Szkoła bez monopolu na edukację. Potrzebny nam Kopernik

Agata Kulczycka
03.02.2012 , aktualizacja: 02.02.2012 20:12
A A A Drukuj
Trzy-cztery centra czy jedno duże w Rzeszowie i jego satelity w regionie - samorząd wojewódzki chce przygotować koncepcję stworzenia sieci centrów interaktywnej edukacji na terenie Podkarpacia. A zapis dotyczący ich tworzenia znalazł się w Regionalnej Strategii Innowacji

Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta
Agata Kulczycka: W Rzeszowie od lat toczy się dyskusja o potrzebie stworzenia interaktywnego centrum edukacji, placówki podobnej do warszawskiego Centrum Nauki "Kopernik". Ale pomysłowi ciągle daleko do realizacji. Czy wpis do strategii województwa może mieć moc sprawczą, by takie centra zaczęły powstawać?

Zdzisław Nowakowski, przewodniczący komisji Rozwoju Regionalnego w podkarpackim sejmiku wojewódzkim, radny PO: Wpis do Strategii Innowacji Województwa Podkarpackiego może przyczynić się do zainteresowania samorządów i organizacji tworzeniem takich centrów. Dzięki niemu możemy także spojrzeć na problem innowacyjności w nieco szerszym kontekście, pokazać, że nie jest to tylko transfer wiedzy i technologii z uczelni do przemysłu, ale także rozwijanie kreatywności u młodych ludzi.

Co od strony prawnej daje taki zapis?

- Gdy jakiś samorząd czy stowarzyszenie będą zainteresowane stworzeniem takiego centrum i będą na to środki unijne, to ułatwi ubieganie się o pieniądze na realizację projektu.

Na razie nie wiemy jeszcze, czy w nowej perspektywie unijnej środki na takie przedsięwzięcia będą.

- Na razie chciałbym, aby powstał dokument na bazie doświadczeń stowarzyszenia Explores i mieleckich, związanych z organizacją dwóch festiwali nauki, który będzie podstawą do szczegółowych zapisów w strategii województwa w nowym okresie finansowania. Warto zaplanować powstanie sieci takich miejsc, bo każde miasto, każda część województwa ma coś innego do pokazania. W przypadku Mielca mogą to być pomysły związane z przemysłem lotniczym, aerodynamiką i lataniem, Krosna - eksperymenty związane ze szkłem, a Jasła - przemysł naftowy i gazowy. Rzeszów jako centrum województwa mógłby być miejscem, które by te wszystkie pomysły spinało.

Czy sieć ma sens? To kosztowne inwestycje, które później mogą być trudne w utrzymaniu. Czy nie lepiej skupić się na jednym centrum, ale z rozmachem?

- Proszę zauważyć, jaka jest formuła działania Kopernika. To jeden centralny punkt, który ma wystawę "Eksperymentuj" jeżdżącą po całej Polsce. Stolica województwa rzeczywiście zasługuje na to, aby powstało tu duże centrum. Warto jednak, by w innych miejscach województwa powstały miejsca do ekspozycji czasowych przekazywanych z Rzeszowa.

O wiele lepiej by się to sprawdzało, gdyby jeszcze powiązać to ze szkołami. By lekcje fizyki, chemii i biologii odbywały się w takich centrach, a nie w szkołach. Zamiast tworzyć pracownie w każdej szkole, można byłoby zainwestować w jedną i zatrudnić w niej sensowych animatorów.

Jak przekonać do tej idei środowiska, które będą decydować o powstawaniu centrów?

- W Mielcu organizowaliśmy niedawno II Festiwali Nauki i Techniki. Od tego czasu odbieram mnóstwo telefonów od prezydentów i burmistrzów miast, by pomóc im w zorganizowaniu podobnej imprezy. To pokazuje, jakie jest zainteresowanie takimi ideami. Przez dwa dni nasz festiwal odwiedziło 4 tys. osób. To więcej niż na niejednej masowej imprezie sportowej czy kulturalnej. A skoro jest takie zainteresowanie, to budujmy.

To jeden argument. Są inne?

- Polski system edukacji jest nieco sformalizowany. Coraz częściej w szkołach patrzymy na efekty nauczania poprzez pryzmat testów, egzaminów. Ten system nie do końca rozwija postawy kreatywne młodych ludzi. A idea takich miejsc jest taka: oto przychodzi młody człowiek i stara się sam przeprowadzić eksperyment, nie jest niczym skrępowany: dzwonkiem kończącym lekcję, nadzorem ze strony nauczyciela, który mu mówi "uważaj, bo zepsujesz". Nikt mu nie mówi ani nawet nie pokazuje, jak to działa. On sam musi to sprawdzić i na tej podstawie budować swoją wiedzę.

To trendy światowe, aby takie ośrodki powstawały i dawały szansę każdemu indywidualnie, we własnym tempie, poznawania zjawisk fizycznych czy chemicznych. Mogą one bardzo istotnie wzbogacić system edukacji i pokazać, że część nauki można wyprowadzić poza mury szkolne. Nie wszystkiego dzieci uczą się w szkole. Może kiedyś tak było, ale to błędny model.

Zapis w strategii to pierwszy krok. Co dalej?

- W marcu, kwietniu na komisji rozwoju regionalnego spróbujemy określić koncepcję stworzenia takiej sieci centrów na terenie województwa.

Ile ich powinno powstać?

- Będziemy o tym dyskutować. Myślę, że trzeba rozważyć trzy możliwości: czy będą to trzy-cztery centra, czy 15, czy jedno centralne w Rzeszowie i satelity w terenie.

Pojawiła się też propozycja umieszczenia "małego Kopernika" w nowej siedzibie Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej.

- Czemu nie. Moja jedyna obawa jest taka, by nie spłycić tematu.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Szkoła bez monopolu na edukację. Potrzebny nam ... sennikrzeszowski 03.02.12, 08:49

    W ciągu dwóch dni 4 tysiące odwiedzających??? Na "Pikniku Naukowym" w jednym dniu ponad 15 tysięcy! I czytając o propozycjach jakoś mam jakby uczucie, że byli już tacy co o tym mówili i »

  • Szkoła bez monopolu na edukację. Potrzebny nam ... wadwzr 03.02.12, 10:27

    Istotnie bardzo "oryginalne", wybiórcze potraktowanie tematu. Z jednej strony cmokanie z zachwytu nad imprezą przyciągającą 4 tys gości, a z drugiej całkowite pominięcie rzeszowskiego »

Dołącz do nas na Facebooku