Podkarpacie przejęło Dom Polski Wschodniej w Brukseli

Anna Gorczyca
26.01.2012 , aktualizacja: 26.01.2012 19:25
A A A Drukuj
Znalezienie terminu kiedy w Brukseli nic ważnego się nie dzieje i można liczyć, że goście wybiorą naszą imprezę to sztuka. Jeszcze większa to zaaranżowanie w Domu Polski Wschodniej wystawy, która pokazałaby to czym chcemy się pochwalić. Przed takim wyzwaniem stanęło Podkarpacie.
Dom Polski Wschodniej
Fot. Anna Gorczyca
Dom Polski Wschodniej
GALERIA ZDJĘĆ
DPW to wspólne przedstawicielstwo pięciu województw: warmińsko -mazurskiego, podlaskiego, lubelskiego, podkarpackiego i świętokrzyskiego. Od grudnia 2009 roku samorządy tych województw wspólnie wynajmują kamienicę przy Av. de Tervueren 48. Każde z województw przez rok koordynuje to co się dzieje przy Av. de Tervueren. - Nasze województwo, które jako pierwsze kierowało działaniami DPW zaczynało w tzw. okresie romantycznym. Wybieraliśmy siedzibę, potem był remont. Po nas była Lubelszczyzna. Prezydencja Podkarpacia przypada już na okres konkretnej pracy. Trzeba być w miejscach, w których rozdzielane będą środki w przyszłym planie finansowym i tam gdzie można zdobyć cenne informacje. Trzeba pilnować naszych wspólnych interesów. Ale z całą pewnością ten dom, to jest coś z czego możemy być wszyscy dumni. To jest pierwsza wspólna inicjatywa kilku polskich samorządów, pierwsze wspólne działanie. To była dobra decyzja, którą już zweryfikował czas - powiedział Jarosław Słoma, wicemarszałek Warmii i Mazur.

Podkarpacie rozpoczęło swoje rządy w Brukseli we wtorek od koncertu kolęd w wykonaniu rzeszowskich filharmoników. Koncert odbył się w Stałym Przedstawicielstwie RP przy UE, położonym w sąsiedztwie DPW. Tu znajduje się obraz Franciszka Starowieyskiego Divina Polonia, który wzbudzał ogromne kontrowersje. Znajdujące się na obrazie Polska i Europa to w wizji malarza dwie dorodne, nagie kobiety.



- Gość w dom, Bóg w dom. To dotyczy także Domu Polski Wschodniej, tam każdy gość będzie mile widziany- zapraszał Wiesław Bek, rzecznik marszałka podkarpackiego.

Po koncercie goście, wśród nich m.in. ambasador RP w Belgii Sławomir Czarlewski, eurodeputowani, samorządowcy i przedstawiciele różnych środowisk przenieśli do siedziby DPW. Przy Av. de Tervueren 48 obok siebie, w dobrej komitywie, stali m.in. Elżbieta Łukacijewska i Tomasz Poręba. Na chwilę wpadła także m. in. posłanka SLD Joanna Senyszyn.

Podkarpacie swoją prezydencję rozpoczyna od promocji Podkarpackiego Trójmiasta: Krosna, Jasła i Sanoka. Każde z tych miast ma do zaoferowania coś innego. Krosno postawiło na szkło. - Już w czerwcu będziemy mogli pokazać Centrum Dziedzictwa Szkła i zrewitalizowany Rynek - mówił Piotr Przytocki, prezydent Krosna. Jasło stawia na enoturystykę i zwiedzanie Karpackiej Troi w Trzcinicy. Sanok ma do zaoferowania m. in. festiwal operowy, zabytki unikalne na skalę europejską; galerię Beksińskiego, skansen, Muzeum Historyczne i wielkie imprezy sportowe takie jak zawody motocyklowe na lodzie. - W ubiegłym roku transmisję z tej imprezy obejrzało ponad 27 mln osób - chwali się burmistrz Sanoka Wojciech Blecharczyk.

- Razem możemy więcej, dlatego przyjęliśmy zaproszenie marszałka województwa żeby wspólnie promować się w Brukseli - mówili zgodnie Piotr Przytocki, Wojciech Blecharczyk i Andrzej Czernecki, burmistrz Jasła.

Jak pokazać walory Trójmiasta w pigułce? W siedzibie DPW fotogramy, na których można zobaczyć m. in. balony nad Krosnem i paradę z okazji Święta Wina w Krośnie, motocyklistów na lodzie, zrewitawalizowany sanocki Rynek i jasielskie winnice, stanęły w holu, na schodach, w pokojach. Na kominkach i półkach prezentują się bańki choinkowe, szklane ptaki i zwierzęta, kieliszki i karafki, krówki Szwejków i mnóstwo folderów.

Niestety ta ekspozycja sprawia wrażenie dość chaotycznej i przypadkowej. Prawdopodobnie lepiej można by wyeksponować przywiezione z Polski przedmioty, w którymś z holi w Parlamencie Europejskim, bo Dom Polski Wschodniej to wąska, zabytkowa kamienica z pokojami i korytarzami pełnymi zdobień. Znakomicie nadaje się na miejsce spotkań i przyjmowanie gości, trudno je zaaranżować do potrzeb ekspozycyjnych.

W czasie spotkania było gwarno i tłoczno. Poczęstunek przygotowała nasza ambasada. Był tradycyjny polski bigos, jeden rodzaj pierogów i kilka różnych przystawek. Goście byli zaskoczeni, że na Podkarpaciu wytwarzane jest wino, które smakiem nie ustępuje winom z Francji czy Włoch.

Oprócz oficjalnych gości, byli także przyjaciele Polski tacy jak Christine van de Weghe i jej mąż Michel Clemens. Mieszkają 40 km od Brukseli. W 1975 roku przyjęli pod swój dach kilkoro młodych Polaków, członków zespołu Połoniny z Rzeszowa. Jeden z nich Wacław Seminowicz jest członkiem orkiestry kameralnej Filharmonii. - Od tamtej pory utrzymujemy ze sobą kontakty. Odwiedzaliśmy Rzeszów, odwiedzaliśmy Podkarpacie. Bardzo nam się podoba wasz region. To wydarzenie, ta wystawa są również bardzo interesujące - przyznała pani Christine.

- Spodziewałem, że wśród gości będą przedstawiciele branży turystycznej. My przygotowaliśmy konkretny produkt turystyczny i zależy nam, żeby zainteresowali się nim mieszkańcy Belgii i innych krajów Unii. Mam nadzieję, że w czasie najbliższych tygodni do Domu Polski Wschodniej zostaną zaproszeni ci, do których ta oferta powinna trafić - mówił o swoich pierwszych wrażeniach Piotr Przytocki prezydent Krosna.

- Od czegoś trzeba zacząć. Tę naszą ekspozycję traktujemy jako wstęp do kolejnych działań. Już zaczęliśmy przygotowania do święta ulicy Av. de Tervueren. Wtedy będzie okazja zaprezentować się kilkuset tysiącom osób, które odwiedzają tę ulicę. Chcemy mieć własne stoisko - dodał burmistrz Sanoka.

Święto ulicy zostało już wpisane w plan działań promocyjnych, w które ma włączyć się Dom Polski Wschodniej. Będą także wystawy i seminaria.

- Dom Polski Wschodniej ma być naszym oknem na Europę i oknem do nas dla Unii Europejskiej. Chcemy pokazać naszą wielokulturowość. Podkarpacie ma atuty, które warto wykorzystać. Sąsiadujemy z Ukrainą, możemy być zwornikiem między Unią Europejską a wschodnią Europą. - zadeklarował Mirosław Karapyta.

Dom Polski Wschodniej ma również ułatwić kontakty między przedsiębiorcami z Polski Wschodniej i UE. Ile uda się z tych zapowiedzi zrealizować? W DPW mamy tylko jednego przedstawiciela w DPW, który będzie musiał koordynować działania promocyjne związane z naszą prezydencją i normalną działalnością czyli trzymaniem ręki na pulsie najważniejszych wydarzeń w Brukseli. Za rok okaże się na ile mu się to udało.



Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Dołącz do nas na Facebooku