Hurra! Wyciek płyty Kultu wykryty
2009-10-02
, aktualizacja: 02.10.2009 20:12
Rzeszowscy policjanci zatrzymali 25-latka z Małopolski, który na dwa tygodnie przed premierą jako pierwszy wrzucił do internetu najnowszą płytę Kultu "Hurra!". W piątek usłyszał zarzuty
ZOBACZ TAKŻE
- Wyciek płyty Kultu z tłoczni (06-10-09, 18:31)
Andrzeja J. z małej miejscowości w województwie małopolskim zatrzymali policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą podkarpackiej komendy. Śledczy z Rzeszowa potrzebowali niewiele ponad tygodnia, by znaleźć źródło wycieku do internetu najnowszej płyty Kultu. W piątek mężczyzna usłyszał zarzuty. - Nielegalnego utrwalenia płyty i nielegalnego rozpowszechniania jej w internecie - precyzuje Łukasz Harpula, zastępca prokuratora rejonowego dla miasta Rzeszów.
25-latek przyznał się do winy. Grozi mu do trzech lat więzienia. Z naszych informacji wynika, że mężczyzna był powiązany z firmą, która prawdopodobnie współpracowała z wydawcą płyty. Prokuratura nie chce zdradzać szczegółów, bo - jej zdaniem - sprawa na zatrzymaniu mieszkańca Małopolski się nie skończy. - Będą kolejne zatrzymania - zapowiada Harpula.
Sam lider Kultu Kazik Staszewski podejrzewał, że za wyciekiem może stać ktoś z tłoczni.
- I Kazik mógł nie być daleki od prawdy - potwierdza prokurator Harpula.
Błyskawiczne zatrzymanie 25-latka to efekt intensywnego śledztwa rzeszowskich policjantów i prokuratorów. Za cel postawili sobie ujęcie pierwszej osoby, która wrzuciła płytę do sieci.
W ubiegłym tygodniu w ręce rzeszowskich policjantów wpadł 18-latek z Rzeszowa, który umieścił w internecie link z najnowszymi piosenkami Kultu i za każde pobranie utworów brał pieniądze. Funkcjonariuszom powiedział, że link znalazł na jednym z forów internetowych, a potem go skopiował i wrzucił na swoje konto.
Pliki muzyczne były umieszczone m.in. na niemieckim serwerze. - Nie zależy nam jedynie na ściganiu takich osób, bo trzeba by było zamknąć połowę internautów. Chcemy wiedzieć, kto jako pierwszy wrzucił piosenki Kultu do internetu - mówił niedawno "Gazecie" Jan Bandyga, szef Grupy Antypirackiej w Związku Producentów Audio Video, który zarządza prawami autorskimi.
Wydawca płyty firma S.P. Records nie szczędzi komplementów dla prokuratury i policji za to, że tak szybko ujęła sprawcę wycieku płyty do internetu. - Przeciwko osobom, które za tym wszystkim stoją, będziemy występować na drogę sądową i zażądamy odszkodowania za utracone dochody. Jeżeli ściągnięć było przypuśćmy 15-20 tys. i każde pomnożymy przez cenę płyty, to straty idą w setki tysięcy złotych. Bo prawdopodobieństwo, że ktoś ma płytę z internetu i ją teraz kupi, jest bliskie zeru. Pomijam już straty moralne. Po całym tym zamieszaniu Kazikowi przybyło siwych włosów - powiedział "Gazecie" Arkadiusz Szymański, wiceprezes S.P. Records.
- To śledztwo jest najlepszym przykładem, że cyberprzestępcy nie mogą czuć się bezkarni. Pozostawiają po sobie ślady w sieci i komputerach, które potrafimy ujawniać. Nie pomaga im np. sformatowanie komputera, bo nawet po takiej operacji odczytamy zapisane wcześniej dane. Tak było i w tej sprawie. Odpowiednie narzędzia i techniki wykorzystywane w postępowaniach, pomimo pozornej anonimowość w sieci, pozwalają prokuratorowi wykryć i złapać przestępców - podkreśla Łukasz Harpula.
- 16 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Jejku, jejku...
yulek_cezar
02.10.09, 23:04
Nie wszyscy ściągający kupili by tą płytę gdyby nie mogli jej ściągnąć. Kupujezazwyczaj mniej niż procent ściągających, ewentualne wydumane straty są więc owiele mniejsze niż napisano. Praca»
Najczęściej czytane
- Kibice żużla: "Lee, zawsze będziesz jeździł z nami" [ZDJĘCIA]
- Policja szukała 5-latka, a chłopcem opiekował się ojciec
- PRz vs. inne uczelnie: czyje juwenalia lepsze? [SONDAŻ]
- Obrażenia klatki piersiowej przyczyną śmierci Richardsona
- Tragiczny wypadek Lee Richardsona [ZOBACZ WIDEO]
- "Cyrk. Twoja rozrywka, ich cierpienie". Protest przed Zalewskim
- Moja Pierwsza Komunia... Dlaczego miałam dwie i koczek...


