Każde dziecko odniesie sukces
2009-09-07
, aktualizacja: 06.09.2009 17:24
W 450 podkarpackich szkołach ruszył program "Pierwsze uczniowskie doświadczenia drogą do wiedzy". Cel: rozwój u najmłodszych dzieci różnych typów inteligencji. - Ten program pozwala każdemu dziecku odnieść sukces. To przełom w oświacie - uważa Alicja Krzak, jedna z pięciu podkarpackich edukatorów programu
Sala, w której uczy się II a z trzciańskiej podstawówki, różni się od innych klas w tej szkole. Tuż przy drzwiach stoi niska szafka pełna kręgli, piłek i figur geometrycznych. Jest w niej też piłka do rugby, wielka kolorowa chusta w kształcie spadochronu z otworem w środku, platforma z kółkami, latające talerze i szczudła.
Przy przeciwległej ścianie trzy wysokie szafy z otwartymi półkami wypełnione pomocami dydaktycznymi, po które dzieci z łatwością mogą sięgać. Między nimi mała przenośna scena, a pod tablicą - ser szwajcarski. To dwie deski ustawione na nóżkach, w których - jak w żółtym serze - powycinano nieregularne dziury.
Ser aktywizuje obie półkule
Jak się okazuje, sztuka manewrowania przy serze szwajcarskim wymaga nie lada zręczności. Trzeba jednocześnie manewrować prawą i lewą ręką, tak by utrzymać zawieszone na sznurkach kółko, w którym umieszczona jest kulka. Jednocześnie udział w zabawie może wziąć dwoje dzieci: jedno z jednej strony sera, drugie z drugiej. Wygrywa ten kto szybciej doprowadzi kulkę do samej góry i przerzuci ją przez największą serową dziurę. Mistrzem jest Mateusz: - We wchodzeniu i schodzeniu kulki na dół - wyjaśnia.
Bo konkurencji w serze szwajcarskim jest więcej. - Dzieci wymyślają swoje. Np. utrudniając sobie zadanie, kładąc na kulce jeszcze jeden drobny przedmiot, np. kredę - tłumaczy Dorota Łoboda, nauczycielka II a. Zabawa tylko pozornie jest błaha: rozwija zręczność, ale przede wszystkim aktywizuje obie półkule. - To świetne ćwiczenie dla dzieci nadpobudliwych, mających trudności z koncentracją - wyjaśnia Łoboda.
Trwa lekcja. Drugoklasiści z zapamiętaniem malują wspomnienia z wakacji, ale kiedy tylko ich nauczycielka ogłasza przerwę i pozwala wstać z ławek, niemal wszystkie zbiegają się przy niskiej szafce tuż przy wejściu do klasy, to kącik ruchowy.
- Największą atrakcją są szczudła, które niedawno wyłożyłam - mówi Dorota Łoboda. Kilka ich kompletów natychmiast znajduje chętnych użytkowników. Dzieciaki zakładają je na nogi i spacerują po klasie.
Dla dzieci nowe pomoce są taką atrakcją, że o wychodzeniu na korytarz mowy nie ma, o tym, by podczas przerwy w obowiązkowych zajęciach skorzystały z toalety, nauczycielka musi przypominać. - Lekcje zaczynają się o 8.30, ale w klasie jestem tuż po ósmej, bo dzieci przychodzą przed lekcjami, by się pobawić - wyjaśnia Łoboda.
II a jest jedną z 450 klas na Podkarpaciu, w której realizowany jest program "Pierwsze uczniowskie doświadczenia drogą do wiedzy". - To projekt obejmujący swym zasięgiem sześć województw. Jego wartość opiewa na 46 mln zł. Tylko w naszym województwie weźmie w nim udział 25 tys. dzieci. To jeden z największych, jeśli nie największy, program edukacyjny w Unii Europejskiej - mówi Alina Pieniążek, koordynator projektu. Będzie trwał trzy lata i obejmie trzy kolejne roczniki pierwszoklasistów. Rozpoczyna się od przygotowania nauczycieli i zdiagnozowania rodzaju inteligencji ucznia, zgodnie z teorią amerykańskiego psychologa i neurologa Howarda Gardnera, a później na wszechstronnym rozwijaniu dziecka.
Każde dziecko jest zdolne
W II a najbardziej dominującą inteligencją u dzieci jest inteligencja ruchowa, najmniej rozwiniętą - przyrodnicza. - Mamy tak zdiagnozowane i opisane dzieci, jak jeszcze nigdy nie były - mówi Zofia Draus, dyrektor Zespołu Szkół w Trzcianie, a Dorota Łoboda pokazuje dziennik, w którym przy każdym nazwisku jest notatka o tym, która z inteligencji jest najbardziej dominująca u danego dziecka, jak powinno się ono dalej rozwijać. Gdy okazało się, że dzieciom najbardziej potrzeba ruchu, gmina przekazała pieniądze na urządzenie sali gimnastycznej dla najmłodszych oraz sfinansowała zajęcia z rytmiki. - To wartość dodana projektu - uśmiecha się Alina Pieniążek.
Koncepcja programu oparta jest na założeniu, że każde dziecko jest zdolne, a rolą dorosłych jest odkryć te zdolności i je rozwijać. - Szkoła powinna wspierać ucznia w rozwijaniu jego indywidualnych zdolności tak, by umiał je wykorzystać w życiu. Ten program pozwala każdemu dziecku odnieść sukces, wspiera jego pełny rozwój. To przełom w oświacie - uważa Alicja Krzak.
By umożliwić w praktyce realizowanie założeń programu, każda szkoła biorąca w nim udział, otrzymuje zestaw specjalnie dobranych środków dydaktycznych, wart ponad 8 tys. zł. To pomoce, jakich w polskich szkołach dotąd było jak na lekarstwo. Kolorowe, estetyczne, niekonwencjonalne: pozwalające dzieciom uczyć się i rozwijać podczas zabawy. - Uczą poprzez praktyczne działanie - mówi Zofia Draus.
Pomoce można wykorzystać na różne sposoby: nie tylko zgodnie z instrukcją, ale także na lekcjach, podczas realizacji obowiązkowych treści, ale i tak jak podpowiada wyobraźnia dziecięca, na tysiące sposobów. - Zgodnie z założeniami muszą być tak wyłożone, by dzieci miały do nich nieograniczony dostęp - wyjaśnia Alicja Krzak. Wśród pomocy są m.in. niekonwencjonalne liczydła, zestawy najróżniejszych gier, książki, historyjki obrazkowe, specjalne tabliczki Logico, pozwalające rozwijać inteligencję matematyczną, przyrodniczą, czy językową, a nawet tak potrzebne w szkole, jak globus. - Zadania skonstruowane są bardzo ciekawie, mają różne stopnie trudności i łamią konwencje - chwali Dorota Łoboda.
Program zakłada nie tylko sfinansowanie pomocy, ale także dodatkowych godzin, na których nauczyciel (każdy uczestniczący w programie przeszedł specjalne szkolenie, może także korzystać z dodatkowych konsultacji) zgodnie z opracowanym przez siebie programem rozwija talenty swoich uczniów, a następnie na zakończenie etapu projektu przygotowuje pokaz efektów.
W gminie Świlcza, na terenie której leży Trzciana, oprócz tej szkoły, jeszcze w czterech innych realizowany jest program: w Rudnej Wielkiej, Bziance, Bratkowicach i Mrowli. Ale wójtowi Wojciechowi Wdowikowi tak się spodobał, że postanowił kupić pomoce potrzebne do jego realizacji także dla podstawówki w Świlczy.
* Projekt "Pierwsze uczniowskie doświadczenia drogą do wiedzy" realizuje Grupa Edukacyjna SA w Kielcach. Patronat nad programem objęło Ministerstwo Edukacji Narodowej, wojewoda podkarpacki i podkarpacki kurator oświaty.
Przy przeciwległej ścianie trzy wysokie szafy z otwartymi półkami wypełnione pomocami dydaktycznymi, po które dzieci z łatwością mogą sięgać. Między nimi mała przenośna scena, a pod tablicą - ser szwajcarski. To dwie deski ustawione na nóżkach, w których - jak w żółtym serze - powycinano nieregularne dziury.
Ser aktywizuje obie półkule
Jak się okazuje, sztuka manewrowania przy serze szwajcarskim wymaga nie lada zręczności. Trzeba jednocześnie manewrować prawą i lewą ręką, tak by utrzymać zawieszone na sznurkach kółko, w którym umieszczona jest kulka. Jednocześnie udział w zabawie może wziąć dwoje dzieci: jedno z jednej strony sera, drugie z drugiej. Wygrywa ten kto szybciej doprowadzi kulkę do samej góry i przerzuci ją przez największą serową dziurę. Mistrzem jest Mateusz: - We wchodzeniu i schodzeniu kulki na dół - wyjaśnia.
Bo konkurencji w serze szwajcarskim jest więcej. - Dzieci wymyślają swoje. Np. utrudniając sobie zadanie, kładąc na kulce jeszcze jeden drobny przedmiot, np. kredę - tłumaczy Dorota Łoboda, nauczycielka II a. Zabawa tylko pozornie jest błaha: rozwija zręczność, ale przede wszystkim aktywizuje obie półkule. - To świetne ćwiczenie dla dzieci nadpobudliwych, mających trudności z koncentracją - wyjaśnia Łoboda.
Trwa lekcja. Drugoklasiści z zapamiętaniem malują wspomnienia z wakacji, ale kiedy tylko ich nauczycielka ogłasza przerwę i pozwala wstać z ławek, niemal wszystkie zbiegają się przy niskiej szafce tuż przy wejściu do klasy, to kącik ruchowy.
- Największą atrakcją są szczudła, które niedawno wyłożyłam - mówi Dorota Łoboda. Kilka ich kompletów natychmiast znajduje chętnych użytkowników. Dzieciaki zakładają je na nogi i spacerują po klasie.
Dla dzieci nowe pomoce są taką atrakcją, że o wychodzeniu na korytarz mowy nie ma, o tym, by podczas przerwy w obowiązkowych zajęciach skorzystały z toalety, nauczycielka musi przypominać. - Lekcje zaczynają się o 8.30, ale w klasie jestem tuż po ósmej, bo dzieci przychodzą przed lekcjami, by się pobawić - wyjaśnia Łoboda.
II a jest jedną z 450 klas na Podkarpaciu, w której realizowany jest program "Pierwsze uczniowskie doświadczenia drogą do wiedzy". - To projekt obejmujący swym zasięgiem sześć województw. Jego wartość opiewa na 46 mln zł. Tylko w naszym województwie weźmie w nim udział 25 tys. dzieci. To jeden z największych, jeśli nie największy, program edukacyjny w Unii Europejskiej - mówi Alina Pieniążek, koordynator projektu. Będzie trwał trzy lata i obejmie trzy kolejne roczniki pierwszoklasistów. Rozpoczyna się od przygotowania nauczycieli i zdiagnozowania rodzaju inteligencji ucznia, zgodnie z teorią amerykańskiego psychologa i neurologa Howarda Gardnera, a później na wszechstronnym rozwijaniu dziecka.
Każde dziecko jest zdolne
W II a najbardziej dominującą inteligencją u dzieci jest inteligencja ruchowa, najmniej rozwiniętą - przyrodnicza. - Mamy tak zdiagnozowane i opisane dzieci, jak jeszcze nigdy nie były - mówi Zofia Draus, dyrektor Zespołu Szkół w Trzcianie, a Dorota Łoboda pokazuje dziennik, w którym przy każdym nazwisku jest notatka o tym, która z inteligencji jest najbardziej dominująca u danego dziecka, jak powinno się ono dalej rozwijać. Gdy okazało się, że dzieciom najbardziej potrzeba ruchu, gmina przekazała pieniądze na urządzenie sali gimnastycznej dla najmłodszych oraz sfinansowała zajęcia z rytmiki. - To wartość dodana projektu - uśmiecha się Alina Pieniążek.
Koncepcja programu oparta jest na założeniu, że każde dziecko jest zdolne, a rolą dorosłych jest odkryć te zdolności i je rozwijać. - Szkoła powinna wspierać ucznia w rozwijaniu jego indywidualnych zdolności tak, by umiał je wykorzystać w życiu. Ten program pozwala każdemu dziecku odnieść sukces, wspiera jego pełny rozwój. To przełom w oświacie - uważa Alicja Krzak.
By umożliwić w praktyce realizowanie założeń programu, każda szkoła biorąca w nim udział, otrzymuje zestaw specjalnie dobranych środków dydaktycznych, wart ponad 8 tys. zł. To pomoce, jakich w polskich szkołach dotąd było jak na lekarstwo. Kolorowe, estetyczne, niekonwencjonalne: pozwalające dzieciom uczyć się i rozwijać podczas zabawy. - Uczą poprzez praktyczne działanie - mówi Zofia Draus.
Pomoce można wykorzystać na różne sposoby: nie tylko zgodnie z instrukcją, ale także na lekcjach, podczas realizacji obowiązkowych treści, ale i tak jak podpowiada wyobraźnia dziecięca, na tysiące sposobów. - Zgodnie z założeniami muszą być tak wyłożone, by dzieci miały do nich nieograniczony dostęp - wyjaśnia Alicja Krzak. Wśród pomocy są m.in. niekonwencjonalne liczydła, zestawy najróżniejszych gier, książki, historyjki obrazkowe, specjalne tabliczki Logico, pozwalające rozwijać inteligencję matematyczną, przyrodniczą, czy językową, a nawet tak potrzebne w szkole, jak globus. - Zadania skonstruowane są bardzo ciekawie, mają różne stopnie trudności i łamią konwencje - chwali Dorota Łoboda.
Program zakłada nie tylko sfinansowanie pomocy, ale także dodatkowych godzin, na których nauczyciel (każdy uczestniczący w programie przeszedł specjalne szkolenie, może także korzystać z dodatkowych konsultacji) zgodnie z opracowanym przez siebie programem rozwija talenty swoich uczniów, a następnie na zakończenie etapu projektu przygotowuje pokaz efektów.
W gminie Świlcza, na terenie której leży Trzciana, oprócz tej szkoły, jeszcze w czterech innych realizowany jest program: w Rudnej Wielkiej, Bziance, Bratkowicach i Mrowli. Ale wójtowi Wojciechowi Wdowikowi tak się spodobał, że postanowił kupić pomoce potrzebne do jego realizacji także dla podstawówki w Świlczy.
* Projekt "Pierwsze uczniowskie doświadczenia drogą do wiedzy" realizuje Grupa Edukacyjna SA w Kielcach. Patronat nad programem objęło Ministerstwo Edukacji Narodowej, wojewoda podkarpacki i podkarpacki kurator oświaty.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane
- Wojewoda Małgorzata Chomycz wyszła za mąż. W czerwieni
- Pomniki brzydaki w Rzeszowie. Który do usunięcia? FOTO
- Sprawa dziewięciolatka. W nowej szkole też go nie chcą
- Kolejka nadziemna nie umarła? Ferenc jedzie do Bazylei
- Po pijanemu uczył turystów jeździć na nartach: 2 prom.
- DK-28: opel przejechał 39-latka, który leżał na jezdni
- Z Łodzi do Rzeszowa. Na stanowisko komendanta policji




