Inwersja w Bieszczadach? Istnieje. Oni się przekonali
03.02.2012
, aktualizacja: 03.02.2012 15:33
Przepiękne zdjęcia ośnieżonego i oblodzonego bieszczadzkiego schroniska "Chatki Puchatka" na Połoninie Wetlińskiej obiegły całą Polskę. Sceneria jest bajkowa, tak zapierająca dech w piersiach, że aż nierzeczywista. To zdjęcie, które publikujemy zostało wykonane przez małżeństwo Anitę i Krzysztofa Sokołowskich, nauczycieli z Sanoka.
- Już od trzech-czterech lat chodzimy zimą w góry, aby z bieszczadzkich szczytów zobaczyć Tatry. Podobno to najłatwiejsze zimą. Ale nam nigdy dotąd się to nie udawało, choć co roku kilkakrotnie wybieramy się na takie wycieczki. I zawsze wtedy kiedy zapowiadana jest inwersja - opowiada pan Krzysztof. Oboje z żoną są nauczycielami i to na karb tego, że nie zawsze kiedy by tego chcieli, mogą poprosić o urlop, zrzucają dotychczasowe porażki.
Tatr nie udawało się podziwiać z bieszczadzkich szczytów aż do środy. 1 lutego znowu pojawiła się informacja o inwersji, czyli zjawisku atmosferycznym, które polega na wzroście temperatury powietrza wraz z wysokością. Towarzyszy mu niezwykła przejrzystość powietrza.
Pan Krzysztof wybrał się z żoną na wycieczkę na Połoninę Wetlińską. - Kiedy wyjeżdżaliśmy z Sanoka było minus 17 st. C, na przełęczy było minus 14, a już na szczycie minus 6. Była wspaniała pogoda, niezwykle przejrzyste powietrze, słońce, wiatr 10 km/h. Zabraliśmy lornetkę, udało się nam zobaczyć Tatry po raz pierwszy. I nie tylko Tatry, był wspaniały widok na także na wschodnie Bieszczady, łącznie z Pikujem - opowiada pan Krzysztof.
Zdjęcia, które publikujemy zostały wykonane telefonem komórkowym. - Ich jakość to zasługa fantastycznej pogody - mówi pan Krzysztof.
Środowa wycieczka udała się świetnie. - Zakończyliśmy ją ogniskiem z kiełbaskami - mówią Sokołowscy i już szykują się na kolejną wyprawę. - Ma padać śnieg, a Bieszczady pod śniegiem są jeszcze inne - mówią.
Tatr nie udawało się podziwiać z bieszczadzkich szczytów aż do środy. 1 lutego znowu pojawiła się informacja o inwersji, czyli zjawisku atmosferycznym, które polega na wzroście temperatury powietrza wraz z wysokością. Towarzyszy mu niezwykła przejrzystość powietrza.
Pan Krzysztof wybrał się z żoną na wycieczkę na Połoninę Wetlińską. - Kiedy wyjeżdżaliśmy z Sanoka było minus 17 st. C, na przełęczy było minus 14, a już na szczycie minus 6. Była wspaniała pogoda, niezwykle przejrzyste powietrze, słońce, wiatr 10 km/h. Zabraliśmy lornetkę, udało się nam zobaczyć Tatry po raz pierwszy. I nie tylko Tatry, był wspaniały widok na także na wschodnie Bieszczady, łącznie z Pikujem - opowiada pan Krzysztof.
Zdjęcia, które publikujemy zostały wykonane telefonem komórkowym. - Ich jakość to zasługa fantastycznej pogody - mówi pan Krzysztof.
Środowa wycieczka udała się świetnie. - Zakończyliśmy ją ogniskiem z kiełbaskami - mówią Sokołowscy i już szykują się na kolejną wyprawę. - Ma padać śnieg, a Bieszczady pod śniegiem są jeszcze inne - mówią.
- 9 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Inwersja w Bieszczadach? Istnieje. Oni się prze...
kmdr_rohan
03.02.12, 16:45
Zima jest piękna.Do pewnego stopnia.Celsjusza.»
-
Inwersja w Bieszczadach? Istnieje. Oni się prze...
tece92a
03.02.12, 19:26
Niech żyje Leszk Mnich - ratował.»
-
Re: Inwersja w Bieszczadach? Istnieje. Oni się pr
mariten
04.02.12, 14:34
Byłem wczoraj, Tatry było jeszcze widać, ale około południa pogoda zaczęła się zmieniać, rosło zachmurzenie. Teraz w Bieszczadach pada już śnieg.»
Najczęściej czytane
- Montowanie okrągłej kładki w Rzeszowie. Ferenc: Historyczny moment [ZOBACZ]
- Casting na Top Model w Millenium Hall [WIDEO, FOTO]
- Pierwsze Komunie VIP-ów. Kto dostał rzymski różaniec? [FOTO]
- Dlaczego 16-letni Radek zderzył się z policyjnym radiowozem?
- 19-latek pobity na Hetmańskiej. Bo nie chciał dać telefonu
- Zdejmowały klątwy za potrzymanie pieniędzy
- Nowe i tańsze bilety MPK. Zobacz wzory nowych sieciówek






