Asseco Resovia wygrywa z Jastrzębskim Węglem
2010-02-07
, aktualizacja: 07.02.2010 19:52
Siatkówka. Ważne trzy punkty zdobyli siatkarze Asseco Resovii. W 13. kolejce PlusLigi rzeszowianie ograli na wyjeździe Jastrzębski Węgiel 3:1 i awansowali na czwarte miejsce w tabeli.
Z Jastrzębskim Węglem resoviacy mieli rachunki do wyrównania. Dwa tygodnie wcześniej przegrali z nimi przecież w finale Pucharu Polski 2:3. Tym razem wygrali 3:1, wyprzedzając tym samym jastrzębian w tabeli PlusLigi. - Nie nazwałbym tego zwycięstwa rewanżem za Puchar Polski. Tutaj graliśmy o ligowe punkty - mówił po meczu środkowy Asseco Resovii Wojciech Grzyb, dodając, że gdyby mógł, zamieniłby to zwycięstwo na triumf w pucharze.
Zarówno on, jak i jego koledzy zgodnie powtarzają, że patrzą jednak w przód, nie analizując już porażki pucharowej. A celem teraz dla nich jest jak najwyższe miejsce w PlusLidze po fazie zasadniczej. Zwycięstwo w Jastrzębiu przybliżyło ich do tego celu. - Dla nas najważniejsze było zdobycie maksymalnej ilości punktów. Do samego końca prezentowaliśmy się bardzo dobrze i cieszy to, że powracamy do naszej normalnej dyspozycji - stwierdził Ljubo Travica, szkoleniowiec rzeszowian.
Jego podopieczni byli zdecydowanie lepiej dysponowani od gospodarzy. Szczególnie widać to było w elemencie zagrywki, z którą poradzić sobie nie mogli rywale. W samym tylko pierwszym secie resoviacy zdobyli aż cztery punkty po asach, a kilka zagrywek sprawiło jastrzębianom nie mniejsze kłopoty. - Dzięki temu Resovia prowadziła grę - mówił Grzegorz Łomacz, kapitan i rozgrywający Jastrzębskiego Węgla.
Niewiele jednak zabrakło, a powtórzyłaby się w sobotę historia z Pucharu Polski. W pierwszym secie faktycznie rzeszowianie prowadzili grę i wygrywali 18:14, podobnie jak w finale w Bydgoszczy. Tam stracili całą przewagę, a w Jastrzębiu rywale zniwelowali straty już tylko do jednego punktu (18:17). Na szczęście resoviacy zdołali przełamać serię rywali i rozpoczęli mecz od zwycięskiej partii.
Znakomita zagrywka siadła jednak nieco w drugiej odsłonie, a z kolei coraz lepiej w tym elemencie spisywali się rywale. Poprawili też swoje przyjęcie, przez co w ataku mogli grać zdecydowanie skuteczniej niż wcześniej. Przyjezdni nie mieli pomysłu, jak ich powstrzymać - szczególnie Igora Yudina. Przytrafiło im się też za dużo niedokładności i stan meczu się wyrównał.
Na szczęście była to tylko chwila nieco słabszej gry Asseco Resovii. Kolejne dwie partie to znowu przewaga rzeszowian, którzy szybko obejmowali prowadzenie i cały czas kontrolowali wydarzenia na boisku.
Wychodziło im praktycznie wszystko, o czym świadczy choćby akcja w czwartego seta, gdy ratujący piłkę praktycznie z podłoża Krzysztof Ignaczak przebił ją jakimś cudem na stronę rywali, którzy... pozwolili jej wpaść w boisko. - Resovia dziś spisała się bardzo dobrze. My mieliśmy dużo problemów. Naszym celem teraz jest powrót do dobrej formy - podsumował mecz Roberto Santilli, trener Jastrzębskiego Węgla. - Graliśmy dziś jako drużyna i popełniliśmy mało błędów - dodał zupełnie w innym nastroju jego vis-a-vis Ljubo Travica.
Jastrzębski Węgiel: Łomacz 1, Hardy 15, Czarnowski 11, Yudin 20, Abramow 9, Nowik 4 oraz Rusek (libero), Master 1, Novotny 4, Szczygieł, Pęcherz.
Asseco Resovia: Redwitz 3, Wika 11, Kosok 7, Oivanen 23, Akhrem 16, Grzyb 11 oraz Ignaczak (libero), Papke.
Sędziowali: Andrzej Lemek (Kraków) i Marcin Herbik (Warszawa)
WYNIKI POZOSTAŁYCH MECZÓW I TABELA W "GAZECIE SPORT".
Yudin za Oivanena
W sobotnim meczu dwaj atakujący: Fin Mikko Oivanen i Australijczyk Igor Yudin stanęli po przeciwnych stronach siatki. Za tydzień ten drugi zastąpi Oivanena w Meczu Gwiazd PlusLigi, który odbędzie się w Warszawie.
Atakującego Asseco Resovii do składu Południa wybrali kibice w głosowaniu internetowym. Niestety, Fin ma na sobotę zaplanowaną konsultację lekarską, dlatego w jego miejsce powołano trzeciego w klasyfikacji głosów Yudina.
Zmiana nastąpiła także w drużynie Północy. Kontuzjowanego Francuza Stephana Antigę zastąpi Słowak Martin Sopko z Delecty Bydgoszcz.
Zarówno on, jak i jego koledzy zgodnie powtarzają, że patrzą jednak w przód, nie analizując już porażki pucharowej. A celem teraz dla nich jest jak najwyższe miejsce w PlusLidze po fazie zasadniczej. Zwycięstwo w Jastrzębiu przybliżyło ich do tego celu. - Dla nas najważniejsze było zdobycie maksymalnej ilości punktów. Do samego końca prezentowaliśmy się bardzo dobrze i cieszy to, że powracamy do naszej normalnej dyspozycji - stwierdził Ljubo Travica, szkoleniowiec rzeszowian.
Jego podopieczni byli zdecydowanie lepiej dysponowani od gospodarzy. Szczególnie widać to było w elemencie zagrywki, z którą poradzić sobie nie mogli rywale. W samym tylko pierwszym secie resoviacy zdobyli aż cztery punkty po asach, a kilka zagrywek sprawiło jastrzębianom nie mniejsze kłopoty. - Dzięki temu Resovia prowadziła grę - mówił Grzegorz Łomacz, kapitan i rozgrywający Jastrzębskiego Węgla.
Niewiele jednak zabrakło, a powtórzyłaby się w sobotę historia z Pucharu Polski. W pierwszym secie faktycznie rzeszowianie prowadzili grę i wygrywali 18:14, podobnie jak w finale w Bydgoszczy. Tam stracili całą przewagę, a w Jastrzębiu rywale zniwelowali straty już tylko do jednego punktu (18:17). Na szczęście resoviacy zdołali przełamać serię rywali i rozpoczęli mecz od zwycięskiej partii.
Znakomita zagrywka siadła jednak nieco w drugiej odsłonie, a z kolei coraz lepiej w tym elemencie spisywali się rywale. Poprawili też swoje przyjęcie, przez co w ataku mogli grać zdecydowanie skuteczniej niż wcześniej. Przyjezdni nie mieli pomysłu, jak ich powstrzymać - szczególnie Igora Yudina. Przytrafiło im się też za dużo niedokładności i stan meczu się wyrównał.
Na szczęście była to tylko chwila nieco słabszej gry Asseco Resovii. Kolejne dwie partie to znowu przewaga rzeszowian, którzy szybko obejmowali prowadzenie i cały czas kontrolowali wydarzenia na boisku.
Wychodziło im praktycznie wszystko, o czym świadczy choćby akcja w czwartego seta, gdy ratujący piłkę praktycznie z podłoża Krzysztof Ignaczak przebił ją jakimś cudem na stronę rywali, którzy... pozwolili jej wpaść w boisko. - Resovia dziś spisała się bardzo dobrze. My mieliśmy dużo problemów. Naszym celem teraz jest powrót do dobrej formy - podsumował mecz Roberto Santilli, trener Jastrzębskiego Węgla. - Graliśmy dziś jako drużyna i popełniliśmy mało błędów - dodał zupełnie w innym nastroju jego vis-a-vis Ljubo Travica.
| JASTRZĘBSKI WĘGIEL | 1 (21, 25, 22, 19) |
| ASSECO RESOVIA | 3 (25, 21, 25, 25) |
Asseco Resovia: Redwitz 3, Wika 11, Kosok 7, Oivanen 23, Akhrem 16, Grzyb 11 oraz Ignaczak (libero), Papke.
Sędziowali: Andrzej Lemek (Kraków) i Marcin Herbik (Warszawa)
WYNIKI POZOSTAŁYCH MECZÓW I TABELA W "GAZECIE SPORT".
Yudin za Oivanena
W sobotnim meczu dwaj atakujący: Fin Mikko Oivanen i Australijczyk Igor Yudin stanęli po przeciwnych stronach siatki. Za tydzień ten drugi zastąpi Oivanena w Meczu Gwiazd PlusLigi, który odbędzie się w Warszawie.
Atakującego Asseco Resovii do składu Południa wybrali kibice w głosowaniu internetowym. Niestety, Fin ma na sobotę zaplanowaną konsultację lekarską, dlatego w jego miejsce powołano trzeciego w klasyfikacji głosów Yudina.
Zmiana nastąpiła także w drużynie Północy. Kontuzjowanego Francuza Stephana Antigę zastąpi Słowak Martin Sopko z Delecty Bydgoszcz.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane
- "Na 99,9 proc. odnaleziony w Tatrach jest z Węgorzewa"
- Śmierć 17-latka. Kierowca VW zgłosił się na policję
- To b. żołnierz z Węgorzewa. A nie mieszkaniec Makowisk
- 10 lat za kradzież pączka? Dziś Tłusty Czwartek [FOTO]
- Radni zagłosowali za przyłączeniem Malawy do Rzeszowa!
- Pomniki brzydaki w Rzeszowie. Który do usunięcia? FOTO
- Wojewoda Małgorzata Chomycz wyszła za mąż. W czerwieni


