Dawid Kostecki mistrzem świata
2010-02-07
, aktualizacja: 07.02.2010 19:54
- Wygrałem tytuł w Rzeszowie, dotrzymałem słowa - mówi Dawid "Cygan" Kostecki, który w 7. rundzie walki o tytuł mistrza świata organizacji IBC znokautował Dario Cichello z Włoch.
"Cygan" przed walką zapowiadał, że jest w życiowej formie. Nowy mistrz świata w wadze półciężkiej organizacji IBC Dawid "Cygan" Kostecki (33-1, 23 KO) pokazał w sobotę w Rzeszowie, że jego zapewnienia o postępach to nie czcze słowa. We wszystkich rundach pojedynku z Dario Cichello rewelacyjnie zmieniał tempo i siłę swoich ciosów i świetnie bił we wszystkich płaszczyznach. - Takie było założenie i zrealizowałem je w stu procentach - mówi Kostecki, którego cztery tysiące rzeszowskich kibiców przywitało owacjami na stojąco.
Dawid "Cygan" Kostecki od pierwszej rundy zaatakował ostro, ale były to ataki przemyślane, bez "napalania się". Pokazał, że nie ma już śladu po "Cyganie", który za wszelką ceną dążył do nokautu, był głuchy na sugestie trenera. - Teraz z trenerem tworzymy superzgrany zespół, rozumiemy się bez słów. Machina się zazębiła i są efekty - mówi Kostecki. Jego zmiany tempa i płaszczyzn oraz siły uderzeń zaskoczyły dobrze wyszkolonego i odpornego na ciosy Cichello, który już w pierwszych trzech rundach walki zakontraktowanej na 12 starć otrzymał sporo mocnych ciosów. Szczególnie uderzenia lokowane pod łokciami wyraźnie robiły na nim wrażenie. W IV rundzie Włoch dał się podpuścić. "Cygan" przeszedł do defensywy, pozwolił rywalowi zadać kilka ciosów na dół i poszedł na wymianę. Włoch zaatakował seriami i nadział się na potężną kontrę. Padł po prawym sierpowym Kosteckiego. Od nokautu uratował go gong. Przetrwał jeszcze dwie rundy, a w siódmym starciu "Cygan" znowu spróbował oszukać rywala. - Cofnąłem się, przyjąłem dwa prawe podbródkowe, Cichello się odkrył i tak się skończyło - mówi Kostecki. Zakończył walkę prawym sierpowym. Sędzia odliczył do ośmiu i odesłał Włocha do narożnika.
- Jestem szczęśliwy, że zdobyłem pas mistrzowski w swoim mieście i zostałem tak fantastycznie przyjęty przez publiczność, a mogło być różnie, bo ostatnio pojawia się na mój temat sporo nieprawdziwych informacji. Szczerze mówiąc trochę, obawiałem się o to, jak zostanę przyjęty. Jest sporo ludzi, którzy mi źle życzą, ale dla nich mam informację, że są dla mnie dodatkową motywacją do pracy. Dzięki im za to. Co do walki, to nie nastawiałem się na nokaut, tym bardziej że Cichello to bardzo odporny pięściarz. Dotychczas jeszcze nie przegrał przed czasem. On też stosował zmiany tempa i rytmu walki. Według niektórych znawców to mój najtrudniejszy przeciwnik w karierze. Pokazał w ringu, że przyjechał do Rzeszowa po wygraną. Tym bardziej się cieszę - mówi Kostecki i dodaje, że od poniedziałku rusza jego strona internetowa. - Jej adres to www.dawidkostecki.com. Nigdy nie planowałem otwierać strony, bo nie bawi mnie to, ale zmieniłem decyzję właśnie z tego powodu, że krąży na mój temat wiele fałszywych informacji. Kibice interesujący się mną mają prawo wiedzieć o mnie więcej i dla nich powstała ta strona - kończy Dawid "Cygan" Kostecki.
Poza walką wieczoru ozdobą gali był pojedynek w kategorii półśredniej pomiędzy Sławomirem Ziemlewiczem a nigeryjczykiem Anthonym Ukehem reprezentującym Niemcy. Obaj pięściarze pokazali sześć rund doskonałego wyrównanego boksu. Sędziowie punktowali 2:1 dla Ukeha.
Atrakcją dla kibiców miała być walka kick boxingu w formule low kick. Jednak mistrz świata organizacji WKN Leszek Kołtun nie dał najmniejszych szans Słowakowi Borisowi Kuspalowi. Walka zakończyła się przez RSC w II rundzie.
W pozostałych walkach: kat. lekkośrednia Jan Sałamacha pokonał na punkty Adama Grabca; junior ciężka Krzysztof Głowacki (Polska) pokonał Jonathana Pasi (Kongo) przez TKO w III rundzie; junior ciężka: Łukasz Janik pewnie wygrał na punkty z Krisztianem Jaksi z Węgier; junior ciężka: Tomasz Hutkowski wygrał przez TKO w II rundzie z Węgrem Jozsefem Nagy
Dawid "Cygan" Kostecki od pierwszej rundy zaatakował ostro, ale były to ataki przemyślane, bez "napalania się". Pokazał, że nie ma już śladu po "Cyganie", który za wszelką ceną dążył do nokautu, był głuchy na sugestie trenera. - Teraz z trenerem tworzymy superzgrany zespół, rozumiemy się bez słów. Machina się zazębiła i są efekty - mówi Kostecki. Jego zmiany tempa i płaszczyzn oraz siły uderzeń zaskoczyły dobrze wyszkolonego i odpornego na ciosy Cichello, który już w pierwszych trzech rundach walki zakontraktowanej na 12 starć otrzymał sporo mocnych ciosów. Szczególnie uderzenia lokowane pod łokciami wyraźnie robiły na nim wrażenie. W IV rundzie Włoch dał się podpuścić. "Cygan" przeszedł do defensywy, pozwolił rywalowi zadać kilka ciosów na dół i poszedł na wymianę. Włoch zaatakował seriami i nadział się na potężną kontrę. Padł po prawym sierpowym Kosteckiego. Od nokautu uratował go gong. Przetrwał jeszcze dwie rundy, a w siódmym starciu "Cygan" znowu spróbował oszukać rywala. - Cofnąłem się, przyjąłem dwa prawe podbródkowe, Cichello się odkrył i tak się skończyło - mówi Kostecki. Zakończył walkę prawym sierpowym. Sędzia odliczył do ośmiu i odesłał Włocha do narożnika.
- Jestem szczęśliwy, że zdobyłem pas mistrzowski w swoim mieście i zostałem tak fantastycznie przyjęty przez publiczność, a mogło być różnie, bo ostatnio pojawia się na mój temat sporo nieprawdziwych informacji. Szczerze mówiąc trochę, obawiałem się o to, jak zostanę przyjęty. Jest sporo ludzi, którzy mi źle życzą, ale dla nich mam informację, że są dla mnie dodatkową motywacją do pracy. Dzięki im za to. Co do walki, to nie nastawiałem się na nokaut, tym bardziej że Cichello to bardzo odporny pięściarz. Dotychczas jeszcze nie przegrał przed czasem. On też stosował zmiany tempa i rytmu walki. Według niektórych znawców to mój najtrudniejszy przeciwnik w karierze. Pokazał w ringu, że przyjechał do Rzeszowa po wygraną. Tym bardziej się cieszę - mówi Kostecki i dodaje, że od poniedziałku rusza jego strona internetowa. - Jej adres to www.dawidkostecki.com. Nigdy nie planowałem otwierać strony, bo nie bawi mnie to, ale zmieniłem decyzję właśnie z tego powodu, że krąży na mój temat wiele fałszywych informacji. Kibice interesujący się mną mają prawo wiedzieć o mnie więcej i dla nich powstała ta strona - kończy Dawid "Cygan" Kostecki.
Poza walką wieczoru ozdobą gali był pojedynek w kategorii półśredniej pomiędzy Sławomirem Ziemlewiczem a nigeryjczykiem Anthonym Ukehem reprezentującym Niemcy. Obaj pięściarze pokazali sześć rund doskonałego wyrównanego boksu. Sędziowie punktowali 2:1 dla Ukeha.
Atrakcją dla kibiców miała być walka kick boxingu w formule low kick. Jednak mistrz świata organizacji WKN Leszek Kołtun nie dał najmniejszych szans Słowakowi Borisowi Kuspalowi. Walka zakończyła się przez RSC w II rundzie.
W pozostałych walkach: kat. lekkośrednia Jan Sałamacha pokonał na punkty Adama Grabca; junior ciężka Krzysztof Głowacki (Polska) pokonał Jonathana Pasi (Kongo) przez TKO w III rundzie; junior ciężka: Łukasz Janik pewnie wygrał na punkty z Krisztianem Jaksi z Węgier; junior ciężka: Tomasz Hutkowski wygrał przez TKO w II rundzie z Węgrem Jozsefem Nagy
- 12 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane
- "Na 99,9 proc. odnaleziony w Tatrach jest z Węgorzewa"
- Wojewoda Małgorzata Chomycz wyszła za mąż. W czerwieni
- Pomniki brzydaki w Rzeszowie. Który do usunięcia? FOTO
- Alicja Wosik nowym wicewojewodą podkarpackim. Powołana
- Radni zagłosowali za przyłączeniem Malawy do Rzeszowa!
- Biseksualistki i gej w walentynki promowali miłość
- Dostaniesz mandat za dogrzewanie się w aucie. 100 zł




więcej zdjęć