Apelacja przyniosła efekt. Afera mielecka wraca do sądu

Anna Gorczyca
11.11.2011 , aktualizacja: 12.11.2011 12:14
A A A Drukuj
Proces dotyczący najważniejszego wątku tzw. afery mieleckiej, czyli przywłaszczenia ok. 16 mln zł z majątku upadłych mieleckich spółek WSK PZL i Zakładu Lotniczego, będzie się toczył od nowa. Tak zdecydował sąd apelacyjny
Temida
Temida
Temida
Wielka afera gospodarcza ujawniona kilkanaście lat temu miała kilka wątków. Najpoważniejszy dotyczył przywłaszczenia ok. 16 mln zł na szkodę upadłych już mieleckich spółek - WSK PZL i Zakładu Lotniczego. Według prokuratury tyle kosztowały negocjacje między WSK Mielec a Lotniczym Zespołem Naukowo-Technicznym w Kijowie. Negocjacje miały dotyczyć praw do produkcji samolotu Skytruck. Prowadziła je rzekomo zarejestrowana na Karaibach spółka Grand Limited, która otrzymała za tę usługę ok. 16 mln zł. Jak się okazało, zarząd mieleckich Zakładów Lotniczych z ukraińskimi partnerami porozumiał się bez pośredników. Ale pieniądze zostały wyprowadzone z firmy.

Na co poszły? Śledczy ujawnili, że część z nich została przeznaczona na drogie samochody i korzystne pożyczki dla zarządu firm. To właśnie szefowie mieleckich spółek byli głównymi oskarżonymi w procesach, które toczyły się oddzielnie dla każdego z wątków.

Proces związany z wątkiem Antonowa rozpoczął się marcu 2004 rok w Sądzie Okręgowym w Tarnobrzegu. Na ławie oskarżonych zasiadło 14 osób. Wśród nich znaleźli się byli szefowie WSK i Zakładu Lotniczego w Mielcu: Wiesław P., Bogusław B. i Tadeusz Sz. oraz dwaj byli pełnomocnicy spółki Grand Ltd.: Józef G. oraz Piotr M. W sprawę zamieszany był także brat Józefa G. - Andrzej, który jesienią 2003 roku popełnił samobójstwo. W aferę zamieszanych było także dwóch innych byłych członków zarządu Zakładu Lotniczego: Władysław Ch. i Janusz S., którym prokuratura zarzuciła nadużycie zaufania i unieważnienie dokumentów.

Sześciu oskarżonych poddało się dobrowolnie karze i w kwietniu 2004 r. sąd skazał ich na kary pozbawienia wolności od półtora roku do dwóch lat w zawieszeniu oraz kary grzywny. Wobec jednego sprawę warunkowo umorzono ze względu na nieznaczną szkodliwość społeczną czynu.

Wyrok w sprawie pozostałych osób zapadł w ubiegłym roku. Sąd uniewinnił ich od głównego zarzutu. Po tym wyroku złożono odwołanie. W czwartek rozpatrywał je Sąd Apelacyjny w Rzeszowie i uchylił wyrok Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu. Sprawa została skierowana do ponownego rozpoznania.

- W obydwu sprawach, w tej, w której zapadły wyroki skazujące, i w tej, w której uniewinniono oskarżonych, w składzie sędziowskim był ten sam sędzia i ławnik. Już na początku procesu obrońcy domagali się zmiany składu sędziowskiego. Źle, że tak się nie stało. Wydanie tak odmiennych wyroków budzi wątpliwości o obiektywizm wymiaru sprawiedliwości, podważa społeczne zaufanie do wymiaru sprawiedliwości - powiedział sędzia Stanisław Urban.

Sędzia jest przekonany, że ponowny proces, choć akta sprawy liczą blisko 200 tomów, nie musi trwać kilka lat. - Wystarczy dobra wola obrońców i prokuratury, żeby zgodzili się na niepowoływanie świadków, tylko odczytywanie ich wyjaśnień z zebranych materiałów. Sąd może uporać się z taką sprawą w ciągu kilku miesięcy - stwierdził sędzia.

W dwóch pozostałych wątkach afery mieleckiej wyroki już się uprawomocniły. W jednym z nich, w tzw. wątku cargo, chodziło o przywłaszczenie udziałów wartych ponad 59 mln zł w spółce PZL Mielec Cargo na rzecz karaibskiej firmy Grand Ltd. Sąd Rejonowy w Mielcu uniewinnił w nim Józefa G. i Wiesława P.

Bogusław B. za fałszowanie dokumentów został skazany na pięć miesięcy w zawieszeniu na trzy lata oraz grzywnę w wysokości 21 tys. zł. Każdy z nich odpowiadał także w procesie w wątku Antonowa. Wobec czwartego oskarżonego Andrzeja G. sprawę umorzono po jego samobójczej śmierci jesienią 2003 r.

W tzw. wątku tytoniowym (chodziło o nielegalną sprzedaż wierzytelności Zakładu Lotniczego Zakładom Tytoniowym w Poznaniu) wyrok zapadł w 2004 r. Trzech oskarżonych skazano na kary więzienia od roku do półtora roku w zawieszeniu i kary grzywny. Czwarty oskarżony zmarł, dlatego sąd umorzył sprawę.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Apelacja przyniosła efekt. Afera mielecka wraca... nollet 13.11.11, 10:27

    A co z Budową osocza krwi, co z Miziołem , szwagrem Czarzastego?, co z senatorem Cimoszewiczem, który jako premier zafundował, a potem spłacił pozyczkę 30 mln dolarów za Mizioła i jego »

Dołącz do nas na Facebooku