Ksiądz molestował nieletnią. 2,5 roku więzienia [WIDEO]
23.12.2011
, aktualizacja: 23.12.2011 13:33
Sąd Okręgowy w Rzeszowie skazał na 2,5 roku więzienia 52-letniego księdza Romana J., byłego proboszcza parafii w Małej k. Ropczyc, za to, że molestował seksualnie swoją nieletnią uczennicę. Ksiądz był też oskarżony o molestowanie trzech innych dziewczynek, jednak w tych sprawach sąd umorzył postępowanie.
ZOBACZ TAKŻE
- Ksiądz zabierał na wycieczki, fundował ciuchy za seks (23-12-11, 16:58)
- Ksiądz molestował? Prokurator zażądał 4 lat więzienia (16-12-11, 12:26)
- Akt oskarżenia przeciwko księdzu odczytany w sądzie (17-05-11, 10:06)
- Ksiądz Roman J. oskarżony o molestowanie. Cztery ofiary (22-11-10, 18:54)
- Drugiego takiego księdza nie będziemy już mieć (04-05-10, 10:00)
Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie twierdziła, że ofiarami księdza były cztery dziewczynki. Trzy poniżej 15. roku życia miały być molestowane seksualnie przez duchownego w latach 2003-2008, a czwarta, która nie miała 18 lat, w latach 2007-2008 obcowała z nim płciowo. Zdaniem prokuratury ksiądz wykorzystał zaufanie nastolatki, co jest karalne.
Ludzie nie wierzyli w winę księdza
Wszystkie cztery pokrzywdzone ks. J. uczył religii. Duchowny został aresztowany 29 kwietnia zeszłego roku. Niedługo potem 700 parafian z Małej podpisało się pod listem do prokuratury, by proboszcza wypuszczono na wolność. Mieszkańcy nie wierzyli w jego winę.
W połowie sierpnia duchowny wyszedł na wolność po wpłaceniu 20 tys. zł kaucji. Księdzu groziło do 12 lat więzienia. W trakcie procesu nie przyznał się do winy, choć jeszcze w śledztwie częściowo potwierdzał czyny, które mu zarzucono. Były proboszcz od wielu lat organizował w Małej zloty motocyklistów. Jest jednym z założycieli katolickiego Radia Via w Rzeszowie.
2,5 roku bezwzględnego więzienia za molestowanie
Dziś zapadł wyrok w jego sprawie. Prokuratora żądała 4 lat więzienia. Były proboszcz dostał 2,5 roku bezwzględnego więzienia za molestowanie seksualne jednej z dziewczynek. Ma zakaz wykonywania zawodu nauczyciela na cztery lata. Musi też zapłacić 1440 zł odszkodowania dla poszkodowanej i ponad 600 zł kosztów sądowych. Ksiądz nie wysłuchał wyroku, bo do sądu nie przyszedł.
W sprawie trzech pozostałych dziewcząt sąd umorzył postępowania. Zmieniła się bowiem kwalifikacja zarzucanych czynów byłemu proboszczowi. Według sędziego Marcina Świerka wobec trzech nastolatek ksiądz dopuścił się "naruszenia nietykalności cielesnej". A za to ks. Roman J. nie mógł być już skazany, bo czyny te się przedawniły po roku od zdarzeń. Rodziny nastolatek mogą skarżyć duchownego tylko na drodze cywilnej.
Obrońca księdza: Będziemy się odwoływać
Uzasadnienie wyroku było utajnione. - Ciężko mówić o zadowoleniu z wyroku. Sąd nie kwestionował, że zdarzenia dotyczące wszystkich czterech pokrzywdzonych miały miejsce, natomiast inaczej ocenił kwalifikację prawną tych czynów. Rozważymy złożenie apelacji. Poczekamy na pisemne uzasadnienie wyroku. Na spokojnie musimy go przeanalizować - powiedział po wyjściu z sali prokurator Piotr Kraus.
Odwołanie od wyroku zapowiedział już mec. Aleksander Bentkowski, obrońca Romana J. - Wprawdzie w trzech przypadkach sprawa dla mojego klienta zakończyła się bardzo korzystnie, natomiast za pozostały zarzut wymierzono mu surową karę. Będziemy się od niej odwoływać. Ksiądz tym wyrokiem będzie mocno wstrząśnięty - mówił dziennikarzom mec. Bentkowski.
Ludzie nie wierzyli w winę księdza
Wszystkie cztery pokrzywdzone ks. J. uczył religii. Duchowny został aresztowany 29 kwietnia zeszłego roku. Niedługo potem 700 parafian z Małej podpisało się pod listem do prokuratury, by proboszcza wypuszczono na wolność. Mieszkańcy nie wierzyli w jego winę.
W połowie sierpnia duchowny wyszedł na wolność po wpłaceniu 20 tys. zł kaucji. Księdzu groziło do 12 lat więzienia. W trakcie procesu nie przyznał się do winy, choć jeszcze w śledztwie częściowo potwierdzał czyny, które mu zarzucono. Były proboszcz od wielu lat organizował w Małej zloty motocyklistów. Jest jednym z założycieli katolickiego Radia Via w Rzeszowie.
2,5 roku bezwzględnego więzienia za molestowanie
Dziś zapadł wyrok w jego sprawie. Prokuratora żądała 4 lat więzienia. Były proboszcz dostał 2,5 roku bezwzględnego więzienia za molestowanie seksualne jednej z dziewczynek. Ma zakaz wykonywania zawodu nauczyciela na cztery lata. Musi też zapłacić 1440 zł odszkodowania dla poszkodowanej i ponad 600 zł kosztów sądowych. Ksiądz nie wysłuchał wyroku, bo do sądu nie przyszedł.
W sprawie trzech pozostałych dziewcząt sąd umorzył postępowania. Zmieniła się bowiem kwalifikacja zarzucanych czynów byłemu proboszczowi. Według sędziego Marcina Świerka wobec trzech nastolatek ksiądz dopuścił się "naruszenia nietykalności cielesnej". A za to ks. Roman J. nie mógł być już skazany, bo czyny te się przedawniły po roku od zdarzeń. Rodziny nastolatek mogą skarżyć duchownego tylko na drodze cywilnej.
Obrońca księdza: Będziemy się odwoływać
Uzasadnienie wyroku było utajnione. - Ciężko mówić o zadowoleniu z wyroku. Sąd nie kwestionował, że zdarzenia dotyczące wszystkich czterech pokrzywdzonych miały miejsce, natomiast inaczej ocenił kwalifikację prawną tych czynów. Rozważymy złożenie apelacji. Poczekamy na pisemne uzasadnienie wyroku. Na spokojnie musimy go przeanalizować - powiedział po wyjściu z sali prokurator Piotr Kraus.
Odwołanie od wyroku zapowiedział już mec. Aleksander Bentkowski, obrońca Romana J. - Wprawdzie w trzech przypadkach sprawa dla mojego klienta zakończyła się bardzo korzystnie, natomiast za pozostały zarzut wymierzono mu surową karę. Będziemy się od niej odwoływać. Ksiądz tym wyrokiem będzie mocno wstrząśnięty - mówił dziennikarzom mec. Bentkowski.
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
94 głosy
Najczęściej czytane
- Tir zmiażdżył dwa auta. Trzy ofiary [ZDJĘCIA, WIDEO]
- Targi pracy: nie szukamy osób do parzenia kawy [FOTO]
- Dwie kadencje i zmiana. Politechnika przed wyborami
- Przy ul. Lwowskiej powstanie potężny park handlowy
- Nowy most w Rzeszowie będzie miał 400 metrów [ZOBACZ]
- Jutro posiedzenie sądu ws. aresztowania kierowcy tira
- Koszmarny wypadek w Boguchwale. Ruch wciąż wahadłowy





