Ostry start kampanii. PiS: PO wzięła nasze pomysły

Małgorzata Bujara
16.08.2011 , aktualizacja: 16.08.2011 18:38
A A A Drukuj
Prawo i Sprawiedliwość zarzuca Platformie bałagan i dezinformację. - Polska jest w bałaganie, a nie w budowie - grzmią politycy partii Jarosława Kaczyńskiego. A Sojusz Lewicy Demokratycznej prezentuje listy swoich kandydatów do parlamentu. Kampania na Podkarpaciu ruszyła na dobre, choć na huczne konwencje przyjdzie czas we wrześniu
Konferencja SLD
Fot. Maciej Rałowski / Agencja Gazeta
Konferencja SLD
We wtorek PiS w wielu miastach zorganizowało konferencje, które mają być odpowiedzią na kampanię PO pt. "Polska w budowie". PiS słowo "budowa" zastąpiło "bałaganem". Politycy tej partii pod lupę wzięli stronę internetową i broszury PO prezentujące duże inwestycje. W Warszawie było widowiskowo, tam politycy PiS wyrywali kartki z broszurki Platformy. W Opolu posłowie najpierw broszurę przypięli do czarnej szarfy, a następnie przecięli ją nożyczkami.

W Rzeszowie było skromniej. Dziennikarze dostali trzystronicowy wyciąg: zdjęcia inwestycji, które na swojej stronie internetowej polskawbudowie.pl pokazuje PO, wraz z odniesieniami PiS wytykającymi dezinformację. W konferencji brał udział Marek Kuchciński, szef podkarpackiego PiS, który zwykle nie zagląda na spotkania z dziennikarzami w Rzeszowie.

- Rządy PO cechowały się bałaganem, rosnącą biedą i nierównościami między regionami - mówił.

- Oni źle rządzą i trzeba skończyć z tą Polską bałaganu i Polską wasalizacji wobec Wschodu i Zachodu - dodawał.

Nad inwestycjami, którymi chwali się PO, pochylał się senator Władysław Ortyl, wiceminister rozwoju regionalnego w rządzie PiS.

Wymieniał m.in.: budowę obwodnicy Przemyśla, modernizację linii kolejowej E-30, rozbudowę lotniska w podrzeszowskiej Jasionce, rozbudowę Parku Przemysłowego w Mielcu, rozbudowę Uniwersytetu Rzeszowskiego i Politechniki Rzeszowskiej. PiS twierdzi, że to wszystko były pomysły rządu Jarosława Kaczyńskiego i to tamta ekipa wpisywała te zadania do unijnych programów, z których są dziś finansowane.

Platforma odpowiada, że owszem, pomysły wpisywane były, ale już ostateczne negocjacje z Brukselą, urealnianie kosztów i ich realizacja przypadły na czas rządów PO.

Tak było np. z lotniskiem. Dzięki pieniądzom z unijnego programu Infrastruktura i Środowisko (w sumie 300 mln zł) powstają tu m.in.: nowy terminal, płyta postojowa dla samolotów, stanowiska do odladzania. Roboty rozpoczęły się w ubiegłym roku. - To był nasz pomysł, nasze negocjacje w Brukseli i to my wpisaliśmy to na listę projektów kluczowych programu Infrastruktura i Środowisko - mówił senator Ortyl.

- My jako rząd robiliśmy to, co do nas należy. Notyfikacja wszystkich dokumentów związanych z inwestycjami na lotnisku musiała zostać powtórzona podczas naszych rządów, bo wcześniej nie istniała spółka lotniskowa - mówi poseł Zbigniew Rynasiewicz, szef podkarpackiej Platformy i przewodniczący sejmowej komisji infrastruktury.

We wtorek także podkarpacki SLD zwołał konferencję, podczas której zaprezentowane zostały pełne listy do Sejmu w obu podkarpackich okręgach. Rzeszowską otworzy obecny poseł i szef Sojuszu w naszym regionie Tomasz Kamiński. Liderem krośnieńskiej będzie były poseł z Jarosławia Wojciech Domaradzki.

Na kolejnych miejscach obu list znalazły się panie - w Rzeszowie Joanna Grobel-Proszowska, za nią Marta Niewczas, w Krośnie Anna Sokołowska. Grobel-Proszowska była posłanką w przeszłości, teraz jest radną w Stalowej Woli. Niewczas jest radną w Rzeszowie, a Sokołowska szefową SLD w Krośnie.

- W okręgu rzeszowskim panie stanowią 47 proc. wszystkich kandydatów, a w krośnieńskim 36 proc. - podkreślał poseł Kamiński.

Dziennikarze dopytywali, dlaczego w żadnym z okręgów panie nie dostały jedynki. Kamiński tłumaczy, że układ list to efekt długich debat, konsultacji i głosowań.

Na liście rzeszowskiej na miejscu 22. znalazł się Abdul Rakeeb Dabwan, Jemeńczyk, który jest lekarzem w Mielcu. Listę zamykają słynny trialowiec Krystian Herba i były poseł i szef Budimexu Grzegorz Tuderek, który w latach 2005-2007 był członkiem Samoobrony, doradcą wicepremiera Andrzeja Leppera.

Na liście krośnieńskiej na ostatnim miejscu wylądował Witold Firak, który był już posłem SLD przez kilka kadencji. Zasłynął w 2002 roku - okazało się, że był pod wpływem alkoholu w dniu, gdy miał być sprawozdawcą w sprawie uchylenia immunitetu Lepperowi. Został za to wyrzucony z klubu SLD, do którego wrócił po dwóch latach, po czym sam odszedł.

Sojusz podał też nazwiska kandydatów do Senatu. Czterech idzie pod sztandarami SLD (m.in. Edward Brzostowski w okręgu dębickim), a Tadeusz Ferenc w okręgu rzeszowskim startuje jako kandydat niezależny z poparciem Sojuszu i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Dołącz do nas na Facebooku