widoki. Krótko mówiąc: to doskonała wycieczka na majowy dzień.
Jak jedziemy
1. etap: Wyjeżdżamy z Rzeszowa ulicą Kwiatkowskiego w kierunku Budziwoja. Jedziemy wzdłuż Żwirowni. Na tym odcinku droga jest płaska i łatwa. Pierwsza trudność pojawia się na mniej więcej ósmym kilometrze od początku ulicy Kwiatkowskiego. Jest to blisko 500-metrowy podjazd pod górkę. Gdy już wdrapiemy się na jej szczyt, skręcamy w prawo na drogę łączącą Tyczyn z Wisłoczanką.
2. etap: Jedziemy dość ostro z górki, więc trzeba bardzo uważać (ograniczenie prędkości do 30 km/godz.). Mijamy po prawej stronie kościół i szkołę. Tuż za nimi skręcamy w lewo i zaczynamy podjazd na Przylasek. Droga wiedzie pod górę, mniej więcej trzy-cztery kilometry, ale są tam też odcinki, na których można trochę odetchnąć.
3. etap: Na szczycie górki kierujemy się w prawo, na Lubenię (jedziemy zgodnie z drogowskazami pokazującymi drogę do hotelu Splendor). Tu zaczyna się przepiękny widokowo odcinek naszej trasy. Jedziemy szczytem górki, z której rozciąga się panorama Rzeszowa. Ci, którzy zdecydują się odwiedzić źródełko w Przylasku, powinni na zakręcie do hotelu Splendor skręcić w lewo. Około kilometra trzeba przejechać przez las do studzienki w Przylasku.
4. etap: Gdy wrócimy na trasę naszej wycieczki, jedziemy w kierunku Lubeni. Tu czeka nas dość ostry zjazd i serpentyny. Trzeba być bardzo ostrożnym. Zmierzamy w kierunku Rzeszowa. Tu także droga jest nowa, praktycznie nie ma ruchu samochodowego. Po zjeździe z serpentyn dojeżdżamy do drogi łączącej Lubenię ze Straszydlem. Skręcamy w prawo i kierujemy się na Siedliska. Tu jest także droga, w dodatku płaska trasa. Czeka nas tylko jedna niewielka hopka. Kierujemy się na Budziwój. Jeszcze jeden podjazd czeka nas w okolicy kościoła. W Budziwoju skręcamy w kierunku ul. Kwiatkowskiego w Rzeszowie. Po 30 kilometrach świetnej wycieczki wracamy do miasta.
Na trasie jest sporo miejsc z ławeczkami i zadaszeniami, na których można odpocząć i podziwiać przepiękne widoki. Krótko mówiąc: to doskonała wycieczka na majowy dzień.
Jak jedziemy
1. etap: Wyjeżdżamy z Rzeszowa ulicą Kwiatkowskiego w kierunku Budziwoja. Jedziemy wzdłuż Żwirowni. Na tym odcinku droga jest płaska i łatwa. Pierwsza trudność pojawia się na mniej więcej ósmym kilometrze od początku ulicy Kwiatkowskiego. Jest to blisko 500-metrowy podjazd pod górkę. Gdy już wdrapiemy się na jej szczyt, skręcamy w prawo na drogę łączącą Tyczyn z Wisłoczanką.
2. etap: Jedziemy dość ostro z górki, więc trzeba bardzo uważać (ograniczenie prędkości do 30 km/godz.). Mijamy po prawej stronie kościół i szkołę. Tuż za nimi skręcamy w lewo i zaczynamy podjazd na Przylasek. Droga wiedzie pod górę, mniej więcej trzy-cztery kilometry, ale są tam też odcinki, na których można trochę odetchnąć.
3. etap: Na szczycie górki kierujemy się w prawo, na Lubenię (jedziemy zgodnie z drogowskazami pokazującymi drogę do hotelu Splendor). Tu zaczyna się przepiękny widokowo odcinek naszej trasy. Jedziemy szczytem górki, z której rozciąga się panorama Rzeszowa. Ci, którzy zdecydują się odwiedzić źródełko w Przylasku, powinni na zakręcie do hotelu Splendor skręcić w lewo. Około kilometra trzeba przejechać przez las do studzienki w Przylasku.
4. etap: Gdy wrócimy na trasę naszej wycieczki, jedziemy w kierunku Lubeni. Tu czeka nas dość ostry zjazd i serpentyny. Trzeba być bardzo ostrożnym. Zmierzamy w kierunku Rzeszowa. Tu także droga jest nowa, praktycznie nie ma ruchu samochodowego. Po zjeździe z serpentyn dojeżdżamy do drogi łączącej Lubenię ze Straszydlem. Skręcamy w prawo i kierujemy się na Siedliska. Tu jest także droga, w dodatku płaska trasa. Czeka nas tylko jedna niewielka hopka. Kierujemy się na Budziwój. Jeszcze jeden podjazd czeka nas w okolicy kościoła. W Budziwoju skręcamy w kierunku ul. Kwiatkowskiego w Rzeszowie. Po 30 kilometrach świetnej wycieczki wracamy do miasta.
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane
- "Cygan" powalczy z Royem Jonsem Jr. Potem już odsiadka?
- Lenin, dowód tożsamości konia, książeczka zdrowia prostytutki [FOTO]
- Wypadek przy kontroli w Krościenku. Ukrainka nie żyje
- Utrudnienia na kilku ulicach Rzeszowa - startują juwenalia
- Okrągła kładka nad al. Piłsudskiego powoli będzie rosła
- Autostradowa obwodnica Rzeszowa zagrożona
- Będzie "zielona fala", ale i paraliż miasta


