Lepper wykładał na uniwersytecie
2009-11-04
, aktualizacja: 04.11.2009 18:57
Wykład na politologii Uniwersytetu Rzeszowskiego wygłosił w środę... Andrzej Lepper. Zaprosili go studenci. - Przestrzeń akademicka jest bardzo pojemna - mówi prorektor uczelni Aleksander Bobko. A że Lepper ma sprawy w sądzie? - W Polsce wkrótce trudno będzie znaleźć polityka, który by ich nie miał
Wykład, który rozpoczął się o godz. 14 w budynku politologii UR zorganizowało Koło Naukowe Politologów, które zrzesza studentów tego wydziału.
- Zapraszamy różnych polityków. Chcemy jak najbardziej spolaryzować krąg naszych gości - tłumaczy Tomasz Lutak, przewodniczący Koła.
Studenci zapraszali już na spotkania kilku znanych polityków. W 2007 roku był Janusz Korwin-Mikke (UPR), w ubiegłym - Jerzy Szmajdziński (SLD), w tym - Zbigniew Romaszewski (PiS).
Lepper to szef Samoobrony, która dziś nie ma w Sejmie ani jednego posła, a w badaniach sondażowych notuje śladowe poparcie.
- Jednak ciągle jest znany, wiadomo, nazwisko robi swoje - przekonuje Lutak.
Sala na uniwersytecie, w której wykładał Lepper, zapełniła się po brzegi. Z Lepperem przyjechał jego najwierniejszy polityczny przyjaciel Janusz Maksymiuk. Temat wykładu Leppera: "Jaka Polska, jaka Europa?"
- Widzę, że wszyscy zdrowi, maseczek nie ma - śmiał się na powitanie Lepper.
Podczas swojego wykładu nie powiedział niczego nowego. Mówił, że Polska powinna być wolna i suwerenna i mieć społeczną gospodarkę rynkową. Więcej pieniędzy trzeba przeznaczać na służbę zdrowia. Powtórzył swoje słynne hasło: "Balcerowicz musi odejść".
- To nie jest puste hasło, ale głęboka myśl - zapewniał.
Krytykował obecny rząd Donalda Tuska. - Zaczyna ręcznie sterować gospodarką. Zaraz pewnie zlikwiduje totolotka - wspomniał, omawiając aferę hazardową i pomysł premiera na likwidację jednorękich bandytów w barach.
Dostało się też Unii za to, że nierówno traktuje poszczególne państwa. - My musimy zwracać pomoc, którą dostały od państwa stocznie, a Niemcom nikt nie każe zwracać pieniędzy, które wpompowały w przemysł motoryzacyjny - wypominał.
Po półgodzinnym wykładzie studenci mogli zadawać pytania.
- Pamiętajcie, że nie ma trudnych i głupich pytań - zachęcał Lepper.
Nie musiał. Studenci aż się rwali. Pierwszy zapytał o "palący problem Anety K.". Studenci gruchnęli śmiechem. Lepper też i zaczął od dowcipu: - Pyta pani na lekcji, z czym dzieciom kojarzy się zima. Małgosia, że ze śniegiem, Zosia, że z mrozem, a Jasio, że z seksem. Dlaczego? A bo, proszę pani, mi się wszystko z seksem kojarzy - śmiał się Lepper.
A potem dodał, że nie może zbyt wiele powiedzieć, bo toczy się w tej sprawie proces sądowy. - Ale tam nie ma żadnych dowodów, a nawet poszlak - zapewniał.
Poza seksaferą studentów interesowało, czy Lepper chodzi na solarium (chodzi), a także czy Samoobronę zakładały służby specjalne (nie zakładały). Jedna ze studentek naciskała, by Lepper zdradził sposób na rozwiązanie wszystkich nieprawidłowości, o których mówi.
- A wtedy zagłosujemy na tych, którzy dotąd nie rządzili, a tylko współrządzili - zachęcała.
- A nie, najpierw zagłosujcie - odparł lider Samoobrony. I znowu śmiech.
Lepper, jak sam o sobie wczoraj powiedział, jest kontrowersyjny. Miał problemy z prawem. Został zdymisjonowany ze stanowiska wicepremiera w 2007 roku tuż po ujawnieniu tzw. afery gruntowej. To była akcja CBA, w której chodziło o udowodnienie, że w zamian za łapówkę można odrolnić atrakcyjne inwestycyjnie ziemie. Prokuratora umorzyła postępowanie wobec Leppera w ostatnich dniach.
Lepper został jednak np. skazany za zniesławienie z trybuny sejmowej pięciu polityków. Czy to był słuszny wyrok, bada teraz Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.
- Zapraszamy różnych polityków. Chcemy jak najbardziej spolaryzować krąg naszych gości - tłumaczy Tomasz Lutak, przewodniczący Koła.
Studenci zapraszali już na spotkania kilku znanych polityków. W 2007 roku był Janusz Korwin-Mikke (UPR), w ubiegłym - Jerzy Szmajdziński (SLD), w tym - Zbigniew Romaszewski (PiS).
Lepper to szef Samoobrony, która dziś nie ma w Sejmie ani jednego posła, a w badaniach sondażowych notuje śladowe poparcie.
- Jednak ciągle jest znany, wiadomo, nazwisko robi swoje - przekonuje Lutak.
Sala na uniwersytecie, w której wykładał Lepper, zapełniła się po brzegi. Z Lepperem przyjechał jego najwierniejszy polityczny przyjaciel Janusz Maksymiuk. Temat wykładu Leppera: "Jaka Polska, jaka Europa?"
- Widzę, że wszyscy zdrowi, maseczek nie ma - śmiał się na powitanie Lepper.
Podczas swojego wykładu nie powiedział niczego nowego. Mówił, że Polska powinna być wolna i suwerenna i mieć społeczną gospodarkę rynkową. Więcej pieniędzy trzeba przeznaczać na służbę zdrowia. Powtórzył swoje słynne hasło: "Balcerowicz musi odejść".
- To nie jest puste hasło, ale głęboka myśl - zapewniał.
Krytykował obecny rząd Donalda Tuska. - Zaczyna ręcznie sterować gospodarką. Zaraz pewnie zlikwiduje totolotka - wspomniał, omawiając aferę hazardową i pomysł premiera na likwidację jednorękich bandytów w barach.
Dostało się też Unii za to, że nierówno traktuje poszczególne państwa. - My musimy zwracać pomoc, którą dostały od państwa stocznie, a Niemcom nikt nie każe zwracać pieniędzy, które wpompowały w przemysł motoryzacyjny - wypominał.
Po półgodzinnym wykładzie studenci mogli zadawać pytania.
- Pamiętajcie, że nie ma trudnych i głupich pytań - zachęcał Lepper.
Nie musiał. Studenci aż się rwali. Pierwszy zapytał o "palący problem Anety K.". Studenci gruchnęli śmiechem. Lepper też i zaczął od dowcipu: - Pyta pani na lekcji, z czym dzieciom kojarzy się zima. Małgosia, że ze śniegiem, Zosia, że z mrozem, a Jasio, że z seksem. Dlaczego? A bo, proszę pani, mi się wszystko z seksem kojarzy - śmiał się Lepper.
A potem dodał, że nie może zbyt wiele powiedzieć, bo toczy się w tej sprawie proces sądowy. - Ale tam nie ma żadnych dowodów, a nawet poszlak - zapewniał.
Poza seksaferą studentów interesowało, czy Lepper chodzi na solarium (chodzi), a także czy Samoobronę zakładały służby specjalne (nie zakładały). Jedna ze studentek naciskała, by Lepper zdradził sposób na rozwiązanie wszystkich nieprawidłowości, o których mówi.
- A wtedy zagłosujemy na tych, którzy dotąd nie rządzili, a tylko współrządzili - zachęcała.
- A nie, najpierw zagłosujcie - odparł lider Samoobrony. I znowu śmiech.
Lepper, jak sam o sobie wczoraj powiedział, jest kontrowersyjny. Miał problemy z prawem. Został zdymisjonowany ze stanowiska wicepremiera w 2007 roku tuż po ujawnieniu tzw. afery gruntowej. To była akcja CBA, w której chodziło o udowodnienie, że w zamian za łapówkę można odrolnić atrakcyjne inwestycyjnie ziemie. Prokuratora umorzyła postępowanie wobec Leppera w ostatnich dniach.
Lepper został jednak np. skazany za zniesławienie z trybuny sejmowej pięciu polityków. Czy to był słuszny wyrok, bada teraz Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.
Czy więc Lepper jest odpowiednią osobą do zapraszania na wykłady na uniwersytecie?
- Z kołem politologów mam bardzo dobre relacje, wiem o tym spotkaniu. Przestrzeń akademicka jest bardzo pojemna. Studenci zapraszają różnych polityków. A w końcu pan Lepper jest byłym wicepremierem i byłym wicemarszałkiem Sejmu. W zaproszeniu go do nas żadna granica nie została przekroczona - komentuje Aleksander Bobko, prorektor UR.
- Nie jestem wprawdzie specjalnym entuzjastą ani kariery, ani poglądów pana Leppera, sam na miejscu studentów bym go nie zaprosił, ale jeśli oni chcieli, nie znalazłem powodów, by im to zdecydowanie odradzać - dodaje.
A że Andrzej Lepper ma sprawy w sądzie? - Niedługo w Polsce trudno będzie znaleźć takiego polityka, który by ich nie miał - słyszymy od prorektora.
Także rzecznik uczelni Henryk Pietrzak podkreśla, że koło politologów jest suwerenne w kwestiach doboru prelegentów. - Zapraszani są politycy od prawa do lewa, nie ingerujemy w to - mówi Pietrzak.
- Z kołem politologów mam bardzo dobre relacje, wiem o tym spotkaniu. Przestrzeń akademicka jest bardzo pojemna. Studenci zapraszają różnych polityków. A w końcu pan Lepper jest byłym wicepremierem i byłym wicemarszałkiem Sejmu. W zaproszeniu go do nas żadna granica nie została przekroczona - komentuje Aleksander Bobko, prorektor UR.
- Nie jestem wprawdzie specjalnym entuzjastą ani kariery, ani poglądów pana Leppera, sam na miejscu studentów bym go nie zaprosił, ale jeśli oni chcieli, nie znalazłem powodów, by im to zdecydowanie odradzać - dodaje.
A że Andrzej Lepper ma sprawy w sądzie? - Niedługo w Polsce trudno będzie znaleźć takiego polityka, który by ich nie miał - słyszymy od prorektora.
Także rzecznik uczelni Henryk Pietrzak podkreśla, że koło politologów jest suwerenne w kwestiach doboru prelegentów. - Zapraszani są politycy od prawa do lewa, nie ingerujemy w to - mówi Pietrzak.
- 61 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
16 głosów
-
Re: Lepper wykładał na uniwersytecie
wujcio-szpikulec
05.11.09, 14:43
I tu masz 100% racje. Natworzyli kilka takich pseudo-uniwersytecikow chyba po to,zeby znajomi mogli "wykladac' albo takie Leppery- prostaki...»
-
Nazywanie Leppera politykiem jest naduzyciem
samozwaniec1
05.11.09, 14:54
I dowodzi,ze poziom studentow dorownuje poziomowi "profesora",ktory uwaza,iz niedlugo kazdy polityk bedzie mial jakis wyrok.Lepper nie powinno sie zapraszac do szkoly wyzszej nie tylko z »
-
Nie wierzę, żeby go studenci zaprosili!
kecaj61
12.02.10, 08:57
To musi być jakieś nieporozumienie! Przecież nikt z IQ powyżej szympansa nie nadstawia ucha ku takim bredniom!!! Ten człowieczek może jakiś żałosny wykład wygłosić ludożercom i to już »
Najczęściej czytane
- 16-latek nie żyje. Zderzył się z policyjnym radiowozem
- Ratusz chce przegonić drogowych żółwi. Uda się? [WIDEO]
- Kolejne zatrzymania w Inspekcji Transportu Drogowego
- Zdejmowały klątwy za potrzymanie pieniędzy
- List: Sklepy nie przyjmują butelek po piwie. Łamią prawo
- Montaż okrągłej kładki. Al. Piłsudskiego będzie zamknięta
- Rekrutacja do szkół. Jeden system, dwie rejestracje




więcej zdjęć