Jerzy Oleszkowicz pojechał we wtorek do Warszawy, by ze swoją centralą rozmawiać o tegorocznym budżecie. Drugim tematem miał być stary ośrodek telewizyjny na Baranówce. Tymczasem podczas spotkania z zarządem TVP został odwołany. W zarządzie telewizji, przypomnijmy, zasiadają od grudnia ub.r. ludzie powiązani z LPR-em i Samoobroną. We wtorek odwołani też zostali dyrektorzy ośrodków telewizyjnych w Krakowie i Katowicach.
Sam Oleszkowicz nie chce komentować tej sytuacji. Potwierdza tylko, że został odwołany. Nieoficjalnie wiadomo, że nie podano mu przyczyn, a on o nie pytał. Dyrektorem był od 2006 roku. Zapytaliśmy p.o. rzecznika telewizji Daniela Jabłońskiego o powody decyzji zarządu. Nie potrafił ich podać. Przekazał, że zarząd nie podawał takowych.
Tymczasem pracownicy Telewizji Rzeszów już we wtorek napisali pismo w obronie Oleszkowicza. Mają je wysłać do rady nadzorczej telewizji, która kontroluje zarząd. - Jurek to człowiek apolityczny, kompetentny. W telewizji pracuje od 1990 roku. Wygrał konkurs na to stanowisko. Zna się na robocie w telewizji - wylicza jego atuty jeden z dziennikarzy.
Miejsce Oleszkowicza zajmie Tadeusz Górczyk z Jasła. To człowiek, który był na to stanowisko przymierzany już w pierwszej połowie 2007 roku. Wtedy Oleszkowicz rządził już telewizją, gdy pojawiły się informacje o szykowanym jego następcy. To miało być pokłosie koalicji PiS-u z Samoobroną i LPR-em. Ostatecznie jednak wtedy do zmiany nie doszło.
Górczyk nie należy do żadnej partii, ale sympatyzuje z LPR-em. Do dziś powtarza, że ceni te ugrupowania, które wywodzą się z "Solidarności". - A LPR ma takie korzenie - powiedział "Gazecie".
Potwierdził, że zostały mu powierzone obowiązki dyrektora Telewizji Rzeszów. Ma je objąć już w środę. Mówimy mu, że pracownicy protestują przeciwko odwołaniu Oleszkowicza.
- Nie dziwię się. To bardzo kompetentny człowiek, nie zamierzam się go pozbywać. Spotkaliśmy się nawet we wtorek przy windzie na Woronicza - mówi nam Górczyk.
Górczyk studiował na AGH w Krakowie. Działał w opozycji, był internowany. Należał do NZS-u, współpracował z podziemnym czasopismem studenckim. W 1989 r. został etatowym pracownikiem delegatury NSZZ "Solidarność" w Jaśle. W 1991 r. kierował Porozumiem Centrum w Jaśle. W latach 1991-1993. był posłem z PC.
Gdy zapytaliśmy go o doświadczenia medialne, wymienił pracę w RMF w Jaśle i Radiu Fakty w Krośnie. A także sześcioletnią pracę w telewizji kablowej. - Ale trzeba też pamiętać, że nie zawsze nauczyciel jest dobrym dyrektorem szkoły, a lekarz szpitala. Telewizja ma problemy finansowe, podjąłem się ich naprawy - mówi.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów