Ksiądz odmówił rodzinie mszy za zmarłego. Dla przykładu

kr
21.02.2012 , aktualizacja: 21.02.2012 15:07
A A A Drukuj
Proboszcz parafii w Skołyszynie odmówił rodzinie odprawienia mszy za zmarłego. - Tłumaczył, że zmarły był alkoholikiem, i że przy budowie kościoła nie pomagał. Uznał, że nie przyjmie go w kościele tego "dla przykładu" - twierdzi Mieczysław Pięta, szwagier zmarłego.
Znicz
Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Znicz
Zmarły Józef Piwowar miał 69 lat. Zgubiła go choroba alkoholowa, z którą zmagał się od wielu lat. Zasnął pijany z zapalonym papierosem. Ciężko poparzony trafił do szpitala w Łęcznej pod Lublinem. Tam go intubowano i amputowano nogę. Przez miesiąc utrzymywany był w śpiączce farmakologicznej, z której już się nie wybudził. Zmarł 25 stycznia.

Rodzina pana Józefa chciała zamówić mszę pogrzebową w parafii p.w. św. Józefa i św. Piotra i Pawła w Skołyszynie. Jednak proboszcz parafii ksiądz Tadeusz Wawryszko odmówił przyjęcia trumny do kościoła.

- Nie odprawił mszy, bo stwierdził, że szwagier pił alkohol i nie zawsze był w kościele. Nie pracował też przy jego budowie. A to nieprawda, bo oddał kościołowi dęba, który rósł przy jego domu. Nawet w gazetce parafialnej są dla niego podziękowania za to drzewo - oburza się Pięta.

Duchownemu przeszkadzało również, że zmarły nie przyjął sakramentu pokuty.

- Szwagier był wierzący. Miał chrzest, komunię świętą i bierzmowanie. W szpitalu otrzymał ostatnie namaszczenie. Jak miał się wyspowiadać i przyjąć komunię, jeśli cały czas był w śpiączce? - pyta mężczyzna.

Najboleśniejsze dla rodziny były jednak słowa proboszcza, że nie przyjmie zmarłego w kościele "dla przykładu".

- Przecież nie powinien tak mówić, powinien się raczej modlić za niego. Ksiądz ma być dla parafian, a nie odwrotnie - dodaje Pięta.

Okazuje się, że to nie pierwsza taka historia w rodzinie pana Józefa.

- Ksiądz Wawryszko kilka lat temu również nie chciał przyjąć do kościoła trumny kuzyna, który popełnił samobójstwo. Twierdził, że nie będzie dawał przyzwolenia na taką śmierć. Nie ochrzcił także dziewczynki, ponieważ jej rodzice nie mieli ślubu - opowiada szwagier.

W diecezji rzeszowskiej dowiedzieliśmy się, że decyzję o wyborze formy pogrzebu podejmuje proboszcz parafii, do której należy zmarły. Kuria twierdzi, że: "jeśli przed śmiercią człowiek, który był ochrzczony, nie dał żadnych oznak pokuty, a był notorycznym apostatą, heretykiem lub schizmatykiem, czy też jawnym grzesznikiem, którego postępowanie budziło publiczne zgorszenie, wówczas nie ma prawa do pogrzebu katolickiego".

- Byłoby to możliwe dopiero, gdyby chory przyjął sakrament namaszczenia lub przynajmniej okazał wobec świadków, że pragnie się nawrócić - informuje kuria.

Pan Józef był w śpiączce. Z pytaniem, co w takim przypadku z możliwością odprawienia pogrzebu, kiedy chory nie mógł przyjąć sakramentu pokuty, zostaliśmy odesłani do proboszcza parafii.

Jednak nie udało nam się z nim skontaktować. Rodzina zmarłego twierdzi, że ksiądz nie zechce rozmawiać z mediami.

- Nawet telewizja Polsat była, to zamknął im drzwi przed nosem i powiedział, że to nie ich sprawa - dodaje Pięta.

Podziel się

  • 63 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

Dołącz do nas na Facebooku