Sprawdź co zrobić, aby uchronić się przed czadem?

syl, ask
08.02.2012 , aktualizacja: 08.02.2012 18:25
A A A Drukuj
Tylko dzisiaj na Podkarpaciu tlenkiem węgla zatruło się 15 osób. Jak ustrzec się zaczadzenia?
Miejsca powstawania tlenku węgla
Fot. Straż pożarna
Miejsca powstawania tlenku węgla
Kiedy w zamkniętych pomieszczeniach nie ma wymiany powietrza, a gaz lub węgiel nie spalają się do końca, wówczas zaczyna się wydzielać tlenek węgla, czyli czad. Truje niezauważenie, najczęściej w czasie kąpieli lub snu. Jest szczególnie niebezpieczny, bo bezwonny, bezbarwny i pozbawiony smaku.

- Hemoglobina 300 razy lepiej wyłapuje czad z powietrza niż tlen. Wadliwie działający piecyk przy niedrożnej wentylacji jest w stanie wytworzyć czad, który może zabić w czasie krótszym niż minuta. By zatruć się śmiertelnie, czasami wystarczy parę wdechów - mówi kpt. Marcin Betleja, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Komendy Straży Pożarnej w Rzeszowie. Przeważnie tlenek węgla zabija po 20 minutach, ale w czasie 10 minut wyrządza nieodwracalne szkody w organizmie - uszkadza układ nerwowy i krwiobieg. U osób podtrutych czadem często pojawiają się problemy z układem nerwowym, np. omdlenia, brak koncentracji, a nawet demencja. Tlenek węgla, który jest przenoszony z krwią, bywa szczególnie niebezpieczny dla kobiet w ciąży. Jeśli nawet matka przeżyje zatrucie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że dziecko umrze. - Jedyną radą, żeby się ustrzec przed zaczadzeniem, jest regularne sprawdzanie, czy wentylacja i piecyk prawidłowo działają - przypomina Betleja.

Należy pamiętać, że zaczadzenie grozi nie tylko mieszkańcom starych kamienic opalanych piecami. Ludzie giną też w nowych mieszkaniach. - To dlatego, że uszczelniają okna, drzwi, zatykają wywietrzniki. Pilnują, żeby ciepło nie uciekło z mieszkania - mówi Stanisław Szala, mistrz kominiarski z zakładu kominiarskiego Kominiarz w Rzeszowie, i ostrzega, że najczęściej do zaczadzeń dochodzi w mieście, w mieszkaniach, w których są piecyki gazowe.

Najbardziej niebezpieczne są te zainstalowane w łazienkach. - Nie powinno się absolutnie leżeć w wannie i nalewać do niej wody. Najpierw trzeba nalać wodę, przewietrzyć łazienkę i dopiero wtedy się kąpać - mówi Szala i opowiada, że kiedyś z powodu zlekceważenia tej zasady dwoje dzieci trafiło do szpitala. Przed śmiercią uratował je czujnik bezpieczeństwa, który po minucie wyłączył piecyk.

Szala ostrzega przed montowaniem wszelkiego rodzaju elektrycznych wiatraczków, pochłaniaczy powietrza, gdyż podłączone do przewodów wentylacyjnych, odbierają świeże powietrze z mieszkania albo wręcz pompują zanieczyszczenia. Wszystkie takie urządzenia powinien ocenić i wydać o nich opinię fachowiec.

By uniknąć zaczadzenia, wystarczy - zgodnie z przepisami - przeprowadzać regularnie przeglądy szybów wentylacyjnych i kominowych. Przewody muszą być kontrolowane raz w roku. Użytkownicy pieców gazowych powinni przeprowadzać kontrole kominów dwa razy w roku, pieców węglowych - nawet cztery razy. Przed czadem może nas ostrzec czujnik gazowy.

Nieszczęśliwym wypadkom sprzyja uszczelnianie wentylacji podczas silnych mrozów. Szczególnie dużo zatruć zdarza się w bardzo zimne lub mgliste dni, kiedy warunki atmosferyczne utrudniają sprawną wentylację.

Objawy zaczadzenia to omdlenia, zawroty głowy z zasłabnięciem, jeśli zdarzyły się w łazience, można je łączyć z zatruciem tlenkiem węgla. Ci, którzy już trafią do szpitala, najczęściej wracają do zdrowia.

Leczenie trwa stosunkowo krótko, ale konsekwencje zatrucia tlenkiem węgla są nieodwracalne. Tlenek uszkadza układ nerwowy. Organiczne uszkodzenie mózgu po takim zatruciu jest trudne do wykrycia nawet podczas tomografii, wychodzi później w testach psychologicznych.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dołącz do nas na Facebooku