Solidarna Polska. "Bo trumienka większa od kołyski"

Małgorzata Bujara
04.12.2011 , aktualizacja: 04.12.2011 19:32
A A A Drukuj
Polityka prorodzinna to zasadniczy cel naszego programu. To sprawa fundamentalna i priorytetowa - mówił w niedzielę w Jarosławiu Zbigniew Ziobro. Towarzyszyli mu najważniejsi w Solidarnej Polsce: Jacek Kurski, Beata Kempa, Tadeusz Cymański. Przyszło pół tysiąca jarosławian
Zjazd Solidarnej Polski w Jarosławiu
Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta
Zjazd Solidarnej Polski w Jarosławiu
Te tłumy ucieszyły ziobrystów.

- Sam się nie mogę nadziwić, gdzie ja jestem. W telewizji mówią, że 2-3 procent ludzi chce na nas głosować. A ja tu widzę 500 osób. To jest naprawdę fantastyczne, mam nadzieję, że telewizja to pokaże - mówił Jacek Kurski. Tak się spodobało, że swoje przemówienie wygłaszał tak długo, że dla Zbigniewa Ziobry pozostało zaledwie kilka minut.

Ziobro zdążył jednak powiedzieć, że sytuacja demograficzna jest gigantycznym zagrożeniem Unii i Polski. - Z raportu Komisji Europejskiej wiemy, że jedna czwarta polskich dzieci żyje na granicy ubóstwa. To najgorszy rezultat w UE. Z kolei z raportu ONZ wynika, że w 2050 roku będzie 30 mln Polaków. To oznacza katastrofę ekonomiczną - ocenił Ziobro. - To ostatni moment, by bić na alarm i podejmować rozsądne decyzje - dodał.

Właśnie w Jarosławiu ziobryści ujawnili najważniejsze założenia swojego programu.

Ziobro był też pod wrażeniem wypełnionej sali. - Ta sala, ta państwa obecność przekonuje, by dziś podjąć decyzję i ją ogłosić. Tak, na początku przyszłego roku powołamy nową formację polityczną, by zwyciężać dla Polski. Polska potrzebuje profesjonalnej, zakorzenionej w wartościach formacji prawicowej - mówił. Jego przemówienie było wielokrotnie przerywane brawami. Powtarzał, że Solidarna Polska nie ma wrogów na prawicy. - My chcemy współpracować z PiS - mówił.

I znowu brawa.

Za wrogów swojego ruchu Ziobro uznał PO i Palikota.

Spotkanie w Jarosławiu było na tyle ważne dla Solidarnej Polski, że Kurski zapraszał na nie nawet na antenie Radia Zet w programie "Siódmy dzień tygodnia". Mówił, że to spotkanie na terenie arcybiskupa Józefa Michalika.

Przyszłość Solidarnej Polski

Rzeczywiście, sala w Miejskim Ośrodku Kultury zapełniła się po brzegi. Ludzie podpierali ściany, cisnęli się w przejściach. Najwięcej było osób starszych. Ale gdy weszli politycy: Zbigniew Ziobro, Tadeusz Cymański, Beata Kempa, Andrzej Dera, Józef Rojek, Piotr Szeliga, Mieczysław Golba, Kazimierz Ziobro, Kazimierz Jaworski, za ich plecami na scenie wyrosły młode dziewczyny.

- W Jarosławiu powstał Klub Młodych Solidarnej Polski. Te piękne dziewczyny, jarosławianki, to ogromna nadzieja na przyszłość - zachwalał poseł Golba.

Kiedy na salę wszedł Ziobro, zaczęły powiewać biało-czerwone flagi. I odśpiewany został hymn.

Pojawili się też radni sejmiku wojewódzkiego: Bogusław Romaniuk, Stanisław Bajda i Janusz Magoń.

Pojawili się też samorządowcy z innych części województwa, m.in. Przemyśla, Lubaczowa.

Ziobryści mówili głównie o programie. Najczęstszym motywem były właśnie problemy demograficzne.

- Młodzi ludzie muszą uzyskać solidną edukację, solidne wychowanie w zdrowej rodzinie, gdzie jest matka i ojciec, gdzie są zasady, które panowały od wieków - podkreślała Beata Kempa. A w sprawie kary śmierci, że jest niepotrzebna w sytuacji, gdy państwo działa.

- Wszyscy słuchaliśmy nauczania Jana Pawła II, wszyscy nauczyliśmy się katechizmu. Karę śmierci można stosować, jeśli państwo nie działa - mówiła. Solidarna Polska proponuje, by za najcięższe zbrodnie była dożywotnia kara pozbawienia wolności połączona z ciężką pracą. - My do poziomu przestępcy się nie zniżymy - mówiła Kempa.

Cymański najwięcej miejsca poświęcił demografii. - Pewna starsza pani podeszła do mnie i powiedziała: "Trumienka większa od kołyski". Chciała powiedzieć, ze więcej osób umiera, niż się rodzi. To ważny problem - przekazał.

Tu, gdzie bije serce prawicy

Kurski też podkreślał, że bardzo ważne dla jego ruchu jest to, że tak wiele osób przyszło na spotkanie na Podkarpaciu, gdzie "bije serce polskiej prawicy". Uznał, że priorytetem jest walka z kryzysem.

- Władza zapowiedziała zabranie becikowego, podwyższenie wieku emerytalnego, podwyższenie podatków. My uważamy, że gdzie indziej trzeba szukać pieniędzy - mówił. I postulował wprowadzenie kryzysowego podatku bankowego (ma przynieść 7-8 mld zł do budżetu), podatku obrotowego dla hipermarketów. Natomiast niżowi demograficznemu trzeba przeciwdziałać, wydłużając urlopy macierzyńskie. Kurski mówił też, że Solidarna Polska popiera wicepremiera Waldemara Pawlaka, który zaproponował odliczanie przez kobiety od wieku emerytalnego trzech lat za każde urodzone dziecko.

Za te słowa Kurski dostał głośne brawa.

I Kurski, i Ziobro mocno krytykowali też wystąpienie ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. - Wstępowaliśmy do Unii, która była Europą ojczyzn. Dziś ojcowie założyciele UE przewracają się w grobie. Dziś próbuje się nam narzucić pod pretekstem kryzysu zmianę reguł. Chce się pozbawić Polskę i inne kraje części suwerenności. Chce się zgodzić na to Donald Tusk. Ta ekipa jest skrajnie nieodpowiedzialna - oceniał Kurski.

malgorzata.bujara@rzeszow.agora.pl

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Dołącz do nas na Facebooku