Pozew za "bluźnierczą Dodę". Nowak: Ona po mnie jeździ

Marcin Kobiałka
2011-05-31 , aktualizacja: 01.06.2011 09:14
A A A Drukuj
Koncert Dody Fot. Michał Grocholski / Agencja Gazeta Koncert Dody
Za próbę zbojkotowania koncertu Dody w rzeszowskim klubie "Live", kontrowersyjna wokalistka pozwała do sądu Ryszarda Nowaka, szefa Komitetu Obrony Przed Sektami. Dodę zabolały też słowa Nowaka, który powiedział o niej, że jest bluźniercą.
Doda
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Doda
Ryszard Nowak
Fot. Bartłomiej Sowa / AG
Ryszard Nowak
- To już nie są przelewki. Pan Nowak utrudnia działalność artystyczną i gospodarczą Dody. Obrzuca ją obelgami, używa wobec niej kłamliwych argumentów - mówi "Gazecie" Jarosław Burdek, menedżer wokalistki. - Pan Nowak narusza dobra osobiste Dody, ubliżając jej publicznie. Sporo się tego nazbierało - dodaje.

W Sądzie Rejonowym w Rzeszowie leży już pozew, który Doda i jej prawnicy skierowali przeciwko Ryszardowi Nowakowi. Terminu pierwszej rozprawy jeszcze nie wyznaczono. Wokalistka oskarża Nowaka o próbę zbojkotowania jej koncertu, który 28 stycznia br. odbył się w rzeszowskim klubie "Live". Zanim doszło do koncertu, Nowak wysłał pisma do prezydenta Rzeszowa i szefów klubu, by odwołali występ piosenkarki.

Doda: On wysyła donosy

"Obawiamy się, że bluźniercza Doda podczas koncertu będzie szydziła z Biblii oraz katolików, protestantów, wyznawców prawosławia i judaizmu. Uważamy, że zaproszenie bluźnierczej Dody na koncert do Rzeszowa jest skandalem" - napisał Nowak.

Piosenkarka oskarża go również o to, że znieważył ją słowami "bluźniercza Doda" oraz naraził ją na utratę zaufania "potrzebnego do wykonywanej przez nią działalności artystycznej".

Jarosław Burdek: - Z powodu działalności pana Nowaka ponosimy realne straty finansowe. Doda koncertuje w całej Polsce - miastach i miasteczkach. Często na jej koncerty wydawane są pieniądze przeznaczone na działalność kulturalną, albo z publicznego budżetu. Ci ludzie, którzy o tym decydują, też chcą zapraszać artystkę, która nie jest aktualnie o coś pomawiana, że nie jest z kimś w sporze sądowym. Donosy Pana Nowaka nie pomagają, a wręcz przeszkadzają. Wiele koncertów przez to zostało odwołanych, albo negocjacje zostały przerwane.

Nowak: Ja nigdy nie byłem na koncercie Dody i nie zamierzam być

Ryszard Nowak kompletnie się nie przejmuje perspektywą kolejnego spotkania w sądzie z Dodą. - Większość stawianych przez nią zarzutów jest zmyślona - mówi Nowak. - W pozwie Doda zarzuca mnie, że ze swoją grupą jeżdżę na jej koncerty i utrudniamy jej wejście na scenę. Że namawiam publiczność do wychodzenia z jej występów. To totalna bzdura. Ja nigdy nie byłem na koncercie Dody i nie zamierzam być. Albo w pozwie pisze o mnie, że jestem prezydentem Nowego Przemyśla, a nigdy żadnym prezydentem żadnego miasta nie byłem - dodaje Nowak.

Co Doda mówiła o Biblii?

Szef Komitetu Obrony Przed Sektami twierdzi, że Doda mści się na nim za to, że przeciwko wokalistce skierował doniesienie do prokuratury za wywiad, jaki z Dodą ukazał się 3 sierpnia 2009 r. w "Dzienniku". Piosenkarka powiedziała wtedy, że Biblię napisał "jakiś napruty winem i palący jakieś zioła". Nowak oskarżył Dodę o obrazę uczuć religijnych i publiczną zniewagę przedmiotu czci religijnej. Potem wokalistkę oskarżyła prokuratura.



- Doda szydząc z twórców Biblii automatycznie stała się na własną prośbę bluźniercą. Ona powinna spojrzeć do słowników i przeczytać, co to słowo oznacza. Czego Doda chce? Ona jest bluźniercą, czy jej się to podoba, czy nie. Bluźnierca nie jest słowem obraźliwym. Jeżeli ktoś szydzi z Biblii, automatycznie staje się bluźniercą. Doda niech się sama w pierś uderzy. Ja jej nie kazałem szydzić z twórców Biblii i porównywać ich do narkomanów i alkoholików - przekonuje Nowak.

"Szykanowanie działalności gospodarczej Dody to już nie są przelewki"

Doda jednak nie myśli mu popuszczać. - Pan Nowak, oprócz publicznych oskarżeń Dody, wysyła w miejsca, gdzie ona koncertuje, donosy. To już nie jest działalność wymierzona tylko i wyłącznie na jakąś tam karierę, może polityczną, może medialną, pana Nowaka. To już jest naprawdę szykanowanie działalności gospodarczej Dody. A to już nie są przelewki. To realne straty finansowe. I Ryszard Nowak powinien za nie odpowiedzieć - uważa menedżer wokalistki, Jarosław Burdek.

"To ona po mnie jeździ ile chce"

Nowak dziwi się. - W którym momencie poniżyłem Dodę? To ona po mnie jeździ ile chce, szydzi, śmieje się ze mnie, mówi, że jestem niedokształcony, że mam rozstrojenie jaźni. Na podobnym procesie, który mi wytoczyła w Warszawie i go wygrałem, do mojego adwokata jej ojciec krzyczał, że się ze mną rozliczy w cztery oczy. A ja wobec niej nie używam wulgarnych słów. Gdy sąd mnie zapytał, co sądzę o Dodzie, powiedziałem, że jest przeciętną, mierną piosenkarką. Ale podziwiam ją, że mierna i przeciętna piosenkarka jest taka sławna w Polsce. Ale to też nie jest obrażające.

Nowak zapowiada, że "odpuści" Dodzie proces za "szydzenie z Biblii", jeżeli piosenkarka przeprosi "miliony osób" za to, że ich obraziła we wspomnianym wywiadzie. - I jeżeli powie, że to więcej się nie powtórzy - stawia warunki szef Komitetu Obrony Przed Sektami.

Ale na ich spełnienie się nie zanosi. - Pozywanie pana Nowaka do sądu to nasza aktualna taktyka - mówi Burdek.

Podziel się

  • 15 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Dołącz do nas na Facebooku