Jarosław Kaczyński: my i oni to dwie różne wizje Polski
2011-05-14
, aktualizacja: 14.05.2011 16:28
Walkę o przeprowadzenie referendum w sprawie prywatyzacji służby zdrowia podczas wyborów parlamentarnych zapowiedział w sobotę w Rzeszowie lider PiS Jarosław Kaczyński. Przez szefa rzeszowskiej "S" został uznany za człowieka "Solidarności" i obdarowany repliką Krzyży Gdańskich
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- Dar dla Jarosława Kaczyńskiego. Krzyż i Smoleńsk (04-10-11, 17:42)
- Domykają się listy PiS (28-06-11, 01:00)
- Podkarpacka PO: "Prezes Kaczyński kłamał w Rzeszowie" (16-05-11, 13:41)
- PiS pojechał w Polskę (16-05-11, 01:00)
- Jak PiS przekonuje, że Polska jest jedna (14-05-11, 15:33)
O 13 na rzeszowski Rynek przyszli zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości. Głównie starsi. Z flagami i transparentami. Na jednym było wypisane imię "Jarosław", na drugim zdanie o modlitwie za ofiary katastrofy pod Smoleńskiem na czele z prezydentem Lechem Kaczyńskim i jego małżonką. "Katyń i Smoleńsk to tragedia narodu polskiego" - głosił napis. Transparent trzymało dwóch starszych panów.
Rynek nie zapełnił się tak bardzo jak rok temu - wtedy, w kampanii prezydenckiej, Jarosław Kaczyński również przemawiał ze sceny w Rynku i wtedy trudno było przejść przez główny plac miasta. W sobotę łatwo było się przecisnąć między ludźmi nawet w pobliżu sceny.
Imprezę prowadził Przemysław Tejkowski, przez kilka miesięcy wiceprezes Telewizji Polskiej, a do niedawna dyrektor Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie.
Jarosław Kaczyński podszedł pod scenę, kiedy akurat przemawiała Alicja Łabędzka, prezes stowarzyszenia "Godne życie dla dzieci". Ludzie od razu zaczęli skandować imię prezesa.
Polska musi się rozwijać równo
- Pozwólmy skończyć pani Alicji, zaraz się nacieszymy panem prezesem - apelował Tejkowski.
Wejście prezesa zapowiedział oryginalnie:
- Nie tak dawno otrzymałem sms od Janka Pospieszalskiego. Zapytał, czy jestem w Warszawie. Odpisałem, że nie. Że odpoczywam na pięknym Podkarpaciu, gdzie ludzie chodzą do kościoła i głosują na PiS. Odpisał: czy znajdzie się tam jeszcze jedno miejsce? Tak, znajdzie się. A dziś znalazło się dla prezesa Jarosława Kaczyńskiego! - huknął do mikrofonu, a na scenę wkroczył prezes PiS.
- "Jarosław!, Jarosław!" - skandowali ludzie i bili brawo.
- Dzień mamy piękny i wypada zapytać: czy może przyjść taki dzień, w którym będziemy mieć piękną pogodę dla całej Polski? Ale nie o niebo tutaj chodzi tylko o sytuację społeczną, gospodarczą, o zadowolenie obywateli. Jesteśmy przekonani, że taki dzień przyjdzie. Jesteśmy przekonani, że ci, którzy nie wierzą w Polskę, którzy mówią, że możemy tylko powoli, że nie możemy odnosić żadnych sukcesów, nie mają racji. My wierzymy i działaliśmy w tym kierunku, by tu, blisko wschodniej granicy Polski i Europy, był początek a nie koniec Europy - mówił Jarosław Kaczyński, a ludzie bili brawo.
Dalej wspominał czasy rządów PiS i podkreślał, że obecny rząd wycofał wiele decyzji podjętych wcześniej przez rząd PiS.
- Choćby weźmy sprawę dróg: S-19 i S-74. Droga kolejowa do Warszawy. To wszystko, co miało wiązać tę ziemię z resztą Polski, zostało wycofane. A także wiele dróg wewnątrz województwa. Wielkie inwestycje hydrologiczne, które miały zabezpieczać przed powodziami - wyliczał.
- Polska potrzebuje zrównoważonego rozwoju. Takiego rozwoju, jaki proponuje PiS - podsumował tę część wystąpienia i dostał oklaski.
- A tutaj dzisiaj mamy jeden z najniższych dochodów na głowę, najwyższe bezrobocie i drugie miejsce od końca jeśli chodzi o wysokość płac. Tak być nie może - dodawał.
Tymczasem wg GUS Podkarpacie w marcu br. stopa bezrobocia wynosiła 16,5 proc. Najwyższa w tym czasie była w warmińsko-mazurskim (21,4 proc.), zachodniopomorskim (18,6 proc.), kujawsko-pomorskim (17,5 proc.).
Zróbmy referendum!
Dużą część swojego przemówienia Kaczyński poświęcił służbie zdrowia.
- To problem, który nas nęka od wielu lat. Dziś próbuje się go rozwiązać metodą, która sprowadza się do tego: pieniądz i rynek ma decydować o wszystkim. Odpowiednia ustawa, która otwiera drogę w tym kierunku, została podpisana. Nigdzie na świecie się to nie sprawdziło. To metoda zła. To jest jednocześnie metoda wprowadzana pokątnie, za plecami obywateli. Metoda, na którą my się nie możemy zgodzić. Musimy powiedzieć twardo: na to się nie zgadzamy! I dlatego, jeśli władze chcą otworzyć drogę do prywatyzacji służby zdrowia, czy choćby tylko komercjalizacji, mają obowiązek zapytać naród w referendum! - mówił głośno i dostał brawa.
- Będziemy zbierali podpisy, by w trakcie najbliższych wyborów parlamentarnych takie referendum się odbyło. Trzeba zebrać pół miliona podpisów, my liczymy na milion. Trzeba je zbierać. Musimy te podpisy zdobyć!
Zapowiedział też, że PiS wystąpi do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie ustawy i złoży wniosek o wotum nieufności dla minister zdrowia Ewy Kopacz. - Dość też tolerancji dla tej pani. Ta pani powinna odejść. Gorszego ministra nie było - ocenił.
Rynek nie zapełnił się tak bardzo jak rok temu - wtedy, w kampanii prezydenckiej, Jarosław Kaczyński również przemawiał ze sceny w Rynku i wtedy trudno było przejść przez główny plac miasta. W sobotę łatwo było się przecisnąć między ludźmi nawet w pobliżu sceny.
Imprezę prowadził Przemysław Tejkowski, przez kilka miesięcy wiceprezes Telewizji Polskiej, a do niedawna dyrektor Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie.
Jarosław Kaczyński podszedł pod scenę, kiedy akurat przemawiała Alicja Łabędzka, prezes stowarzyszenia "Godne życie dla dzieci". Ludzie od razu zaczęli skandować imię prezesa.
Polska musi się rozwijać równo
- Pozwólmy skończyć pani Alicji, zaraz się nacieszymy panem prezesem - apelował Tejkowski.
Wejście prezesa zapowiedział oryginalnie:
- Nie tak dawno otrzymałem sms od Janka Pospieszalskiego. Zapytał, czy jestem w Warszawie. Odpisałem, że nie. Że odpoczywam na pięknym Podkarpaciu, gdzie ludzie chodzą do kościoła i głosują na PiS. Odpisał: czy znajdzie się tam jeszcze jedno miejsce? Tak, znajdzie się. A dziś znalazło się dla prezesa Jarosława Kaczyńskiego! - huknął do mikrofonu, a na scenę wkroczył prezes PiS.
- "Jarosław!, Jarosław!" - skandowali ludzie i bili brawo.
- Dzień mamy piękny i wypada zapytać: czy może przyjść taki dzień, w którym będziemy mieć piękną pogodę dla całej Polski? Ale nie o niebo tutaj chodzi tylko o sytuację społeczną, gospodarczą, o zadowolenie obywateli. Jesteśmy przekonani, że taki dzień przyjdzie. Jesteśmy przekonani, że ci, którzy nie wierzą w Polskę, którzy mówią, że możemy tylko powoli, że nie możemy odnosić żadnych sukcesów, nie mają racji. My wierzymy i działaliśmy w tym kierunku, by tu, blisko wschodniej granicy Polski i Europy, był początek a nie koniec Europy - mówił Jarosław Kaczyński, a ludzie bili brawo.
Dalej wspominał czasy rządów PiS i podkreślał, że obecny rząd wycofał wiele decyzji podjętych wcześniej przez rząd PiS.
- Choćby weźmy sprawę dróg: S-19 i S-74. Droga kolejowa do Warszawy. To wszystko, co miało wiązać tę ziemię z resztą Polski, zostało wycofane. A także wiele dróg wewnątrz województwa. Wielkie inwestycje hydrologiczne, które miały zabezpieczać przed powodziami - wyliczał.
- Polska potrzebuje zrównoważonego rozwoju. Takiego rozwoju, jaki proponuje PiS - podsumował tę część wystąpienia i dostał oklaski.
- A tutaj dzisiaj mamy jeden z najniższych dochodów na głowę, najwyższe bezrobocie i drugie miejsce od końca jeśli chodzi o wysokość płac. Tak być nie może - dodawał.
Tymczasem wg GUS Podkarpacie w marcu br. stopa bezrobocia wynosiła 16,5 proc. Najwyższa w tym czasie była w warmińsko-mazurskim (21,4 proc.), zachodniopomorskim (18,6 proc.), kujawsko-pomorskim (17,5 proc.).
Zróbmy referendum!
Dużą część swojego przemówienia Kaczyński poświęcił służbie zdrowia.
- To problem, który nas nęka od wielu lat. Dziś próbuje się go rozwiązać metodą, która sprowadza się do tego: pieniądz i rynek ma decydować o wszystkim. Odpowiednia ustawa, która otwiera drogę w tym kierunku, została podpisana. Nigdzie na świecie się to nie sprawdziło. To metoda zła. To jest jednocześnie metoda wprowadzana pokątnie, za plecami obywateli. Metoda, na którą my się nie możemy zgodzić. Musimy powiedzieć twardo: na to się nie zgadzamy! I dlatego, jeśli władze chcą otworzyć drogę do prywatyzacji służby zdrowia, czy choćby tylko komercjalizacji, mają obowiązek zapytać naród w referendum! - mówił głośno i dostał brawa.
- Będziemy zbierali podpisy, by w trakcie najbliższych wyborów parlamentarnych takie referendum się odbyło. Trzeba zebrać pół miliona podpisów, my liczymy na milion. Trzeba je zbierać. Musimy te podpisy zdobyć!
Zapowiedział też, że PiS wystąpi do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie ustawy i złoży wniosek o wotum nieufności dla minister zdrowia Ewy Kopacz. - Dość też tolerancji dla tej pani. Ta pani powinna odejść. Gorszego ministra nie było - ocenił.
Przestrzegał też przed prywatyzacją Lotosu: - Jeśli zostanie sprywatyzowany, a jeszcze nie daj Boże, przejęty przez Rosjan, to oni nas tak trzymają - mówił i pokazywał zaciśniętą rękę. - Tego w żadnym wypadku prywatyzować nie wolno - podkreślał.
I zapowiadał jesienne wybory parlamentarne: - Jeżeli te pytania o szpitale, lasy, przedsiębiorstwa strategiczne zostaną postawione w czasie wyborów parlamentarnych, to może w końcu przestanie się udawać ten trik, że ludziom się wmawia, że między partiami nie ma różnic. Że tak naprawdę chodzi o stołki. Nie, proszę państwa. Chodzi o zupełnie różne wizje Polski. My i oni mamy zupełnie inne wizje Polski - kończył swoje 15-minutowe wystąpienie.
Na koniec Wojciech Buczak, szef rzeszowskiej "Solidarności" wszedł na scenę. Dziękował Kaczyńskiemu za rządy PiS.
- W czasie, kiedy pan był premierem, wynagrodzenia rosły, finanse państwa były naprawiane, a znaczne środki były przeznaczane na pomóc najsłabszym, wydłużony został urlop macierzyński, spadało bezrobocie, przybywało miejsc pracy, mogliśmy doświadczać uczciwej prywatyzacji - wyliczał.
- Możemy to docenić teraz, kiedy jest odwrotnie - dodawał i wręczył mu miniaturkę Krzyży Gdańskich ku czci poległych stoczniowców.
- W ub. roku została ona w Rzeszowie wręczona 30 ludziom, którzy walczyli o wolność, prawdę i chleb. Niech pan przyjmie te krzyże od nas jako człowiek Solidarności, który realizuje idee Solidarności. Dziś, kiedy wielu ludzi próbuje sobie przypisać korzenie Solidarności, pan nie mówi tylko robi. Pan realizuje ideę solidarnego państwa i pan w jakimś sensie realizuje program Solidarności - ocenił przewodniczący Buczak.
- Jestem wzruszony. Kiedy pan przewodniczący mówił o tym wszystkim, to przypomniałem sobie, kogoś, kogo sobie przypominam każdego dnia. Mojego brata - powiedział Kaczyński.
- Pamiętamy, pamiętamy! - krzyczeli ludzie.
- Dziękuję bardzo, naprawdę zasłużył na to, żeby go pamiętać - odpowiedział prezes.
- Zwyciężymy, zwyciężymy! - odwdzięczyli się sympatycy PiS.
Na koniec Kaczyński chodził wzdłuż barierki ochronnej i podawał rękę ludziom.
I zapowiadał jesienne wybory parlamentarne: - Jeżeli te pytania o szpitale, lasy, przedsiębiorstwa strategiczne zostaną postawione w czasie wyborów parlamentarnych, to może w końcu przestanie się udawać ten trik, że ludziom się wmawia, że między partiami nie ma różnic. Że tak naprawdę chodzi o stołki. Nie, proszę państwa. Chodzi o zupełnie różne wizje Polski. My i oni mamy zupełnie inne wizje Polski - kończył swoje 15-minutowe wystąpienie.
Na koniec Wojciech Buczak, szef rzeszowskiej "Solidarności" wszedł na scenę. Dziękował Kaczyńskiemu za rządy PiS.
- W czasie, kiedy pan był premierem, wynagrodzenia rosły, finanse państwa były naprawiane, a znaczne środki były przeznaczane na pomóc najsłabszym, wydłużony został urlop macierzyński, spadało bezrobocie, przybywało miejsc pracy, mogliśmy doświadczać uczciwej prywatyzacji - wyliczał.
- Możemy to docenić teraz, kiedy jest odwrotnie - dodawał i wręczył mu miniaturkę Krzyży Gdańskich ku czci poległych stoczniowców.
- W ub. roku została ona w Rzeszowie wręczona 30 ludziom, którzy walczyli o wolność, prawdę i chleb. Niech pan przyjmie te krzyże od nas jako człowiek Solidarności, który realizuje idee Solidarności. Dziś, kiedy wielu ludzi próbuje sobie przypisać korzenie Solidarności, pan nie mówi tylko robi. Pan realizuje ideę solidarnego państwa i pan w jakimś sensie realizuje program Solidarności - ocenił przewodniczący Buczak.
- Jestem wzruszony. Kiedy pan przewodniczący mówił o tym wszystkim, to przypomniałem sobie, kogoś, kogo sobie przypominam każdego dnia. Mojego brata - powiedział Kaczyński.
- Pamiętamy, pamiętamy! - krzyczeli ludzie.
- Dziękuję bardzo, naprawdę zasłużył na to, żeby go pamiętać - odpowiedział prezes.
- Zwyciężymy, zwyciężymy! - odwdzięczyli się sympatycy PiS.
Na koniec Kaczyński chodził wzdłuż barierki ochronnej i podawał rękę ludziom.
- 81 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
99 głosów
-
Ani jedna ani druga wizja Polski nie oddaje...
alakyr
15.05.11, 15:48
potrzeb rozwojowych i modernizacyjnych kraju. Jedni chcieli by zrobić nad Wisłą historyczny skansen o zabarwieniu faszystowskim a drudzy kolonię, bezpaństwową pulpę, tzw społeczeństwo »
-
Jarosław Kaczyński: my i oni to dwie różne wizj...
aekielski
15.05.11, 18:59
Pierwszy wizjoner Polski opowiada swój proroczy sen. Dobranocka dla dorosłych.»
-
Jarosław Kaczyński: my i oni to dwie różne wizj...
stivi47
05.10.11, 17:44
No choc raz powiedzial prawde polakom jego wizja to wizja zajobow ,wariatow ,nierobow nie popierd...ch jak ty bez kultury polakow ta druga wizja polakow to nowoczesne panstwo polskie kture »
Najczęściej czytane
- Lenin, dowód tożsamości konia, książeczka zdrowia prostytutki [FOTO]
- Nowe osiedla, domy, apartamentowce powstają w Rzeszowie
- Autostradowa obwodnica Rzeszowa zagrożona
- Pseudokibice obrzucili butelkami i kamieniami policjantów
- Neurolodzy chcą odejść. Oddziałowi grozi likwidacja
- Raz w roku, w największej sali koncertowej w Polsce...
- Policjant z Przemyśla postrzelił 46-letniego napastnika w nogi







więcej zdjęć
odtwórz