"F" czy "P"? Nieważne. Mandat dla niewinnego człowieka
21.02.2012
, aktualizacja: 21.02.2012 13:29
Straż gminna z Kujawsko-Pomorskiego wzywa mieszkańca Rzeszowa do zapłacenia mandatu. Twierdzi, że pędził ciężarówką w terenie zabudowanym 82 km/godz. Rzeszowianin nigdy jednak nie miał ciężarówki.
- Rozumiem, że straż szuka pieniędzy, ale to już przesada - mówi 38-letni Bernard Żyradzki, który prowadzi cukiernię. Żyradzki jest właścicielem fiata multipla. W zeszły piątek otworzył datowany na 10 lutego list ze Straży Gminnej w Kęsowie (pow. tucholski) z województwa kujawsko-pomorskiego i się bardzo zdziwił.
Według strażników Żyradzki jest właścicielem ciężarowego Mana, który 17 sierpnia ub.r. przed południem w Żalnie (gm. Kęsowo) w terenie zbudowanym przekroczył prędkość o 32 km/godz. Kierowca jechał z prędkością 82 km/godz. Strażnicy do wezwania na dowód dołączyli zdjęcie z fotoradaru, na którym widać część kabiny ciężarówki z tablicą rejestracyjną. Tablicę jeszcze powiększyli.
- Nigdy nie miałem ciężarówki, nigdy też nie byłem w Żalnie - przekonuje pan Bernard.
Zaczął dokładnie przyglądać się zdjęciu z fotoradaru, które wychwycili strażnicy. Numery tablicy rejestracyjnej ciężarówki i jego fiata niby się zgadzały. Ale tylko przez chwilę. Okazało się bowiem, że ostatnia litera tablicy jest "ucięta" i nie da się precyzyjnie stwierdzić, czy rzeczywiście jest nią "F", jak twierdziła straż, a na tę literę kończyła się tablica fiata Żyradzkiego.
- Również dobrze może być to "P" lub "R" - mówi pan Bernard.
Strażnicy dali mu siedem dni na podanie nazwiska osoby, która siedziała za kierownicą Mana i to jej miałby być wlepiony 300-złotowy mandat. Jeśli Żyradzki tego nie zrobi, to straż ukarze go mandatem wyższym o 100 zł. - Nie zamierzam płacić, bo to nie jest moje auto - stawia twardo sprawę rzeszowianin.
Strażnicy wytłumaczyli mu jeszcze, że jeżeli nie odpowie na wezwanie, to będzie musiał się stawić obowiązkowo w siedzibie kęsowskiej straży, a jak nie przyjmie mandatu, to straż wyśle do sądu wniosek o ukaranie.
Dzwonimy do Straży Gminnej w Kęsowie. Odbiera strażnik Łukasz Kleybor. Otwiera kwestionowane przez Bernarda Żyradzkiego zdjęcie. - Rzeczywiście, ostatnia numeru litera tablicy jest niewyraźna. Może być to "F", może być "P", a nawet "R". Strażnik, który obrabiał zdjęcie, błędnie odczytał tablicę rejestracyjną - mówi Kleybor.
I co radzi rzeszowianinowi? - Niech do nas zadzwoni i powie, że nie jest właścicielem ciężarówki. Szybko to wyjaśniamy.
- W międzyczasie przerejestrowałem auto - mówi Żyradzki. Na dowód przesyła kartę pojazdu, z której wynika, że jego fiat miał w tamtym czasie takie numery, jakie strażnicy przypisali ciężarówce.
- Wystąpimy więc do starostwa o sprawdzenie tych danych - zapowiada Kleybor.
Pół godziny później dzwoni jeszcze raz. - Pismo ze starostwa mieliśmy już 27 stycznia, zanim wysłano list do mieszkańca Rzeszowa. Wiedzieliśmy już, że na ten numer był zarejestrowany fiat multipla. Jego właściciel nie powinien dostać wezwania. Wobec strażnika, który je wysłał, będą wyciągnięte konsekwencje - zapowiada Kleybor.
Według strażników Żyradzki jest właścicielem ciężarowego Mana, który 17 sierpnia ub.r. przed południem w Żalnie (gm. Kęsowo) w terenie zbudowanym przekroczył prędkość o 32 km/godz. Kierowca jechał z prędkością 82 km/godz. Strażnicy do wezwania na dowód dołączyli zdjęcie z fotoradaru, na którym widać część kabiny ciężarówki z tablicą rejestracyjną. Tablicę jeszcze powiększyli.
- Nigdy nie miałem ciężarówki, nigdy też nie byłem w Żalnie - przekonuje pan Bernard.
Zaczął dokładnie przyglądać się zdjęciu z fotoradaru, które wychwycili strażnicy. Numery tablicy rejestracyjnej ciężarówki i jego fiata niby się zgadzały. Ale tylko przez chwilę. Okazało się bowiem, że ostatnia litera tablicy jest "ucięta" i nie da się precyzyjnie stwierdzić, czy rzeczywiście jest nią "F", jak twierdziła straż, a na tę literę kończyła się tablica fiata Żyradzkiego.
- Również dobrze może być to "P" lub "R" - mówi pan Bernard.
Strażnicy dali mu siedem dni na podanie nazwiska osoby, która siedziała za kierownicą Mana i to jej miałby być wlepiony 300-złotowy mandat. Jeśli Żyradzki tego nie zrobi, to straż ukarze go mandatem wyższym o 100 zł. - Nie zamierzam płacić, bo to nie jest moje auto - stawia twardo sprawę rzeszowianin.
Strażnicy wytłumaczyli mu jeszcze, że jeżeli nie odpowie na wezwanie, to będzie musiał się stawić obowiązkowo w siedzibie kęsowskiej straży, a jak nie przyjmie mandatu, to straż wyśle do sądu wniosek o ukaranie.
Dzwonimy do Straży Gminnej w Kęsowie. Odbiera strażnik Łukasz Kleybor. Otwiera kwestionowane przez Bernarda Żyradzkiego zdjęcie. - Rzeczywiście, ostatnia numeru litera tablicy jest niewyraźna. Może być to "F", może być "P", a nawet "R". Strażnik, który obrabiał zdjęcie, błędnie odczytał tablicę rejestracyjną - mówi Kleybor.
I co radzi rzeszowianinowi? - Niech do nas zadzwoni i powie, że nie jest właścicielem ciężarówki. Szybko to wyjaśniamy.
- W międzyczasie przerejestrowałem auto - mówi Żyradzki. Na dowód przesyła kartę pojazdu, z której wynika, że jego fiat miał w tamtym czasie takie numery, jakie strażnicy przypisali ciężarówce.
- Wystąpimy więc do starostwa o sprawdzenie tych danych - zapowiada Kleybor.
Pół godziny później dzwoni jeszcze raz. - Pismo ze starostwa mieliśmy już 27 stycznia, zanim wysłano list do mieszkańca Rzeszowa. Wiedzieliśmy już, że na ten numer był zarejestrowany fiat multipla. Jego właściciel nie powinien dostać wezwania. Wobec strażnika, który je wysłał, będą wyciągnięte konsekwencje - zapowiada Kleybor.
- 13 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Błąd strażników miejskich: wysłali mandat niewi...
bq
21.02.12, 08:53
Klepiemy z automatu, klepiemy... Budżet gminny trzeba zrealizować. A MAN czy Multipla? Kto w to będzie wnikał...»
Najczęściej czytane
- "Cygan" powalczy z Royem Jonsem Jr. Potem już odsiadka?
- Lenin, dowód tożsamości konia, książeczka zdrowia prostytutki [FOTO]
- Wypadek przy kontroli w Krościenku. Ukrainka nie żyje
- Okrągła kładka nad al. Piłsudskiego powoli będzie rosła
- Utrudnienia na kilku ulicach Rzeszowa - startują juwenalia
- Będzie "zielona fala", ale i paraliż miasta
- Autostradowa obwodnica Rzeszowa zagrożona







