Ekolog na randce z przyrodą. Lizak-serce za baterie

jz
14.02.2012 , aktualizacja: 14.02.2012 13:42
A A A Drukuj
To, że ekolog kocha przyrodę wiadomo samo przez się. Dlatego w walentynki okazuje jej szczególne względy (zbierając baterie), a przyroda odwzajemnia się słodko (lizakiem w kształcie serca). Rzeszowscy ekolodzy z podstawówek i przedszkoli okazali serce przyrodzie i w ramach akcji "Kocham recykling" przynieśli ok. 15 kg baterii do holu rzeszowskiej Podziemnej Trasy Turystycznej

Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta
Akcja zbierania baterii do powtórnego użycia jest znana rzeszowianom. W wielu szkołach i urzędach stoją pojemniki, do których można wrzucać zużyte baterie. W walentynki ta akcja przybrała dość nietypową formę pn. "Kocham recykling".

To ogólnopolska akcja, w ramach której w Dniu Zakochanych za przyniesienie co najmniej siedmiu baterii otrzymywało się lizaka w kształcie serca.

W godzinę w rzeszowskiej trasie podziemnej zapełniły się bateriami kartonowe pudełka obklejone serduszkami. - Od godz. 11 zdążyła nas już odwiedzić grupa z przedszkola, teraz gościmy szóstoklasistów z SP nr 3 w Rzeszowie - ci uczniowie przynieśli aż 7 kg baterii - cieszy się Wojtek Pilch ze Związku Komunalnego "Wisłok", koordynator akcji "Kocham Recykling" w Rzeszowie.

Jak twierdzą organizatorzy mieszkańcy Rzeszowa wiedzą, jak ważna jest ta akcja i bardzo chętnie oddają swoje zużyte baterie. - Odwiedził nas też starszy pan, który przyniósł prawie kilogram baterii. Zbierał je przez cały rok - mówił Pilch. Słodkie serce bardzo zmotywowało najmłodszych ekologów. - O akcji powiedziała nam nasza pani od przyrody. Gdy dowiedzieliśmy się, że dostaniemy lizaki w kształcie serca, to szybciej zabraliśmy się do szukania zużytych baterii w naszych domach - mówiła Inga z SP nr 3, która ze swoją klasą wzięła udział w akcji.

- Taka nietypowa forma ma pokazać, że zbieranie baterii to okazywanie serca przyrodzie, bo jak przyniesiemy je tutaj, to nie trafią np. do Wisłoka. My dziś reprezentujemy naszą "damę serca" i w jej imieniu wręczamy "słodkie serca" - tłumaczył Pilch. - Dzieciaki, wykonałyście kawał naprawdę dobrej roboty. Dzięki wam baterie zostaną podzielone na poszczególne elementy, część z nich zostanie użyta ponownie, tylko 10 proc. z nich trafi do utylizacji, aż 90 zostanie przetworzonych. Powinniście być dumni z siebie. Brawo! - chwalił uczniów Pilch.

Lizaki za baterie w holu głównym rzeszowskiej Podziemnej Trasy Turystycznej zostały rozdawane do ostatniego. - W zanadrzu mamy jeszcze takie mini-cukiereczki, dlatego baterie można wciąż przynosić, nikt nie wyjdzie stąd z pustymi rękoma - zachęcał koordynator "ekowalentynkowej akcji".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Dołącz do nas na Facebooku