Rzeszów na pudle, Podkarpacie w ogonie

Małgorzata Bujara
2009-09-18 , aktualizacja: 18.09.2009 18:07
A A A Drukuj
Rzeszów na pudle, a Podkarpacie na miejscu przedostatnim - tak wygląda wykorzystanie środków unijnych w naszym regionie. W urzędzie marszałkowskim obiecują: w przyszłym roku będzie potężne uderzenie.

Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
ZOBACZ TAKŻE


W rzeszowskim ratuszu na biurkach najważniejszych urzędników leżą kserokopie materiału z ostatniego wydania samorządowego pisma "Wspólnota". Niby od niechcenia są podsuwane pod oczy dziennikarzy.

To nie wirtualne, ale realne pieniądze

- Dobrze sobie radzimy, robota idzie, ściągam jak mogę pieniądze z zewnątrz. Z Unii Europejskiej, do ministerstw jeżdżę. Rankingi są bardzo dobre - mówi dumnie prezydent Tadeusz Ferenc.

Ostatni numer "Wspólnoty" przynosi ranking pokazujący, jak polskie samorządy korzystały w 2008 roku z pieniędzy zagranicznych. Siłą rzeczy są to głównie środki unijne. Rzeszów wypada w statystykach bardzo dobrze. Wśród miast wojewódzkich zajmuje trzecie miejsce. I pod względem wykorzystania pieniędzy w przeliczeniu na jednego mieszkańca. I w rankingu pokazującym jaki procent pieniądze z zewnątrz stanowią w wydatkach majątkowych poszczególnych miast.

W pierwszej kategorii Rzeszów miał w ub. roku nieco ponad 369 zł na osobę. W drugiej okazuje się, że w Rzeszowie blisko 41,7 proc. wydatków na inwestycje była finansowana z pieniędzy zewnętrznych. W tej kategorii zwyciężają Katowice z wynikiem 61,7, a drugie miejsce zajmuje Opole - 44,35 proc. Nie wszędzie jest tak różowo. Najgorzej w obu kategoriach wypadają Kielce, gdzie na jednego mieszkańca przypadło niecałe 15 złotych, a inwestycje były finansowane ze środków zewnętrznych zaledwie w 0,10 proc. Niewiele lepiej jest w Gorzowie Wlkp, Lublinie i Zielonej Górze. Te wszystkie miasta miały udział pieniędzy z zewnątrz na poziomie poniżej 10 procent.

- To ranking dla nas bardzo budujący. Tym bardziej, że nie były brane pod uwagę liczby wirtualne, sumy przyrzeczone, tylko realne pieniądze, które trafiły do naszego budżetu - cieszy się Stanisława Bęben, dyrektorka miejskiego wydziału pozyskiwania funduszy. Ma w wydziale ponad dziesięć osób, które zajmują się nie tylko pisaniem projektów, ale potem monitorowaniem prowadzonych zadań. - Ale przy pozyskiwaniu środków unijnych muszą pracować niemal wszystkie nasze wydziały. Bez tego nie byłoby sukcesów - podkreśla dyrektor Bęben.

W roku 2008 za pieniądze z Unii budowane były w stolicy województwa drogi, a także realizowany program poprawy jakości wody pitnej. Na drogi udało się pozyskać ok. 20 mln. zł, na wodę 25 milionów. - Ciągle monitorujemy jak nam idzie wykorzystywanie środków unijnych. Dziś mamy aktywnych 27 projektów, których wartość sięga 416 mln zł, z czego dofinansowanie unijne to 341 mln zł. - mówi dyrektor Bęben.

A prezydent Ferenc wylicza najważniejsze projekty unijne, których realizacja ciągle jest przed miastem: - Budowa systemu transportu publicznego Rzeszowa i okolic, przebudowa stadionu miejskiego, budowa kanału ulgi dla potoku Mikośka, ponad dwadzieścia projektów oświatowych - wylicza prezydent Ferenc.

Uderzymy w czwartym kwartale

W zderzeniu z tymi statystykami całe województwo wygląda blado. Podkarpacie wypada w rankingach niezmiennie źle, także w tym ostatnim z samorządowego pisma. Pod względem pieniędzy z zagranicy przeznaczanych na jednego mieszkańca województwo wylądowało na 11 miejscu z urobkiem niecałych 41 zł. na osobę (lider rankingu województwo małopolskie ma 94,5 złotych). A pod względem procenta pieniędzy z zewnątrz w wydatkach majątkowych jesteśmy - uwaga - na przedostatnim, piętnastym miejscu z 2,7 proc. Zwycięzca, znowu Małopolska, na swoje inwestycje w ub. roku przeznaczyła aż ponad 52 proc. pieniędzy ściągniętych z zewnątrz.

W Podkarpackim Urzędzie Marszałkowskim daleko jednak do ponurych nastrojów: - W związku ze skomplikowanym procedurami dotyczącymi uzgodnień środowiskowych, opóźnienia sięgają nawet 6-9 miesięcy - przekazuje Aleksandra Gorzelak-Nieduży.

Z podkarpackich dużych zadań wspófinansowanych z Unii Europejskiej ruszył teraz tylko remont filharmonii. - W skali województwa mamy dziś do dofinansowania zatwierdzonych 731 wniosków na łączną kwotę 1 mld 476 mln złotych - słyszymy.

Sprawę wg marszałkowskich urzędników komplikuje to, że zanim dojdzie do podpisania umowy na unijne dofinansowanie, trzeba zdobyć pozwolenie na budowę, a warunkiem koniecznym z kolei do jego uzyskania są uzgodnienia środowiskowe. A zdobycie ich trwa, jak podają pracownicy marszałka, nawet 9 miesięcy.

Ale plany województwa podkarpackiego są ambitne: - Duże uderzenie jeśli chodzi o wykorzystywanie przez nas środków unijnych przewidujemy już na czwarty kwartał tego roku, a na potężne przyjdzie czas w roku przyszłym - zapewnia Marta Matczyńska, dyrektorka departamentu rozwoju regionalnego w Podkarpackim Urzędzie Marszałkowskim.

Małgorzata Bujara



PODPISY POD ZDJĘCIA:

pod wodę

Inwestycja w Zakładzie Uzdatniania Wody w Zwięczycy zakończyła się w listopadzie 2008 roku. Całość kosztowała ponad 100 mln zł. W ub. roku budżet miasta na to zadanie pozyskał z zewnątrz 25 milionów. Dzięki tej inwestycji wodę z rzeszowskich kranów można podobno pić bez obaw. Udowadnia to Adam Tunia, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodowciągów i Kanalizacji.

Podziel się

  • 38 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

  • Rzeszów na pudle, Podkarpacie w ogonie podkarpacie 19.09.09, 14:08

    rozwalają mnie tłumaczenia urzędników z Podkarpacia, przecież Małopolska ma taki sam charakter praktycznie jak nasz region, a tam wykorzystują kase z UE najlepiej w Polsce, więc nierozumiem »