Są zarzuty dla rodziców zmarłej 4-miesięcznej Agnieszki
09.02.2012
, aktualizacja: 10.02.2012 09:18
O narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia córki podejrzewa prokuratura 27-letnią Annę Rz. i 34-letniego Marcina S., rodziców 4-miesięcznej Agnieszki. Dziewczynka zmarła w środę rano w Radomyślu nad Sanem (pow. stalowowolski).
Wczoraj przed godz. 19 zakończyło się przesłuchanie Marcina S. Wcześniej była przesłuchiwana matka dziewczynki. - Dziecko chorowało na ospę wietrzną, do tego doszły powikłania w postaci zapalenia płuc. To było przyczyną śmierci. Dziewczynka chorowała od soboty. Rodzice nie zabrali dziecka do lekarza, przebywało w nieogrzewanym pomieszczeniu. Warunki w domu były tragiczne. Uznaliśmy, że rodzice w ten sposób narazili dziewczynkę na niebezpieczeństwo utraty życia. To zarzut zagrożony karą do 5 lat więzienia - mówił nam po przesłuchaniu rodziców Piotr Walkowicz, wiceszef stalowowolskiej Prokuratury Rejonowej.
Anna Rz. i jej konkubent Marcin S. po przesłuchaniu zostali zwolnieni do domu. Zastosowano wobec nich dozór policyjny (mają się meldować trzy razy w tygodniu w komisariacie w Radomyślu), mają zakaz opuszczania kraju, prokuratura zablokowała obojgu także możliwość wyrobienia paszportu. Poręczenie osoby godnej zaufania za rodziców złożył wójt gminy Radomyśl nad Sanem.
- Poręczenie gwarantuje, że rodzice nie będą utrudniać postępowania i będą się stawiać na każde nasze wezwanie - wyjaśnia prokurator Walkowicz.
Do tragedii doszło w środę rano w jednym z domów w Radomyślu nad Sanem. Anna Rz. zauważyła, że jej 4-miesięczna córka jest sina. Kobieta powiadomiła pogotowie. Ratownicy podjęli reanimację, ale bezskuteczną. Agnieszka zmarła.
Pozostałą dwójką dzieci (chłopcy w wieku 5 i 6 lat) zaopiekowała się babcia. - Będą tam jeszcze przebywały. Dzieci są pod opieką psychologa. O środowym zdarzeniu został poinformowany sąd rodzinny. Rodzina jest pod stałym nadzorem kuratora i opieki społecznej. Ma założoną "Niebieską Kartę". Policjanci w tym domu są raz w tygodniu - dodaje Piotr Walkowicz.
W listopadzie ubiegłego roku stalowowolscy policjanci byli u tej rodziny, gdy się okazało, że rodzice opiekują się dziećmi po pijanemu. Matka miała prawie 2 promile w organizmie, a ojciec ponad 4 promile.
Anna Rz. i jej konkubent Marcin S. po przesłuchaniu zostali zwolnieni do domu. Zastosowano wobec nich dozór policyjny (mają się meldować trzy razy w tygodniu w komisariacie w Radomyślu), mają zakaz opuszczania kraju, prokuratura zablokowała obojgu także możliwość wyrobienia paszportu. Poręczenie osoby godnej zaufania za rodziców złożył wójt gminy Radomyśl nad Sanem.
- Poręczenie gwarantuje, że rodzice nie będą utrudniać postępowania i będą się stawiać na każde nasze wezwanie - wyjaśnia prokurator Walkowicz.
Do tragedii doszło w środę rano w jednym z domów w Radomyślu nad Sanem. Anna Rz. zauważyła, że jej 4-miesięczna córka jest sina. Kobieta powiadomiła pogotowie. Ratownicy podjęli reanimację, ale bezskuteczną. Agnieszka zmarła.
Pozostałą dwójką dzieci (chłopcy w wieku 5 i 6 lat) zaopiekowała się babcia. - Będą tam jeszcze przebywały. Dzieci są pod opieką psychologa. O środowym zdarzeniu został poinformowany sąd rodzinny. Rodzina jest pod stałym nadzorem kuratora i opieki społecznej. Ma założoną "Niebieską Kartę". Policjanci w tym domu są raz w tygodniu - dodaje Piotr Walkowicz.
W listopadzie ubiegłego roku stalowowolscy policjanci byli u tej rodziny, gdy się okazało, że rodzice opiekują się dziećmi po pijanemu. Matka miała prawie 2 promile w organizmie, a ojciec ponad 4 promile.
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane
- "Cygan" powalczy z Royem Jonsem Jr. Potem już odsiadka?
- Lenin, dowód tożsamości konia, książeczka zdrowia prostytutki [FOTO]
- Wypadek przy kontroli w Krościenku. Ukrainka nie żyje
- Utrudnienia na kilku ulicach Rzeszowa - startują juwenalia
- Okrągła kładka nad al. Piłsudskiego powoli będzie rosła
- Autostradowa obwodnica Rzeszowa zagrożona
- Będzie "zielona fala", ale i paraliż miasta




